Strona 1 z 1
Ptaki w potrzebie
: śr gru 24, 2008 12:37 pm
autor: shaerrawedd
Witam.
Przepraszam na początku bo być może zaśmiecę postem forum, ponieważ nie wiem do jakiego stopnia jesteście miłośnikami ptaków drapieżnych.
Chodzi mi o kontakt do rzetelnej organizacji zajmującej się wyłapywaniem i przesiedlaniem myszołowów i jastrzębi z terenów dla nich zagrożonych. Jeszcze na jesieni u mnie było piękne stado młodych gołębiarzy unoszące się nad lasem. Teraz ludzie jedni jednym się chwalą ile to ich nie ustrzelili. Wczoraj na spacerze znalazłam dwa martwe od broni palnej jastrzębie. Dziś znajomy się chwalił że znalazł dwa dni temu trzy za jakąś siatką. Co najgorsze sprawa była już zgłaszana do organizacji ochrony ptaków jakiejś i opisywana w gazecie ale nic nie dało. Ludzie którzy powinni bronić tych ptaków sami je zabijają. Koło myśliwskie najpierw je zasiedliło, a teraz bawią się w żywą tarczę bo zabijają im gołębie, kaczki, bażanty i kuropatwy. Ludzie na wsiach kto tylko ma jakąś broń, choćby wiatrówkę chwalą się "trafiłem jednego".
Przecież to jest karalne a te ptaki są pod ochroną... jestem studentką weterynarii i nie mogę patrzeć na coś takiego zwłaszcza że chciałam być sokolnikiem. Bardzo proszę o szczerą odpowiedź czy jest szansa by im pomóc w jakiś sposób??
Mieszkam w województwie świętokrzyskim, gminie Wiślica.
Katarzyna
: śr gru 24, 2008 12:54 pm
autor: JoHn DuMbaR
Szansy raczej nie ma. Duzo papierkowej roboty by z tym bylo. wrzuc fotki jak masz.Stado jastrzebii unoszace sie...''zasiedlali jastrzebiami''...dziwne sformulowanie. jak dla mnie to mowisz o myszakach.
: śr gru 24, 2008 2:25 pm
autor: bogdan67
shaerrawedd pisze:Chodzi mi o kontakt do rzetelnej organizacji zajmującej się wyłapywaniem i przesiedlaniem myszołowów i jastrzębi z terenów dla nich zagrożonych. Jeszcze na jesieni u mnie było piękne stado młodych gołębiarzy unoszące się nad lasem
Młode czasami latają w grupce 3 lub 4 przy gnieżdzie koło początku lipca by puzniej ruszyć samotnie w poszukiwaniu rewiru dlatego ich niewidzisz.Takej organizacji niema która to robi ,ztego co wiem to niezasiedlał nikt w Polsce jastrzębi,sokolnicy prowadzo reintrodukcje Sokoła wędrownego.Czytaj forum zadawaj pytania dużo sę dowiesz spokojnie,potrzeba nam dobrych weterynarzy rób jakąś specjalizacje wkierunku ptaków drapieżnych.
: śr gru 24, 2008 6:02 pm
autor: shaerrawedd
No cóż.. dziękuję za odpowiedź. Fotek niestety nie mam bo mam słaby aparat i nic z nich nie wyszło.
: śr gru 24, 2008 6:34 pm
autor: Nowogrodzki
shaerrawedd pisze:ponieważ nie wiem do jakiego stopnia jesteście miłośnikami ptaków drapieżnych.
Dobre pytanie, typowa kobieca subtelność
shaerrawedd pisze:Chodzi mi o kontakt do rzetelnej organizacji zajmującej się wyłapywaniem i przesiedlaniem myszołowów i jastrzębi z terenów dla nich zagrożonych.
W Polsce nie stosuje sie tego rodzaju ochrony. A gdzie należałoby je przesiedlać?
shaerrawedd pisze:Jeszcze na jesieni u mnie było piękne stado młodych gołębiarzy unoszące się nad lasem.
