Strona 3 z 5

: pt gru 18, 2009 9:28 am
autor: kuba08111994
Z tego co ja się orientuje to trzeba zakładac obrączke i podczas przeglądu weterynarz wystawia świadectwo hodowlane, może wystawić jedno zaświadnenie na wszystkie ptaki ale jeżeli zamierzamy młode sprzedać to coś dopłacamy i wystawia na każde młode oddzielne, tak robie z papugami ale u drapoli tez tak powinno być . A obrączka jest potrzeba po to żeby można było zidentyfikowac osobnika na którego jest wystawiony papier.

: pt gru 18, 2009 11:00 am
autor: garbus2
kuba08111994 pisze:Z tego co ja się orientuje to trzeba zakładac obrączke i podczas przeglądu weterynarz wystawia świadectwo hodowlane, może wystawić jedno zaświadnenie na wszystkie ptaki ale jeżeli zamierzamy młode sprzedać to coś dopłacamy i wystawia na każde młode oddzielne, tak robie z papugami ale u drapoli tez tak powinno być . A obrączka jest potrzeba po to żeby można było zidentyfikowac osobnika na którego jest wystawiony papier.
nie mieszaj - to nie jest uzaleznione od tego czy jest to papuga czy ptak drapiezny ale od gatunku a w wypadku harrisa jest jak pisalem

: pt gru 18, 2009 11:01 am
autor: garbus2
kaja pisze:niespotkałem się jeszcze z nieobraczkowanym ptakem drap.-w uk
oczywiscie ze sa choc wiekszosc ludzi z praktycznych wzgledow je obraczkuje obraczkami IBR

: pt gru 18, 2009 11:32 am
autor: irek
Tydzień temu szukałem harrisa dla znajomego i trafiłą się para, samica obrączkowana, samiec bez obrączki, miał chipa. Jednak obydwa ptaki nie miały papierów, i nici z transakcji. Bo w polsce jednak jak wiem, nie chcą wszędzie ich rejestrować. A na obrączkach znajdują się rózne rzeczy, czasem numer IBR a czasem pełne nazwisko hodowcy, z czym też się spotkałem.

: pt gru 18, 2009 11:45 am
autor: valdi99
Byłem niedawno w UK i widziałem sporo Harrisów bez obrączek. Generalnie brak papierów na Harrisy nie jest tam rzadkością. Ale mile zaskoczony byłem ilością małych 'przydomowych' hodowli. I małych nie znaczy wcale że złych, tylko że w maciupeńkim ogródeczku na przedmieściach stoi niewielka, ale wychuchana wolierka, a w niej jedna para lęgowa.

Dla kontrastu byłem też w sporej hodowli Białozorów - kilkanaście par lęgowych i imprinty do inseminacji, wszystko w blaszanych barakach i wrażenia mam... takie sobie. Przypominało to bardziej kombinat drobiarski za tow. Gierka :sad:

: pt gru 18, 2009 1:42 pm
autor: kaja
Waldi nie mówie że nie ,lecz niechciał bym ptaka bez obraczki ,moja samica pochodzi z profesjonalnej hodowli,a na obrączce jest tylko numer tel.tej hodowli i w świadestwie jest ujety ten nr.jako jej nr.rejestracyjny i ok.na podstawie tego nr.praktycznie wszystko można sprawdzic,i jak wrazie ptak się zgubi jest gdzie sie skontaktować,a bez obraczki itp .niezrobi sie nic tak jak Irek pisze.PZ KOL.

: pn gru 21, 2009 8:53 pm
autor: valdi99
Pewnie że lepiej, kiedy ptak ma obrączkę.

: śr gru 23, 2009 9:03 am
autor: haggard
valdi99 pisze:Byłem niedawno w UK i widziałem sporo Harrisów bez obrączek. Generalnie brak papierów na Harrisy nie jest tam rzadkością. Ale mile zaskoczony byłem ilością małych 'przydomowych' hodowli. I małych nie znaczy wcale że złych, tylko że w maciupeńkim ogródeczku na przedmieściach stoi niewielka, ale wychuchana wolierka, a w niej jedna para lęgowa.

