Karmienie piskląt

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

Wybacz Ala ale sie pod tym nie podpiszę. widzialem juz samca jastrzębia z bardzo mocną krzywicą wlasnie w skutek wyłącznie kurczakowej diety. nie rozumiem rowniez w czym ma pomóc miksowanie wiekszej ilosci kurczaków. jesli taka dieta jest zbyt uboga w okresie pierzenia to co dopiero w okresie silnego i intensywnego wzrostu. ja wychodzę z założenia że jesli młody drapieżnik w tak krotkim okresie osiąga masę dorosłego ptaka to dieta powinna byc znacznie bogatsza. weż pod uwage że przeczyta to ktos kto weźmie np. krogulca czy pustułkę na imprinting i pomysl jak to sie moze skonczyc. ja mam bardzo dobre i pewne źródło świetnych gołębi. jest to kaloryczne, krwiste mięso zawierające wszystko co oferuje ptakowi w naturze rodzic (może poza naturalną florą bakteryjną) choc nigdy nie uzywalem probiotyku i zaden pisklak mi nigdy nie zszedł a mam samicę gyr saker wychowaną od 5 dniowego malucha.
na samych jednodniówkach może i sie da i moze nawet krzywicy jakimś cudem nie bedzie ale to nie znaczy ze ptak bedzie w pełni zdrowy i pelnosprawny i że w polu nie okaże sie potem słabą mameją. cos jak dzieciak jedzący zbilansowane zdrowe posiłki vs. amerykanski nastolatek wychowany na fastfoodzie.
kapral
stażysta
Posty: 104
Rejestracja: ndz mar 15, 2009 9:41 am
Lokalizacja: Opole

Post autor: kapral »

mam 15letniego samca jastrzębia z przyczyn obiektywnych został wykarmiony na kurczakach. Ma się dobrze poluje ciągle mu się chce bzyku.Co jakiś czas dostaje co upoluje plus serca indycze plus gołębie. Czy to dobre trudno powiedzieć.Ważne że ma się dobrze.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

ja tam nie ryzykuję. pierwszy okres jest kluczowy. decyduje o reszcie życia. chcę miec rakietę a nie kukuruźnika :wink: bez obrazy Krzychu bo wiem ze samiec pierwsza klasa. moze to kwestia osobnicza. powtarzam ze widzialem juz ptaki z skokami wygiętymi do wewnątrz zaś kości ramienia wygiete w pałąki na zewnątrz. niefajnie to wyglądało.
kapral
stażysta
Posty: 104
Rejestracja: ndz mar 15, 2009 9:41 am
Lokalizacja: Opole

Post autor: kapral »

Dawid na pewno masz racje. Pisklaka w domu miałem bardzo dawno temu no i czasy były inne raczej więcej go było. Myślę ze częste karmienie załatwia sprawę krzywicy ale ryzyko zawsze jest. Osobiście wole wyrośnięte ptaki człowiek się tak nie angażuje w razie kuku mniej boli. Wszystkie moje ptaki są ważne ale cerowanie tego gamonia kosztowało mnie za dużo siwych włosów:(
AG
żółtodziób
Posty: 49
Rejestracja: czw gru 30, 2010 1:06 pm
Lokalizacja: Tumidaj

-.-

Post autor: AG »

Wszyscy próbujecie się bawić w Boga z resztą jak to u ludzi bywa. Dziczki są najlepsze i najzdrowsze. :] Jeden Padnie a 2 Wyrośnie i radzi sobie w naturze bez waszych osłon od wiatru deszczu mrozu i nie wiadomo czego. Takie mówienie czy kurczak jednodniowy czy mysz. W naturze to co dostanie pisklak zależy od tego co mu złapią rodzice. A jeśli im sie nie uda złapać przez 6 godzin nic to i to musi wytrzymać. Czyż nie jest tak?? :]
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

co to za debilny wywód w ogóle? a co za sens ma gadanie o dziczkach w kraju w ktorym prawo zabrania pozyskiwania dziczków? a tak na marginesie to z badan wynika że gołębie stanowią podstawę diety jastrzębi. ta "NASZA ZABAWA W BOGA" ma na celu to żeby ptak wykluty w niewoli mial dietę bezpieczną ale maksymalnie zbliżoną do naturalnej. serio bardziej głupiego wywodu juz dawno tu nie było... mysl czasem zanim zaczniesz klepac bezmyślnie w klawiature...
AG
żółtodziób
Posty: 49
Rejestracja: czw gru 30, 2010 1:06 pm
Lokalizacja: Tumidaj

.

