Harris bez tajemnic
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
A tak pierzę swego harriska -waga maksymalna i nie tracę z nim kontaktu wynosząc na letnie słoneczko ...zapobiega to całkowitemu zdziczeniu .
Niektórzy pozostawiają swoje ptaki w wolierze podrzucając jedynie pokarm .
http://www.youtube.com/watch?v=ciXjSJGcl1w
Niektórzy pozostawiają swoje ptaki w wolierze podrzucając jedynie pokarm .
http://www.youtube.com/watch?v=ciXjSJGcl1w
bez sensu argument z grubym portfelem bo takiego zeby kupic harrisa miec nie trzeba. Podobne ryzyko jest w wypadku hybryd. lannerow czy jakiegokolwiek innego ptaka. Byla dyskusja o tym wczesniej kiedy hybryda rozmnozyla sie z sokolem i portfel nie mial tu nic do rzeczy. W UK raczej bardziej bym obawial sie dzikiej populacji harrisa niz tego typu zdarzeniu (o ile to wogole prawdziwa informacja)...
po cześci racja. Myślę że w przypadku harrisa ryzyko adaptacji do naszych warunków jest większa bo jest bardziej oportunistyczny niz inne gatunki. Bedzie łapał wszystko od żab a kończąc na ptakach. Zauważ Adam że wiekszość poczatkujących ma teraz właśnie harrisy. Ucieczka żle ułożonego ptaka to normalka. tyle że niewylatany sokoł np.hybryd czy lanner ma marne szanse na przeżycie bo musi chwytać ptaki. A harris spokojnie wyżywi sie gryzoniach i żabach (przynajmniej do zimy). Do chwytania powyższych nie musi być wylatanym i rozpolowanym ptakiem. Na wyspach jest pewnie kilka do kilkunastu tyś. harrisów a wiele z nich kupionych jak papuga w sklepie przez ludzi bez pojęcia. W Polsce znam juz kilka takich przyapadków kiedy harrisy były sprzedawane ludziom bez żadnego przygotowania za cenę dwukrotnie przewyższającą normalną. Sądzę że u nas zimy sa zbyt ostre by harris mógł sobie poradzić ale krzyżówka harris/ myszak.... nie byłbym pewien.
na jakiej podstawie wnioskujesz ze wiekszosc poczatkujacych gubi np harrisy? Harris jest dosc inteligentnym ptakiem i zgubic harrisa to naprawde osiagniecie bo ptaki te nie chca sie gubic. Moj jak go puszcze przekarmionego to posiedzi kilka godzin na drzewie a potem sam pod woliere przylatuje. Predzej srednio zaawanssowany hybryde zgubi niz poczatkujacy harrisa. Zreszta w dobie telemetrii naprawde zgubienie harrisa to osiągnięcie (no chyba ze sie chce zgubic).haggard pisze:Ucieczka żle ułożonego ptaka to normalka.
oczywiscie... w szczegolnosci marne szanse ma ptak sztucznie rasowany na wielkosc i wytrzymalosc. Zreszta co to za argument w stylu ekofiola. O jakim my procencie mowimy? Raczej o promilu - nawet w UK gdzie populacja harrisa u sokolnikow jest wieksza niz w naturze w Meksyku rocznie gubi sie kilkanascie ptakow stanowiacych promile tego co jest trzymane (nie mowiac o tym ze czasami sa to celowe "zgubienia"). Z takimi argumentami to od razu lepiej sokolnictwa zakazac bo kto wie moze akurat ptak ktorego uzywasz skrzyzuje sie z kopciuszkiem i bedzie pasztet.haggard pisze:tyle że niewylatany sokoł np.hybryd czy lanner ma marne szanse na przeżycie bo musi chwytać ptaki.
i co z tego (oczywiscie pomijajac sama kwestie "sumienia" i oszukania poczatkujacego nawet naiwnego) ? czy harris kupiony 2 razy drozej przez niemajacego pojecia jest bardziej niebezpieczny niz zgubiona hybryda podarowana gratis srednio zaawansowanemu sokolnikowi? Takich wlasnie argumentow uzywaja ekofioly - wyjmuja cos co sie stalo lub i nie (nadal nie widze wiarygodnego zrodla takowej informacji - na jakiej podstawie stwierdzono ze to dzika krzyzowka harrisa i myszaka) i jest marginesem na marginesie. To troche tak jakby za to ze dzikie jastrzebie łapia wsiedlane sokoły nalezałoby eksterminować ich populacje. Nie ma co porównywać PL z 200 osobami do UK z 20 000 osob. Skala tak znikoma ze wrecz niemozliwa.haggard pisze:W Polsce znam juz kilka takich przyapadków kiedy harrisy były sprzedawane ludziom bez żadnego przygotowania za cenę dwukrotnie przewyższającą normalną. Sądzę że u nas zimy sa zbyt ostre by harris mógł sobie poradzić ale krzyżówka harris/ myszak.... nie byłbym pewien.
