Telemetria w sokolnictwie | Sokolnictwo dla początkujących

Telemetria w sokolnictwie

Sokolnictwo zalicza się do najstarszych istniejących form łowiectwa. Choć same sposoby układania ptaków łowczych przez wieki niewiele się zmieniły, to już służące temu pomoce w ostatnich kilkudziesięciu latach pojawiły się zupełnie nowe.

Jedną z dużych zmian w sposobach polowania z ptakami łowczymi spowodowały miniaturyzacja oraz związane z tym powstanie telemetrii dostępnej dla sokolników. Urządzenie telemetryczne składa się z nadajnika umieszczanego na ptakach łowczych oraz odbiornika z anteną kierunkową (bądź aplikacją z mapami), która służy do namierzania nadajnika. Trzeba pamiętać o tym, że sam lot stanowi dla ptaków olbrzymi wysiłek, dlatego muszą one być jak najlżejsze. Przeciętna masa ciała ptaka łowczego zależnie od gatunku i płci (pomijając orły) waha się między 500 a 1500 g. Doczepienie jakiegokolwiek dodatkowego obciążenia staje się zatem wyzwaniem. Warto wspomnieć, że do głównych przystosowań ptaków do lotu należą modyfikacje zmniejszające ich masę ciała, np. kości pneumatyczne (wypełnione dziurami i powietrzem) czy brak pęcherza (ptaki drapieżne nie piją wody, bo pozyskują ją z mięsa, a wydalają kałomocz). Pojedyncze wypróżnienie ptaka drapieżnego może ważyć nawet do 10% masy jego ciała (gdyby te wartości przełożyć na przeciętnej wielkości osobę ważącą 80 kg, oznaczałoby to utratę aż 8 kg po wizycie w toalecie).W związku z wymienionymi uwarunkowaniami nadajnik telemetryczny umieszczony na ptaku łowczym musi być jak najlżejszy. Z drugiej strony cała idea telemetrii wymaga od takiego nadajnika jak największego zasięgu i długiego czasu działania. Kompromis wynika nie tylko z możliwości ptaków, lecz także z technologii.Wielu początkujących sokolników uważa, że telemetria zabezpieczy ich przed utratą ptaka. Niestety to nieprawda. Co więcej, stosowanie telemetrii może niejednokrotnie przynosić wręcz odwrotne skutki. Dlaczego? Choćby dlatego, że sokolnik puszczający ptaka bez telemetrii musi podjąć bardzo świadomą decyzję, czy jego podopieczny na pewno jest w odpowiedniej kondycji łowczej gwarantującej udany lot lub atak na zwierzynę. Natomiast założenie nadajnika może powodować zakiełkowanie w głowie sokolnika myśli, że w najgorszym wypadku ptaka uda się namierzyć. Tymczasem głównym założeniem telemetrii jest odnajdywanie ptaka na zdobyczy, by go zabezpieczyć przed atakiem innych drapieżników mogących próbować zabrać mu ułowkę lub, co gorsza, zabić, a nie odnajdywanie osobnika, który zyskał wysokość przelotową i leci z wiatrem.Od lat 70. ubiegłego wieku stosuje się systemy oparte na falach radiowych, współcześnie zaś zaczyna się korzystać z technologii GPS oraz GSM.