Post autor: AG »

Doskonale wiem że jest zabronione pozyskiwanie tak samo dorosłych już ptaków jak i piskląt ale.. Mówię tylko o tym że jeśli się nie ma co dać byle co też będzie dobre. (nie mówię o starym lub zatrutym mięsie) Ale ptaki drapieżne jak i inne drapieżniki często czeka głodówka jak i zjedzenie czegokolwiek.. Taka jest natura. Faktycznie świeże mięso gołębia jest idealne i się tego nie zastąpi niczym innym. Lecz jeśli się nie ma dostępu do świeżego mięsa i da się zamrożonego kurczaka to pisklak da radę bo w naturze nikt się nad nim nie rozczula. Tylko i wyłącznie o to mi chodziło.. Nie zrozumieliśmy się a TY jak zwykle atakujesz... :]] Choroba zawodowa?:] żarcik
Awatar użytkownika
Nisus
sokolnik
Posty: 824
Rejestracja: wt lut 01, 2005 10:28 pm
Lokalizacja: Południe
Kontakt:

Re: .

Post autor: Nisus »

AG pisze: Mówię tylko o tym że jeśli się nie ma co dać byle co też będzie dobre.
Jak nie masz co dac to nie zabierasz sie za ptaka. Golab nie jest najlepszym rozwiazaniem dla mniejszych gatunkow, a w hodowli wedrownych dieta czysto golebia moze skonczyc sie tragicznie. W dodatku swiezy golabek moze miec trichomonaz ktory wypada wymrozic. Dziczek w niczym nie jest najlepszy, jest poprostu najlatwiejsza mozliwa wersja jastrzebia.
AG
żółtodziób
Posty: 49
Rejestracja: czw gru 30, 2010 1:06 pm
Lokalizacja: Tumidaj

.

Post autor: AG »

nie dogadamy się;] widzę. UWAŻAM ŻE WSZYSTKO CO W NATURZE CZY TO PTAKI SSAKI CZY ROŚLINY są najpiękniejsze.. Bo to natura rządzi tym, światem. Tyle w tym temacie;] Pozdrawiam
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

AG pisze:Choroba zawodowa?
nie. alergia na pisane głupot. jednodniowka jako domieszka? jak najbardziej. ale jako wyłączny pokarm? w czasach w ktorych mozna bez problemu dostac wszystko poczynając od myszy i szczurow karmowych, poprzez przepiorki kończąc na gołębiach? jak jestes tak leniwy lub szkoda ci kasy na dobrą i pełnowartościową karme dla ptaka to kup sobie lepiej playstation.
AG pisze: Ale ptaki drapieżne jak i inne drapieżniki często czeka głodówka jak i zjedzenie czegokolwiek.. Taka jest natura. Faktycznie świeże mięso gołębia jest idealne i się tego nie zastąpi niczym innym. Lecz jeśli się nie ma dostępu do świeżego mięsa i da się zamrożonego kurczaka to pisklak da radę bo w naturze nikt się nad nim nie rozczula
no to współczuję twojemu ptakowi z takim podejsciem. chcesz byc taki naturalny ze tygodniowemu jastrzębiowi bedziesz robił głodówki bo"da radę"? jak ci sie urodzi dziecko tez bedziesz je głodził bo w rwandzie to normalka ze dzieci nie jedzą i dają radę? ptak w rękach sokolnika ma być zdrowy, zadowolony z życia i sprawny na polowaniu.
mozesz wierzyć lub nie ale jastrzębie bardzo sie troszczą o swoje potomstwo. jeżeli zwierzyny nie brakuje to wyprowadzają z gniazda liczniejszy lęg mocnych dobrze odkarmionych młodych. Ty chcesz im na siłe w warunkach wolierowych robić głodową selekcję naturalną czy coś w tym stylu? bo nie bardzo rozumiem
Awatar użytkownika
mirek
młodszy sokolnik
Posty: 359
Rejestracja: sob lut 14, 2009 9:28 pm
Lokalizacja: Szydłowiec