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
To jest kolejny dowód na to , iż znowu grasz wrażliwego i dbającego o bezpieczeństwo ptaków u innych ,a sam Ciągle musisz dokupywać co roku ptaki bo z różnych powodów je tracisz i do tego ,,promujesz ''mieszańce /hybrydy / których masz przynajmniej dwie sztuki i zamieszczasz ich zdjęcia by się pochwalić - uważaj bo jeszcze ktoś początkujący takiego sobie kupi !haggard pisze:kolejny dowód na to dokąd może prowadzić sprzedawanie "łatwych" harrisów w ręce nieodpowiedzialnych ludzi którzy nic nie wiedza o sokolnictwie ale maja gruby portfel.
Po za tym udowodnij ,że choć jeden harris pląta się po Polsce I NIE WRÓCIŁ DO LUDZI , a nie przytaczasz jakieś historie z końca kontynentu -jak Ty to piszesz określając innych ,,guru nieomylny ''!
Ostatnio zmieniony czw sie 09, 2012 7:35 pm przez Pudlak Waldemar, łącznie zmieniany 1 raz.
a co ty masz za pojecie o tym ile ja ptaków tracę i ile ich mam? generalnie nic cie do tego.Ostatni ptak którego straciłem to właśnie harris który został zabity na kurze bo był jak maskotka i nie bał sie baby lecącej do niego z kijem. co ty w życiu ułożyłeś poza harrisem żeby wszystkich uczyc sokolnictwa i mówić im jaki ptak jest dobry a jaki nie? Jakie ty masz porównanie? Dochowaj sie sokoła który jest w 6 piórze i lata cały czas łącznie z okresami pierzenia. Litości.... Jak bedę chciał żeby wszyscy wiedzieli ile mam ptaków i jakie to sam sie z nimi podzielę tą informacją a tobie nic do tego ok?
P. S. Adam- ptak sfotografowany w Isle of Sheppey. Czy harrisy sie nie gubią? a skad mozecie wiedzieć?
Wiadomo że trudno go zgubić niemniej widzę na zagraniczych forach dość często informację właścicieli o tym ze zgubili gdzieś harrisa i proszą o kontakt gdyby ktoś gdzieś ich ptaka zauważył. Trudno też pominąc fakt ze lansujecie tu harrisa jako fajnego bo cytuje-"można sie obyc bez telemetrii". Miałem w zeszłym sezonie telefon w sprawie czyjegos harrisa na kaszubach który wpadł do kurnika. Czyjąs samica znalazła sie też w szczecinie i szukano jej właściciela. Tak owszem- harris też może sie zgubić. Rozpolowac sokoła to dosć długi i zmudny trening i to w dodatku dla kogos z pewnym doświadczeniem. Harris poluje jeśli ma mozliwość od pierwszego dnia na wszystko co sie rusza. Jest dużo bardziej samodzielny niż hybryd czy lanner. W dodatku harris który sie naje na max na upolowanej zwierzynie ma w d.. wszystko. jesli siądzie gdzies na drzewie to nie sciagniesz go nawet na gołębia. Przerobiłem już ściaganie harrisa przez cztery dni po niekontrolowanym złapaniu przez niego gołebia miejskiego w miejscu do którego nie dało sie dostać. Dobrze ułożony ptak w 3 piorze mając po najedzeniu sie do pełna wysoką za wysoką kondycję i zwierzyny w postaci gołębi miejskich pod dostatkiem nie potrzebował już sokolnika do niczego tylko ganiał co popadnie mając gdzieś sokolnika. Sciągnałem go tylko przez łut szczęścia.
