komu uciekł sokół wędrowny ?
: czw mar 31, 2011 11:56 am
Witam.
Jestem tu nowy i dopiero zaczynam swoją przygode z sokolnictwem,tzn. interesuje się tym od jakiegoś czasu ale nie mam własnego ptaka,mam też nadzieje że zdobęde tu odpowiednią wiedzę i nawiąże kontakty z doświadczonymi sokolnikami którzy mi ewentualnie pomogą rozwijać się w tej pasji. Od jakiegoś miesiąca,może dłużej przylatuje do mnie sokół z pętami. Karmie go bo wydaje mi się że się zgubił albo komuś uciekł (zawsze jest głodny),przyznam że niewiem kto w mojej miejscowości zajmował się albo zajmuje drapolami,mieszkam w Żarowie,Dolny Śląsk,mam 50 km do Wrocławia i ok. 40 km do Wałbrzycha. Nie chce go łapać,w cudzysłowiu bo je mi z ''ręki'',ale nie chce wyjść na złodzieja. Dlatego informuje,może po prostu komuś uciekł,zgubił się albo po prostu jakiś zapeleniec go wyrzucił. Dodam jeszcze,że nie widze go codziennie,przylatuje co pare dni,co tydzien,dwa tygodnie i dziś też był,zawsze z tymi samymi pętami i głodny.
Pozdrawiam.
Jestem tu nowy i dopiero zaczynam swoją przygode z sokolnictwem,tzn. interesuje się tym od jakiegoś czasu ale nie mam własnego ptaka,mam też nadzieje że zdobęde tu odpowiednią wiedzę i nawiąże kontakty z doświadczonymi sokolnikami którzy mi ewentualnie pomogą rozwijać się w tej pasji. Od jakiegoś miesiąca,może dłużej przylatuje do mnie sokół z pętami. Karmie go bo wydaje mi się że się zgubił albo komuś uciekł (zawsze jest głodny),przyznam że niewiem kto w mojej miejscowości zajmował się albo zajmuje drapolami,mieszkam w Żarowie,Dolny Śląsk,mam 50 km do Wrocławia i ok. 40 km do Wałbrzycha. Nie chce go łapać,w cudzysłowiu bo je mi z ''ręki'',ale nie chce wyjść na złodzieja. Dlatego informuje,może po prostu komuś uciekł,zgubił się albo po prostu jakiś zapeleniec go wyrzucił. Dodam jeszcze,że nie widze go codziennie,przylatuje co pare dni,co tydzien,dwa tygodnie i dziś też był,zawsze z tymi samymi pętami i głodny.
Pozdrawiam.