Post autor: mirek »

nie ma co gadać o tym czy trzeba karmić bogata karmą czy tez nie bo normalnym jest że tak
jednodniówki to było tylko pytanie żeby się dowiedzieć co wy o tym sądzicie i to chyba tyle
widzę że jednak gdzieś te zdania są nieco podzielone ale nie ma co ukrywać dostęp do gołębi przepiórek nawet szczurów ma albo może mieć każdy więc lenistwem albo nie wiem jak to nazwać jest to gdy ktoś karmi młode słabym pokarmem
ale ten temat i posty niektórych dały mi do myślenia bo jednak mimo wiedzy i możliwości niektórzy jednak robią inaczej
i tu się nasuwa pytanie czy zależy nam na naszych podopiecznych czy raczej stawiamy na szczęście
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

gołąb niesie ze sobą pewne ryzyko. to oczywiste. dobrze miec własną hodowlę lub pewne żrodło. brać mocne gołębie w dobrej kondycji. można zrobic im wolierkę na uboczu przeprowadzac kwarantannę. odrobaczyć itp.niekótrzy profilaktycznie podają spatrix (nie jest drogi i bardzo bezpieczny). potrzymac ze 2 tyg na dobrej mieszance paszowej. potem ubić, sprawić i zamrozic. szczerze mówiąc pierwszy przypadek Trichomonasis mialem w okresie kiedy karmilem jednodniowkami plus przepiórka i bazant.
Awatar użytkownika
Pudlak Waldemar
sokolnik
Posty: 1292
Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
Lokalizacja: Racibórz

Post autor: Pudlak Waldemar »

Dawid mam za ,,sobą '' 27 lat hodowli gołębi i z mego doświadczenia wynika , iż bez względu na to jak się człowiek będzie się starał by mieć zdrowe ptaki to jaka kol wiek obniżka kondycji ,spadek temperatury i wzrost wilgotności powietrza i okazywało się ,że ptaki zaczynały chorować- co znaczy ,ze były ,są i będą nosicielami wielu chorób które tylko mrożenie lub ogień mogą wyeliminować ! :razz: :wink:
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

jak lotujesz gołębie to czesto jedza a polu i mają kontakt z innymi ptakami. ale jak trzymasz zakupioną wyselekcjonowaną z niepewnych sztuk partię w dobrych warunkach to po 2 tyg juz wiesz co w trawie piszczy. dodatkowe przemrożenie tez pomaga ( choć nie na wszystko). przepiorki tez nie sa w 100% bezpieczne bo trzymane sa w warunkach dalekich od ideału. poza tym kupując zamrozone nigdy nie wiesz czy te ktore padly tez nie wyladowały w zamrażarce. ja staram sie żeby dieta nie byla monotonna. uzywam zarowno jedodniowek jak i gołębii a takze przepiorek i ułówek. nie popadajmy w paranoję z tymi gołębiami. to nie trucizna, gdyby tak było dzikie wędrowne i jastrzębie zniknęłyby z mapy świata bardzo szybko
Awatar użytkownika
Pudlak Waldemar
sokolnik
Posty: 1292
Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
Lokalizacja: Racibórz

Post autor: Pudlak Waldemar »

haggard pisze: nie popadajmy w paranoję z tymi gołębiami. to nie trucizna, gdyby tak było dzikie wędrowne i jastrzębie zniknęłyby z mapy świata bardzo szybko
Co racja - to racja ! :grin: Ale dobrze przemrozić nigdy nie jest źle ! :wink:
ODPOWIEDZ