Sowy

Informacje dla początkujących sokolników i osób chcących nimi zostać
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

i to sie chwali :wink: w koncu komuś chce sie czytać forum i samemu poszukać informacji.
żółtodziób
sympatyk
Posty: 24
Rejestracja: wt wrz 15, 2009 7:06 am
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Post autor: żółtodziób »

Mam pytanie
Czy ktoś z was próbował wykorzystywać sowę/y w roli kota?

Mam duży budynek gospodarczy ok 300m² (kiedyś trzymałem w nim konie, kozy itp.) aktualnie przerobiłem go na warsztat (stolarnia) jednak pojawił się problem szczurów.

Nie chcę ich truć (chociaż wiem, że niedługo tak zrobię) ponieważ mam psy i mogło by się to marnie dla nich skończyć

Szczury grasują tylko w nocy jak już nikogo tam nie ma, koty odpadają ze względy na psy :)
może zostawiać uchylone , albo otwarte okno dla puszczyka odniesie to jakiś skutek?
Awatar użytkownika
valdi99
młodszy sokolnik
Posty: 208
Rejestracja: sob lut 05, 2005 7:50 am
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Post autor: valdi99 »

Dzikie płomykówki i puszczyki chętnie polują zimą w stodołach, z tym ze na szczury to raczej puszczyk (a najlepiej puchacz) bo płomykówka za delikatna jest.

Ad. poprzedni wątek - co do układania jakiejkolwiek sowy-imprinta, to nie widzę dużo większej trudności, niż przy ułożeniu dziennego drapieżnika, a mówię to z doświadczenia. Natomiast puchacz, to już jest wyzwanie. Miesiąc bardzo uważnej i intensywnej pracy z ptakiem i wciąż mało... Ale jak kiedyś miałem rehabilitanta puchaczycę, która nagle zachorowała, to w trakcie choroby była posłuszna i łagodna jak baranek. I nie mówię tu o niemocy fizycznej, ale o gotowości do podporządkowania się opiekunowi. Jednak zaraz po wyzdrowieniu, znów stała się oporna jak przedtem :roll:
Maryna
sympatyk
Posty: 24
Rejestracja: czw mar 17, 2005 2:44 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maryna »

Coś tam wiem o ratowaniu gołego pisklaka, mnie akurat przypadła jaskółka, która wypadła z gniazda na ruchliwej ulicy. Na granicy cudu: przeżyła upadek, trafiła na dobrego opiekuna i właściwe źródło wiedzy o takich przypadkach. Grzanie lampą karmienie i cudowanie z dietą podobną do tej z natury, długo by mówić. Całe szczęście, że w domu jest rodzina, która podjęła współprace, kiedy ja byłam na uczelni. Drobne problemy zaczęły się, kiedy mój chłopaczek zrobił się macho i dziobał nieznajomych. Wszyscy byli zachwyceni takim zaszczytem. Najgorzej było wieczorem, bo malec chciał spać ze mną. Trzeba było go pakować do klatki. :)
gosiawil478
pisklę
Posty: 5
Rejestracja: ndz mar 16, 2014 10:31 am
Lokalizacja: Pomorskie, Rumia

Post autor: gosiawil478 »

Witam serdecznie. Czy jest ktoś na forum, kto lata rekreacyjnie z Puchaczem Bengalskim? Poszukuję takiej osoby do wymiany doświadczeń. Nie chodzi mi o podstawy bo ich dowiedziałam się z książki. Chodzi mi raczej o rzeczy, na które warto bardziej zwracać uwagę, jak radzić sobie z "uparciuchem", czego się wystrzegać. Będę bardzo wdzięczna jak odezwie się taka osoba. Zaznaczam, że posiadam Puchacza i wiedzę na temat układania też posiadam.
ODPOWIEDZ