Poetycka wizja, ale w przypadku gołębiarzy mało prawdopodabna.
shaerrawedd pisze:Ludzie którzy powinni bronić tych ptaków sami je zabijają. Koło myśliwskie najpierw je zasiedliło, a teraz bawią się w żywą tarczę
Chyba mijasz sie z prawdą i emocje ponoszą.
shaerrawedd pisze:Bardzo proszę o szczerą odpowiedź czy jest szansa by im pomóc w jakiś sposób??
Jeżeli nasz taki przypadek, należy go zgłosić do policji. Należy powiadomić np. Ligę Ochrony Przyrody, Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt, Komitet Ochrony Orłów. Pamiętaj jednak, że w oskarżeniach musisz być precyzyjna, bo stwierdzenia pełne emocji, ale mało konkretne podważą Twoją wierygodność.
Re: Ptaki w potrzebie
: czw gru 25, 2008 11:04 am
autor: haggard
shaerrawedd pisze:Witam.
Przepraszam na początku bo być może zaśmiecę postem forum, ponieważ nie wiem do jakiego stopnia jesteście miłośnikami ptaków drapieżnych.
Chodzi mi o kontakt do rzetelnej organizacji zajmującej się wyłapywaniem i przesiedlaniem myszołowów i jastrzębi z terenów dla nich zagrożonych. Jeszcze na jesieni u mnie było piękne stado młodych gołębiarzy unoszące się nad lasem. Teraz ludzie jedni jednym się chwalą ile to ich nie ustrzelili. Wczoraj na spacerze znalazłam dwa martwe od broni palnej jastrzębie. Dziś znajomy się chwalił że znalazł dwa dni temu trzy za jakąś siatką. Co najgorsze sprawa była już zgłaszana do organizacji ochrony ptaków jakiejś i opisywana w gazecie ale nic nie dało. Ludzie którzy powinni bronić tych ptaków sami je zabijają. Koło myśliwskie najpierw je zasiedliło, a teraz bawią się w żywą tarczę bo zabijają im gołębie, kaczki, bażanty i kuropatwy. Ludzie na wsiach kto tylko ma jakąś broń, choćby wiatrówkę chwalą się "trafiłem jednego".
Przecież to jest karalne a te ptaki są pod ochroną... jestem studentką weterynarii i nie mogę patrzeć na coś takiego zwłaszcza że chciałam być sokolnikiem. Bardzo proszę o szczerą odpowiedź czy jest szansa by im pomóc w jakiś sposób??
Mieszkam w województwie świętokrzyskim, gminie Wiślica.
Katarzyna
po pierwsze- gołębiarze nie żyją w stadach. zapewne widziałaś młode myszołowy po wylocie z gniazda.
nie ma możliwości chwytania przesiedlenia tych ptaków. zresztą tajemnicą poliszynela jest to że myśliwi strzelają do drapierzników wszędzie, nie tylko w Twoich stronach więc nie ma to większego sensu. zresztą moim zdaniem zamiast przesiedlać ptaki które bądź co bądź są u siebie należałoby ostro i bez pardonu zająć sie ściganiem owych pseudomyśliwych. problem w tym że władze kół łowieckich na ogół przymykają na to oko.opisywałem tu już przypadek kiedy jeden z moich kolegów podczas polowania zbiorowego widział jak syn łowczego strzelił kobuza i gdy to zgłosił został wyrzucony z koła za niekoleżeńską postawę

wiec należałoby powiadamiać Policję i organizacje zajmujące się ochroną ptaków np. Komitet Ochrony Orłów. jeśli chcesz coś zrobić w tym kierunku najlepiej udokumentuj znalezienie zastrzelonego ptaka fotkami może akurat uda sie kogoś przylapac lub ktoś sie nieopatrznie pochwali i już jakiś tam materiał dowodowy jest. może sam fakt że zorientują sie że ktoś kolo sprawy węszy troche ich ostudzi. mentalności takich durni raczej nie zmienisz ale możesz ich trochę wystraszyć. może warto pójść do łowczego i prezesa koła i powiedziec o tym procederze informując jednocześnie że zamierzasz bliżej przyjżec sie sprawie i w razie przyłapania kogoś sprawa natychmiast zostanie zgłoszona odpowiednim organom.