Dla kontrastu byłem też w sporej hodowli Białozorów - kilkanaście par lęgowych i imprinty do inseminacji, wszystko w blaszanych barakach i wrażenia mam... takie sobie. Przypominało to bardziej kombinat drobiarski za tow. Gierka :sad:
wygląd wolier to sprawa drugorzędna. ważna jest linia. w UK trzeba uważac przy zakupie hh jeśli chcesz ptaka do polowania bo mnóstwo jest bylejakich ptaków. warto popytac i sprawdzic czy ptaki z danej hodowli polują. wychuchana woliera nie zrekompensuje ci ptaka który okaże sie łowieckim beztalenciem choć dobrze świadczy o hodowcy.

: pt gru 25, 2009 12:30 pm
autor: tercel
Zdjecie jest bardzo ciekawe-wrecz zastanawiajace-co o tym sądzicie? a na zdjeciu chyba Bohumil Straka czeski przedstawiciel do IAF

: pt gru 25, 2009 2:43 pm
autor: Wolperlira
haggard pisze:
valdi99 pisze:Byłem niedawno w UK i widziałem sporo Harrisów bez obrączek. Generalnie brak papierów na Harrisy nie jest tam rzadkością. Ale mile zaskoczony byłem ilością małych 'przydomowych' hodowli. I małych nie znaczy wcale że złych, tylko że w maciupeńkim ogródeczku na przedmieściach stoi niewielka, ale wychuchana wolierka, a w niej jedna para lęgowa.

Dla kontrastu byłem też w sporej hodowli Białozorów - kilkanaście par lęgowych i imprinty do inseminacji, wszystko w blaszanych barakach i wrażenia mam... takie sobie. Przypominało to bardziej kombinat drobiarski za tow. Gierka :sad:
wygląd wolier to sprawa drugorzędna. ważna jest linia. w UK trzeba uważac przy zakupie hh jeśli chcesz ptaka do polowania bo mnóstwo jest bylejakich ptaków. warto popytac i sprawdzic czy ptaki z danej hodowli polują. wychuchana woliera nie zrekompensuje ci ptaka który okaże sie łowieckim beztalenciem choć dobrze świadczy o hodowcy.

wyglag wolier to sprawa bardziej istotna nic to czy sa spokrewnuione czy nie. biorac pod uwage ze harrisy w angli sa nie dluzej niz 30/35 (a potrafia sie rozmnazac do 18) lat naprawde nie wyrywalabym sobie wlosow.
nie rozumiem czemu ludzie panikuja na sama wzmianke rozmnazania spokrewnionych ptakow/zwiezat? czy nie rozumiecie czemu ludzie to robia? zasada jest taka ze wklada sie razem ptaki o podobnych... zaletach. i prubuje sie je wyolbrzymic... to nie prowadzi do skarlocenia i wegetarianizmu... przestancie panikowac!
i jeszcze jedno- mialabym wiecej zaufania dla "back garder" hodowcow. oni przynajmniej latali wlasne ptaki i wiedza czy sa dobre czy nie.
i niezapominajmy ze nawet tepego psa da sie wytresowac. zamuje to dluzej ale da sie zrobic. zamiast wnioskowac , ze to ...genetyka dajcie szanse gluptasom! (nawet z sowami da sie polowac:P)

wyglad woliery jest naprawde isotny. i nie tylko wyglad - wilgotnosc i temperatura. dla mnie zawsze najwazniejsze jest "water proofing" i "feather condition". to daje znac czy patk jest zdrowy i czy bedzie szybki w locie.

: sob gru 26, 2009 11:57 am
autor: Nisus

: sob gru 26, 2009 12:44 pm
autor: jarek
Nisus pisze: Harris wymiata.
Warto chyba w tym miejscu zacytować fragment opisu Harrisa z naszej najnowszej sokolniczej literatury:
Marek Cieślikowski - 'Sokolnictwo' pisze: Jest to ulubiony gatunek organizatorów pokazów sokolniczych. Rasowy sokolnik raczej nie pokaże się z harrisem na rękawicy.
...

: sob gru 26, 2009 12:50 pm
autor: irek
hehe. bardzo dobre!!! :lol:

: sob gru 26, 2009 2:34 pm
autor: kaja
A niemówiłem ,większość (wrona,łatwy,kracze ,gapa,dla początkujacych)a tu prosze jake wieści .PZ KOL.

: sob gru 26, 2009 4:47 pm
autor: Wolperlira
no to juz wiem ze ksiazki nie bede zamawiac...
ja latalam wiekszosc dostepnych w anglii drapieznych( lista jest dluga) ale zawsze wracam do harrisow
ludzie nie wiedza na co te ptaki stac :/

rasowy sokolnik... brak slow