Systemy radiowe składają się z nadajnika umieszczanego na ptaku oraz odbiornika z anteną umożliwiającą namierzenie kierunku, z którego nadaje urządzenie. Przy odpowiedniej wprawie i znajomości terenu dzięki sile sygnału da się również w przybliżeniu określić odległość. Istnieje wiele modeli nadajników – od bardzo małych i lekkich stosowanych w przypadku mniejszych gatunków ptaków łowczych (np. drzemlików) aż do dużych i silnych (np. dla jastrzębi). Wielkość oraz masa nadajnika są wprost proporcjonalne do zasięgu i czasu działania, ponieważ pokaźniejsze rozmiary pozwalają na zamontowanie większej baterii (zwykle nadajnik z baterią waży do 15 g). Trzeba pamiętać o tym, że długość i siła sygnału wysyłanego przez nadajnik wiążą się nie tylko z mocą baterii – równie duży wpływ mają temperatura (sprawność baterii podobnie jak w wypadku słabego akumulatora samochodowego obniżają pierwsze przymrozki, co wymusza wymianę) oraz ukształtowanie terenu. Na obszarach o bardzo urozmaiconym ukształtowaniu terenu lub np. w miastach sygnał radiowy potrafi się załamywać, odbijać lub wytłumić. W miastach zasięg telemetrii radiowej często jest mocno ograniczony, ponieważ ściany budynków odbijają, a niektóre wręcz pochłaniają sygnał. Podobnie na terenach wysokogórskich – sygnał odbija się od górskich zboczy niczym piłeczka pingpongowa. Kilka lat temu poszukiwano raroga, który wleciał w Tatry, i udało się go namierzyć dopiero po trzech dniach biegania po górach, kiedy ptak ze strony polskiej przeleciał na słowacką do Popradu. Kolejny aspekt zasięgu stanowią częstotliwość generowanego sygnału oraz zakłócenia. Na terenie UE dopuszczone komercyjnie częstotliwości to 433 lub 434 MHz. Fala radiowa o wyższych częstotliwościach ulega mniejszej dyfrakcji (czyli w mniejszym stopniu podąża za konturami terenu), dlatego niższe częstotliwości, takie jak 216 MHz, pozwalają na dalsze zasięgi przy podobnej mocy. Producenci telemetrii o częstotliwościach 433/434 MHz kompensują to mocą nadajników, ale dzieje się tak kosztem czasu nadawania. Na częstotliwość wpływa też długość anteny – im niższa częstotliwość, tym dłuższa antena. Ma to znaczenie w wypadku, kiedy ptak siada na słupie elektrycznym i może spowodować zwarcie. Na szczęście współczesne nadajniki są wyposażone w dodatkowe zabezpieczenia, które potrafią zapobiec porażeniu prądem, jeśli przyczynę zwarcia stanowi antena.
Niezależnie od wybranej częstotliwości i producenta telemetrii istnieje kilka prostych zasad, które pozwolą osiągnąć dobre rezultaty:
Po zakupie sprzętu naucz się go obsługiwać. Wiele osób popełnia błąd i pierwszy raz usiłuje namierzyć nadajnik dopiero wtedy, kiedy ptak się zgubi. Aby opanować korzystanie z urządzenia, najlepiej poprosić znajomą osobę o schowanie nadajnika w nieznanym miejscu i spróbować go namierzyć. Przed puszczeniem ptaka upewnij się, czy nadajnik jest włączony i poprawnie zamontowany.
Jeśli ptak się zgubi, to pierwszy namiar należy koniecznie wykonać, robiąc obrót o 360 stopni, dookoła osi, aby sprawdzić, z którego kierunku sygnał jest najmocniejszy. Zanim zaczniemy się przemieszczać, warto się upewnić, że sygnał dochodzi z jednego kierunku (czyli ptak siedzi, a nie lata).
Jeśli masz możliwość, to korzystaj z triangulacji i łap namiary na sygnał z różnych miejsc – punkt przecięcia się kierunków oznacza miejsce, gdzie znajduje się nadajnik (pod warunkiem, że nie przemieszczał się on między odczytami).Na zasięg nadajnika wpływa również sposób jego umocowania na ptaku – im wyżej się znajduje urządzenie, tym większy zasięg, więc ptak z nadajnikiem na nodze i siedzący na ziemi będzie trudniejszy do namierzenia niż ten sam ptak, który siedziałby na drzewie lub miał nadajnik zamontowany wyżej. Jednym z lansowanych ostatnio sposobów montażu nadajnika jest umieszczenie go na specjalnym uchwycie, który znajduje się na szelkach. Zakłada się go ptakowi podobnie jak plecak dziecku. Inny sposób to montaż na ogonie przy użyciu specjalnego klipsa przyczepianego do stosiny pióra – tu jednak istnieje spore ryzyko wyrwania pióra, jeśli ptak zahaczy nadajnikiem w krzakach o gałąź
Wraz z rozwojem technologii i wejściem do powszechnego użytku systemów opartych na pozycjonowaniu GPS zaadaptowano tę technikę na potrzeby sokolników. Podobnie jak systemy radiowe ma ona jednak pewne ograniczenia. Co prawda pozycjonowanie jest globalne, jednak przekazanie informacji o odczytanej pozycji przez odbiornik GPS znajdujący się w nadajniku telemetrii – już nie. Informacja o pozycji może docierać do sokolnika na dwa sposoby: za pomocą fal radiowych, przy czym tu zasięg znów ogranicza siła sygnału radiowego, lub za pomocą sieci GSM (telefonii komórkowej) przez wiadomość tekstową z danymi o szerokości i długości geograficznej. W tym ostatnim przypadku ograniczenie stanowi zasięg sieci. Ten zaś w miejscach, w których się najczęściej poluje, jest zwykle nie najlepszy, w szczególności jeśli weźmie się pod uwagę sytuację, w której ptak siedzi na zdobyczy na ziemi lub w rowie. Dodatkowe ograniczenie systemów GPS to ich znaczna prądożerność. Przeciętnie nadajnik będzie pracować na nowej baterii nie dłużej niż trzy dni, a w przypadku mrozu zdarza się, że zaledwie jeden dzień. To spora różnica w porównaniu z systemami radiowymi, które nadają po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt dni. Część systemów GPS ma jednak tę zaletę, że pozwala na nagranie całej trasy lotu ptaka z uwzględnieniem wysokości, szybkości i czasu. Dzięki temu da się dogłębnie przeanalizować możliwości ptaka łowczego po powrocie z łowiska. Producenci telemetrii wciąż ulepszają swoje produkty, więc niewykluczone, że początkujące systemy GPS niedługo zaczną odgrywać większą rolę w sokolnictwie. Podobnie zresztą dzieje się w kynologii, gdzie dotychczas stosowane systemy telemetryczne są w dużo szybszym tempie zastępowane przez systemy GPS, głównie ze względu na możliwość noszenia przez psy dodatkowych ciężarów – znacznie wyższych w porównaniu z ptakami. Czy telemetria to konieczność? Oczywiście! W przypadku ptaków polujących stanowi absolutnie nieodzowny element wyposażenia współczesnego sokolnika. Biorąc pod uwagę czas i poświęcenie, które się wkłada w ułożenie ptaka, a przede wszystkim jego bezpieczeństwo, telemetria powinna być pierwszą kupioną rzeczą, zanim rozpoczniemy polowanie z ptakiem łowczym. Sprzęt nie należy do tanich (najczęściej wybierane systemy kosztują ok. 4 tys. zł), czasami jednak wystarczy nawet jednokrotne użycie, aby wydane pieniądze się zwróciły, bo dobrze ułożony ptak łowczy jest po prostu bezcenny dla każdego prawdziwego sokolnika.