Bielik

Tematy ogólne związane z ptakami drapieżnymi
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Nie chcę już dalej drążyć temat. Podsumowując z mojej strony:
1.Myśliwi ze Świdwina postąpili etycznie, bo zaopiekowali się „chorym” drapieżnikiem.
2.Nadleśnictwo Świdwin własnym kosztem natychmiast przewiozło do profesjonalnego ośrodka ptaka wymagającego pomocy, chociażby polegającej na obserwacji i zdiagnozowania.
3.Ośrodek ten wykonał to co w dobrej wierze należało wykonać.

I w tym momencie zaczynają się „schody”:
1. Świdwin chciał na własny koszt przewieź z powrotem bielika do rewiru-odmowa.
2. W poniedziałek wiadomo było, że ptak jest zdolny do samodzielnego życia-wypuszczono w środę. Nie uważasz, że karmienie w celu zapewnienia zapasów energetycznych i wypuszczenie w obcym terenie można było zastąpić wypuszczeniem w znanym jej terenie? Odpowiedź jest oczywista.

Nie mam pretensji do chłopaków, bo znam realia. Na czy działanie takiego ośrodka polega , wiem. I że gdyby nie wolontariat uczniów, to dawno by tam nic już nie pozostało.
Jedynie kieruje swoje uwagi do decydentów, którzy wg mnie podjęli błędną decyzję.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

niestety władze szkoły i opiekun ośrodka psują renomę chłopakom renomę. zawsze były problemy z przejżystością finansów ośrodka i nigdy nie było pieniędzy na to na co byc powinny.co roku było tak że dyrekcja szkoły twierdziła że pieniądze z WFOŚ a wcześniej z RDLP Szczecinek juz sie wyczerpały choć z naszych obliczeń wynikało że powinna być jeszcze ponad połowa kwoty przeznaczonej na dany rok. jak znam życie lewe faktury za niewykonane usługi i tym podobne. ręka rękę myje... pamiętam sytuację gdy dostaliśmy dofinansowanie wys. 10tys.na rozbudowę ośrodka. za budowę dwóch niedużych wolier (dodam że deski i belki konstrukcyjne zasponsorował nam tartak)więc gro kosztów materiałowych odpadło) firma wystawiła ośrodkowi fakturę na....10tys co wyczyściło konto sokolarni do zera.były to lata 90 a wtedy za taką kwotę można było postawić cały nowy ośrodek.
zgadzam sie z profesorem. decydenci nigdy nie garnęli sie by pomóc sokolnikom z osrodka mówiąć wprost że sokolarnia jest dla nich cytując Tercela- piatym kołem u wozu za to gdy są media kreują sie na ojców sukcesu.
Absolwenci-byli członkowie ośrodka nie sa mile widzian przez dyrekcję bo wytykają błędy.podobno jak ostatnio słyszałem- robią złą renomę ośrodkowi.ja to widzę inaczej,my stwierdzamy fakty a złą renomę robią władze szkoły niwecząc ciężką i pełną pasji pracę uczniów przy ptakach tak głupimi i nieodpowiedzialnymi decyzjami.
jeśli chodzi o odkarmienie nie wiem w jakim stanie był bielik gdy trafił do ośrodka i w jakiej był kondycji ale z jakiś powodów do niego trafił więc na pewno wymagał obserwacji. być może wystarczyło by pięć dni- nie wiem bo nie jestem Kaszpirowskim i na odległość nic nie zdiagnozuję a ptaka nie widziałem na oczy.przykro na to patrzyć nawet będąc absolwentem od wielu lat :cry: piszę o tym wprost bo mogę w przeciwieństwie do uczniów.taka jest przykra prawda
andrzejek
stażysta
Posty: 140
Rejestracja: sob sty 14, 2006 8:21 pm
Lokalizacja: lodz

Post autor: andrzejek »

