Witam wszystkich serdecznie. Jak większość wypowiadających się tutaj osób również ja trafiłem na to forum zafascynowany drapieżnymi ptakami. Bardzo chciałbym w przyszłości posiadać takiego skrzydlatego towarzysza

Póki co przez najbliższe 2-3 lata postanowiłem zgłębiać wiedzę w tematyce w czym przyznam niniejsze forum jest bardzo przydatnym źródłem

Ale do rzeczy: nie zakładam nowego tematu, gdyż myślę, że z moim wątkiem mogę się "wstrzelić " właśnie w ten. Od momentu przeprowadzenia się kilka lat temu do domu z ogródkiem na obrzeżach wioski regularnie obserwuję niebo nad okolicznymi łąkami i lasami ze szponiastych podziwiając najczęściej krążące myszołowy oraz dokarmiając przy tym niezliczone rzesze drobnego ptactwa. Maluchy takie jak mazurki czy sikorki szczególnie porą zimową kręcą się wokół czyniąc niemały raban aż do zmierzchu. Zapewne ich zachowanie oraz ilość sprowadziła przed kilkoma tygodniami do ogrodu oraz jego okolic drapieżnego gościa, a może i gości. W tej właśnie kwestii chciałem prosić o Waszą pomoc. Wydaje mi się, że wokół śmiało poczynają sobie dwa osobniki.
Pierwszy z nich przedstawiony jest na poniższym zdjęciu - stawiam na krogulca. Ptaszysko upodobało sobie zadaszony taras, a właściwie stojący na nim grill zrobiony ze starej ręcznej kuźni. Kiedy pierwszy raz zauważyłem w jego pobliżu resztki po ptasiej uczcie przejrzałem nagrania z monitoringu i oczom moim ukazała się kilkunastominutowa biesiada. Nagranie nie było jednak na tyle dokładne, aby móc precyzyjnie zidentyfikować ptaka. Zacząłem zwracać baczniejszą uwagę na to, co dzieje się za oknem - kolejnego dnia ptaszysko znów "wpadło" na grilla i to dosłownie, bo przysiadło na nim z upolowanym już "obiadem" spokojnie dokonując konsumpcji. Ustawiłem w związku z tym w oknie aparat fotograficzny z nadzieją, że uda mi się coś wartościowego uwiecznić. Drapieżnik odwiedza grilla regularnie - z uwagi na pracę nie mogę przesiadywać przy oknie całymi godzinami, ale co kilka dni gość zalatuje. Dzisiaj w końcu udał mi się zrobić załączone zdjęcia
Z drugim osobnikiem, który wydaje się harcować po okolicy mam większy problem. Ptaka widuję tylko przez ułamki sekund. Jest bardzo szybki, dostrzegam go tylko podczas przelotów tuż nad iglakami w których przebywa drobne ptactwo. Bardzo sprawnie manewruje pomiędzy drzewami oraz budynkami starając się wypłoszyć maluchy - wszystko odbywa się na bardzo niskim pułapie. Podczas jednego z nawrotów na wysokości moich oczu udało mi się u niego zaobserwować jedynie w miarę jednolite szaro-niebieskawe ubarwienie (z pewnością inne niż u przedstawionego na zdjęciu) oraz wyraźnie węższe i zaostrzone skrzydła. Z początku obstawiałem drzemlika, ale czy jest możliwe, aby te dwa drapole polowały wspólnie na stosunkowo niewielkim obszarze? Czy pora roku oraz obfitość pokarmu mogą generować tego typu zachowania? Czy prawdopodobne jest, że może to być samczyk krogulca (zimująca para?). Tak czy siak jestem niezmiernie zaszczycony faktem, że na czas kiedy nie jestem jeszcze przygotowany na dzielenie życia z własnym ptakiem drapieżnym, przyroda pozwoliła jednemu ze swoich "cudów" niemalże zapukać do mojego okna i po sąsiedzku spędzić z nim (oby jak najdłużej) ten zimowy czas

Pozdrawiam