: czw gru 25, 2008 1:23 pm
autor: JoHn DuMbaR
Ale mnie teraz tym postem zirytowales, temu dzieciakowi i jego ojcu to bym nogi z **** powyrywal... Polskie realia PZŁ...
Najgorsze, ze sam znam ludzi ktorzy maja na koncie jastrzebie lecz nie posiadam zadnych dowodow. Perswazja słowna nic nie daje...nawet sie do mnie nie zrazili...Traktuja takich jak my jak powietrze, a policja ma to gleboko gdzies.
Mimo wszystko dam sobie reke uciac jak za 20 lat bedzie tak samo lub gorzej...pomalu to sie zmieni.
: czw gru 25, 2008 1:46 pm
autor: bogdan67
JoHn DuMbaR pisze:Mimo wszystko dam sobie reke uciac jak za 20 lat bedzie tak samo lub gorzej...pomalu to sie zmieni.
Niebędzie napewno wybijo i przestaną skończy sie wtedy strzelanie i zaczno wtedy trąbić jak to pzł wprowadza spowrotem jastrzębie.
: czw gru 25, 2008 4:55 pm
autor: Mamut
Niestety rośnie kolejne pokolenie myśliwych którzy jastrzębiowi nie odpuszczą. Mam nawet takich w klasie (bez nazwisk bo polegną z ochrony i łowiectwa

). W trakcie rozmów przeprowadzanych między nami w internacie zwykle dochodzimy do wniosków, że oni widzą tylko dwie opcje, albo odstrzał albo odłów. Wiadomo która opcja interesuje nas bardziej. Ciężko się dogadać , padają wtedy niezłe teksty i piętrowe wiązanki...
: czw gru 25, 2008 6:23 pm
autor: bogdan67
2001przedni zastrzelony oberwał 3 razy jak doniego dobiegli jeszcze żył dobity kijem spalony ze strachu w piecu do centralnego naszli go na ataku na zająca.2003zabita para sokołów wedrownych w marcu toki oberwała samica zachwile pokazał sie samiec też oberwał .Wszystko wydało sie przy kieliszku oglodali zdięcia sokołów co im zrobisz wroga se zrobic z koła które dzierzawi teren na ktorym mieszkasz ,może się chwalo mam nadzieje ze jak widzeli umie ptaki i pewne rzeczy z tym zwiozane zachwycali sie tym to może niebendą tego robić.Brak propagacji sokolnictwa czyni ogromne szkody niewiedza to największy wróg ptaków drapieżnych,jak na ironie kolega chował lisa mysliwy ztwierdził po pewnym czasie niezamienił by go na żadnego psa mysliwskiego,szkoda że miałem daleko chciałbym to zobaczyć jak on ztym liskem polował.Dopiero doceniamy to co mamy jak dobrze to poznamy .....
: czw gru 25, 2008 6:36 pm
autor: tercel
a ja znalazłem na stronce KOO makabryczny artykuł o jastrzebiu-szczegolnie dobija brak zainteresowania policji, organow gminy... i poźniejszy fortel!! zapraszam do lektury
http://koo.free.ngo.pl/aktualnosci.php?go=aktual_28
: czw gru 25, 2008 6:59 pm
autor: bogdan67
tercel pisze:a ja znalazłem na stronce KOO makabryczny artykuł o jastrzebiu-szczegolnie dobija brak zainteresowania policji, organow gminy... i poźniejszy fortel!! zapraszam do lektury
http://koo.free.ngo.pl/ak...hp?go=aktual_28
BEZ KOMENTARZA.Przypomniał mi się Don Kichot i jego wojna zwiatrakami.
: pt gru 26, 2008 12:03 pm
autor: haggard
brak słów. za takie podejście powinno sie natychmiast zwalniać dyscyplinarnie z pracy. jak sobie pomyślę że ich zarobki to moje podatki....
: sob gru 27, 2008 11:20 am
autor: Stachu
Noooo, artykuł "w dechę", nie ma co mówić...

w cywilizowanym kraju w takiej sytuacji wszyscy by polecieli dyscyplinarnie z pracy.
Bo to Polska właśnie