Tu się nie ma co podniecać w Warcinie zawsze tak było, Bielik w tym przypadku był tylko dobrym pretekstem by razem z nim pokazać swoją gębe i pobredzić coś o jakimś orle, potem nazwisko lepiej się kojarzy z fotografią. Żenada
Kiedyś sokolarnia nie dostawała z nikąd żadnych środków była finansowana z kieszeni uczniów i może było to lepsze przynajmniej jakieś ścierwniki nie żerowały.
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

andrzejek pisze:Tu się nie ma co podniecać w Warcinie zawsze tak było, Bielik w tym przypadku był tylko dobrym pretekstem by razem z nim pokazać swoją gębe i pobredzić coś o jakimś orle, potem nazwisko lepiej się kojarzy z fotografią. Żenada
Kiedyś sokolarnia nie dostawała z nikąd żadnych środków była finansowana z kieszeni uczniów i może było to lepsze przynajmniej jakieś ścierwniki nie żerowały.
Żenada to wypowiedzi tego typu. Na jakiej podstawie oceniasz ze "zawsze" tak bylo? Bywasz w Warcinie regularnie żeby takie wypowiedzi snuć?
andrzejek
stażysta
Posty: 140
Rejestracja: sob sty 14, 2006 8:21 pm
Lokalizacja: lodz

Post autor: andrzejek »

Nie rozumiem po co te osobiste wycieczki pod moim adresem.. ale, owszem interesowałem się żywo sytuacją sokolarni jeszcze przez kilka lat po ukończeniu tej szacownej uczelni, o jej dalszych losach mozna wysnuć wnioski coćby z wypowiedzi haggarda, ale również z bezpośrednich relacji kolegów którzy się w Warcinie lub okolicach ostali. Nadto osoba pana Karola M. niczego dobrego według mnie nie wniesie do dziejów sokolarni czy też ośrodka. To jest moje osobiste zdanie. Zgodzę sie też z haggardem co do staosunku jaki co po niektórzy profesorowie mają do absolwentów, doświadczyłem tego na własnej skórze.

Niepotrzebne te osobiste utarczki

Co do bielika to też sie zgodzę z haggardem , w tamtym terenie bieliki były od zawsze, więc i ten powinien sobie poradzić bez problemu o ile wypuszczony został zupełnie zdrów, bo cała operacja odbyła sie chyba za szybko.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

zgodzę sie z Adamem. nie zawsze tak było. swego czasu opiekunem sokolarni był p.Bogdan Okuniewski i sprawdzał się bardzo dobrze. robił to z przekonaniem i poczuciem misji ale zrezygnował po pewnym czasie z nieznanych powodów.szkoda.świetny był również Św.P.prof. Grygonis.
Warcino to bardzo dobry i zasłuzony ośrodek rehabilitacyjny dla ptaków drapieżnych. nie wiem czy którykolwiek w Polsce przywrócił więcej ptaków naturze. rzecz w tym że przydałby sie opiekun który również jest fascynatem ptaków drapieżnych a najlepiej sokolnikiem ale nikogo takiego w gronie nauczycielskim nie ma.uważam ze decyzje merytoryczne dotyczace rehabilitacji, czasu przetrzymywania i miejsca wypuszczenia powinni podejmowac uczniowie a nie opiekun bo co tu dużo mówić- znają sie na tym o niebo lepiej niż warcińscy nauczyciele i dyrekcja. w materii opieki nad ptakami to ich zdaniem i opinią powinni sie kierowac przełożeni.rzecz w ty że jedni i drudzy mają rożne priorytety. uczniowie-dobro ptaków a ich przełożeni-promocję i marketing. z oczywistych powodów uczniowie są w takich sporach na przegranej pozycji...
nie podoba mi sie ta nagonka na warcinski ośrodek bo najbardziej cierpią na tym wlaśnie uczniowie i boję sie że przez to stracą zapał i przekonanie w słuszność tego co robią. zrobili co w ich mocy aby uratować tego bielika i przywrócić go naturze i się udało. na resztę zaistniałych faktów nie mieli wpływu.praca nie dość że trudna, ciężka i zabierająca mnóstwo czasu to jeszcze okazuje sie cholernie niewdzięczna.
także Zap nie pisz że Show a nie opieka bo gdybyś zrobił 10% tego co Warcino dla ptaków drapieżnych to powinieneś zostać beatyfikowany...
Pelerin
żółtodziób
Posty: 42
Rejestracja: czw lut 05, 2009 6:05 pm
Lokalizacja: Pomorze

Post autor: Pelerin »

Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

haggard pisze:nie podoba mi sie ta nagonka na warcinski ośrodek bo najbardziej cierpią na tym wlaśnie uczniowie i boję sie że przez to stracą zapał i przekonanie w słuszność tego co robią. zrobili co w ich mocy aby uratować tego bielika i przywrócić go naturze i się udało. na resztę zaistniałych faktów nie mieli wpływu.praca nie dość że trudna, ciężka i zabierająca mnóstwo czasu to jeszcze okazuje sie cholernie niewdzięczna.
Nie robię nagonki na warciński ośrodek i zaczynając ten temat rozważałem, czy milczeć "dla dobra ośrodka" czy napiętnować w/g mnie złe decyzje decydentów.
Gdybym milczał, to znowu decydenci byliby "górą".
Chłopaki niech się nie przejmują, bo do nich nikt nie miał pretensji. Już parę razy mówiłem-zrobili to co do nich należało. Sprawę znam od samego początku i mimo upływu dni nadal nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego nie oddano przyrodzie tego bielika w miejscu jego rewiru rozrodczego i łowieckiego. Nadleśnictwo deklarowało przewóz ptaka na własny koszt, obietnica padła, że ptaka odwiezie Warcino , a stalo się to co stało. Nie przekonuje mnie domniemanie, że koło Warcina są Bieliki i ten wypuszczony znajdzie tam swoje miejsce. Te przesiedlenie ptaka nie miało uzasadnienia. A wiarygodność argumentów potrzeby tego przesiedlenia podważa obecność mediów.
Tak czy inaczej,młodzież nie jest odpowiedzialna za zaistniałą sytuację . A wyciszanie sprawy pod argumentem "nie szkodzenia ośrodkowi" jest na rękę decydentom.
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

cyt "Przyczyną kłopotów bielika mogły być zachowania godowe. Toki u bielików przebiegają dość gwałtownie – ptaki chwytają się w powietrzu szponami i kołują, szybko tracąc wysokość. Czasami powoduje to upadek z dużej wysokości i oszołomienie, złamania, a nawet śmierć."

Czy może któś mnie oświecić jaka jest odległość czasowa między zachowaniem godowym bielików ( współne loty nad gniazdem i współny upadek po złapaniu się za szpony) a składaniem jaj?
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

Nowogrodzki pisze:cyt "Przyczyną kłopotów bielika mogły być zachowania godowe. Toki u bielików przebiegają dość gwałtownie – ptaki chwytają się w powietrzu szponami i kołują, szybko tracąc wysokość. Czasami powoduje to upadek z dużej wysokości i oszołomienie, złamania, a nawet śmierć."

Czy może któś mnie oświecić jaka jest odległość czasowa między zachowaniem godowym bielików ( współne loty nad gniazdem i współny upadek po złapaniu się za szpony) a składaniem jaj?
A także czy jest możliwoś, żeby ptak zniósł rozbite jajo? :shock:
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

Stachu pisze: A także czy jest możliwoś, żeby ptak zniósł rozbite jajo? :shock:
Jest - choc to dosc wyjatkowe. Miałem możliwość zobaczenia czegos takiego pare lat temu u samicy sokola wedrownego...
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

Nowogrodzki pisze:Nie robię nagonki na warciński ośrodek i zaczynając ten temat rozważałem, czy milczeć "dla dobra ośrodka" czy napiętnować w/g mnie złe decyzje decydentów.
Gdybym milczał, to znowu decydenci byliby "górą".
źle mnie Profesor zrozumiał :wink: może nieprecyzyjnie sie wyraziłem. mówiąc "nagonka"miałem na myśli raczej komentarze na forum GP24 do którego Profesor wkleił link. doceniam to że Profesor wziął pod obronę uczniów. jeśli chodzi o winnych zaistniałej sytuacji również mamy podobne zdanie.
jeśli chodzi o jajo- nie wiem czy samica złożyła je rozbite. podejżewam ze do złożenia mogło dojść gdy siedziała na wyższym siedzisku i jajo upadając z wysokości stłukło się. myślę że ta wersja jest bardziej prawdopodobna
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

Pytanie, czym zatruły się ryby?
Awatar użytkownika
Mamut
stażysta
Posty: 127
Rejestracja: ndz gru 21, 2008 10:39 am
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Mamut »

Poziom komentarzy mnie powala...
ODPOWIEDZ