P. S. Adam- ptak sfotografowany w Isle of Sheppey. Czy harrisy sie nie gubią? a skad mozecie wiedzieć?
Wiadomo że trudno go zgubić niemniej widzę na zagraniczych forach dość często informację właścicieli o tym ze zgubili gdzieś harrisa i proszą o kontakt gdyby ktoś gdzieś ich ptaka zauważył. Trudno też pominąc fakt ze lansujecie tu harrisa jako fajnego bo cytuje-"można sie obyc bez telemetrii". Miałem w zeszłym sezonie telefon w sprawie czyjegos harrisa na kaszubach który wpadł do kurnika. Czyjąs samica znalazła sie też w szczecinie i szukano jej właściciela. Tak owszem- harris też może sie zgubić. Rozpolowac sokoła to dosć długi i zmudny trening i to w dodatku dla kogos z pewnym doświadczeniem. Harris poluje jeśli ma mozliwość od pierwszego dnia na wszystko co sie rusza. Jest dużo bardziej samodzielny niż hybryd czy lanner. W dodatku harris który sie naje na max na upolowanej zwierzynie ma w d.. wszystko. jesli siądzie gdzies na drzewie to nie sciagniesz go nawet na gołębia. Przerobiłem już ściaganie harrisa przez cztery dni po niekontrolowanym złapaniu przez niego gołebia miejskiego w miejscu do którego nie dało sie dostać. Dobrze ułożony ptak w 3 piorze mając po najedzeniu sie do pełna wysoką za wysoką kondycję i zwierzyny w postaci gołębi miejskich pod dostatkiem nie potrzebował już sokolnika do niczego tylko ganiał co popadnie mając gdzieś sokolnika. Sciągnałem go tylko przez łut szczęścia.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Abstrahując od dyskusji Adam vs Dawid, w której jest zapewne milion podtekstów...Twoja wypowiedz Waldek trzeba uznać za mocno nie na miejscu, nie za dużo napisałeś czasem?, aż wypływa z tego posta chęć odegrania się. I znowu wrona jest powodem do kłótni, bo Ci co je mają chwalą pod nieboskłony a Ci co mieć nie chcą obrzucają błotem...Jaki byłby piękny ten świat bez HH, pewnie dlatego ich nie znoszę 
Ja sie z większościa tego co napisał Adam zgadzam tak sie składa
piszac o sprzedawaniu ptaków w ręce nieprzygotowanych ale bardzo chetnych by płacić bananów miałem na mysli całkiem inną osobę niż te z którymi tu sie spieram. ja zadnym homofobem jesli chodzi o hybrydy nigdy nie byłem i zawsze uwazałem szum wobec hybrydów i obcych gat. za strasznie naciągany. Ja tu piszę o tym żeby ptaków nie sprzedawać lamusom (nawet tak łatwych jak harrisy) a nie o tym ze harris jest bee.
ZaP- słowa godne biznesmena. Ale czy etycznego hodowcy? Ja w ogóle jestem zniesmaczony faktem sprzedawania ptaków ludziom którzy nie mają wiedzy zeby samemu je ułożyć. Jak ktoś nie potrafi sam ptaka ułożyć to nie powinien go mieć. Zwłaszcza że ułożyć harrisa do latania jest równie łatwo jak nauczyć psa siadac i podawać łapę. No ale coż... jest popyt to znajda sie tacy którzy z tego biznes zrobią
ZaP- słowa godne biznesmena. Ale czy etycznego hodowcy? Ja w ogóle jestem zniesmaczony faktem sprzedawania ptaków ludziom którzy nie mają wiedzy zeby samemu je ułożyć. Jak ktoś nie potrafi sam ptaka ułożyć to nie powinien go mieć. Zwłaszcza że ułożyć harrisa do latania jest równie łatwo jak nauczyć psa siadac i podawać łapę. No ale coż... jest popyt to znajda sie tacy którzy z tego biznes zrobią
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
Miałem 2 młode -1 poszedł do doświadczonego sokolnika drugi do początkującego ,a innemu początkującemu przetłumaczyłem ,że jeszcze nie jest gotów !To co miałem może poradzić im obu zakup jastrzębia bo są początkujący i się dopiero uczą ? Bzdury wypisujesz -każdy w końcu musi jakoś zacząć !Nie udało Ci się rozmnożyć harrisów i ,,jedziesz '' na każdego komu się udało insynuując ,że sprzedają na ,,siłę '' komu popadnie czyli ,,lamusom''
podtekstow żadnych (przynajmniej z mojej strony). Po prostu nie do konca zgadzam sie ze stwierdzeniem ze harris to cale zlo wspolczesnego sokolnictwa - zreszta jego popularnosc to nie kwestia lansowania tylko uzytecznosci i sam o tym zapewne tez wiesz. Nie ma zadnego lobby harrisiarzy w przeciwienstwie do zapatrywan coniektorychJoHn DuMbaR pisze:Abstrahując od dyskusji Adam vs Dawid, w której jest zapewne milion podtekstów...Twoja wypowiedz Waldek trzeba uznać za mocno nie na miejscu, nie za dużo napisałeś czasem?, aż wypływa z tego posta chęć odegrania się. I znowu wrona jest powodem do kłótni, bo Ci co je mają chwalą pod nieboskłony a Ci co mieć nie chcą obrzucają błotem...Jaki byłby piękny ten świat bez HH, pewnie dlatego ich nie znoszę
Niemniej z powyzszego zgodzić się trzeba że sprzedawanie ułożonych ptaków ludziom którzy nic nie układali to jakiś absurd - to nie ptak ułożony ale ułożenie ptaka czyni człowieka wartym uwagi. Zreszta nawet najlepiej ułożony ptak w rękach zielonego i nie potrafiącego kontrolować kondycji człowieka to zgubiony ptak niezależnie od tego czy jest to harris czy cokolwiek innego
Ostatnio zmieniony czw sty 01, 1970 1:00 am przez garbus2, łącznie zmieniany 2 razy.