irek pisze:Napiszę tylko tyle: Moja samica jastrzębia w drugim piórze złąpała prawie 60 bażantów, bez psa. Niech mi ktoś pokaże harrisa który tyle "pióra'' upolował w sezonie, króliki to pikuś.
Poza tym proces układania jastrzębia jest o wiele trudniejszy i wymaga czasu, nic na skróty tu się nie osiągnie, potem ciągle trzeba uważać żeby nie popełnić poważnego błędu. Jastrząb nie wybacza błędów tak łatwo jaj harris, którego układa się jak myszołowa. Mam wrażenie że niektórzy nie widzą trochę o czym piszą. Nie twierdzę że harrisy nie mają zalet, jednak nie tyle co nasze rodzime jastrzębie
pozdrawiam
Irek
Irek ja też wolę jastrzębie ale hh to nie jest duży błotniak. ona naprawdę mają powera w skrzydłach, charakter, siłe i ogień jeśli nie w oczach to w sercu. uważasz że to wady?
zawsze bardziej odpowiadał mi styl łowiecki i charakter jastrzebia ale to nie znaczy że harissy sa do bani. fakt z
irek pisze:Witam.
Co do harrisa, i jego wartości w sokolnictwie, przypomina mi się rzecz która przytrafiła mi się już dwa razy. Mieszkam w Irlandii i czasem spotykam się na polowaniach z sokolnikami zarówno irlandczykami jak i z anglikami. Już dwukrotnie mi się przytrafiło, że anglicy których spotykałem pierwszy raz pytali mnie, czy harris uchodzi w polsce za dobrego ptaka? Za każdym razem zaprzeczałem, jednak dopiero później się dowieziałem, że jeżeli bym potwierdził, odebraliby to jako w Polsce jest niski poziom sokolnictwa. Liczy się tylko jastrząb moi drodzy!!! A anglicy chyba wiedzą co mówią, szczególnie jeżeli chodzi o harrisy, bo jest ich tam tysiące. Zresztą mojezdanie jest podobne.
Chwal Cwik
Irek
zgadzam sie po częsci. w UK jest mnóstwo harrisów ale ile z nich poluje? wiekszosc z nich jest w rękach nowicjuszy i "trzymaczy" bo utarło się że to ptak dla takich własnie ludzi- bzdura! HH jest mocno niedoceniany. w UK jest uzywany własciwie wyłacznie do polowania na króliki i czasem zające. to dla nich łatwizna. z tego co wiem to sa naprawde super ptakami do polowania na pióro w tym "krzakowe drobiazgi".mniejsze od superiora podgatutunki z Ameryki południowej specjalizuja sie własnie w ptactwie. równie dobrze mozna powiedziec że jak ktoś poluje z wędrownym to idzie na łatwizne bo z rarogiem jest trudniej lub mówic że jastrząb to łatwizna przy krogulcu. zgadzam sie z Adamem-zawsze będe miał większy szacunek dla sokolnika z dobrym harrisem niż do tego z kiepskim jastrzebiem... sa łatwiejsze od accipiterów ale idąc tym tropem wędrus to pikuś przy rarogu bo ten drugi jest trudniejszy. czy te gatunki wogóle powinno sie porównywac?
no tak - fajne zdanie o Harrisach wreszcie - co prawda moj nie lata na poakzach długo ale zaliczył jakieś 15 duzych imprez i co i 3 dni temu standardowy trening na full wadze a tu nagle samica zamiast grzecznie do rękawicy... za płot w krzaki.. tylko się zagotowało.. niestety kot poległ...
Bladego pojęcia nie mam co jej odbiło - ptak wzorcowy.. ale tak jak już kilka osób pisało HH to naprawde super ptak do polowania - na koty także
ZaP
Ps zaznaczam, ze wcześniej w życiu kota nie widziała, na Yorki ma olewające spojrzenie, na mojego Spaniela Bretońskiego stara się polować a na pokazach wzór cnót i łagodności...
ZaP pisze:HH to naprawde super ptak do polowania - na koty także
Noo to poluj, poluj, przynajmniej pożytek będzie dla środowiska
o zgrozo czemu rodzice cię nie wychowują??
A jaki pozytek dla srodowiska ma mniejsza liczba kotów domowych?
a po drugie nie czuł bym sie dobrze gdyby mojemu kotu, psu czy koniowi cos sie stało - a Ty?? ni czujesz przywiązania do zwierzaków?? Pomysl trochę.
Niesmaczne to było.
dla niektórych sokoły i jastrzebie utrzymywane przez sokolników też są szkodnikami
zwłaszcza jak bedą zabijac koty domowe
a dalej juz łatwo wydedukować jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Prawda, Kubusiu?
ZaP pisze:HH to naprawde super ptak do polowania - na koty także
Noo to poluj, poluj, przynajmniej pożytek będzie dla środowiska
o zgrozo czemu rodzice cię nie wychowują??
A jaki pozytek dla srodowiska ma mniejsza liczba kotów domowych?
a po drugie nie czuł bym sie dobrze gdyby mojemu kotu, psu czy koniowi cos sie stało - a Ty?? ni czujesz przywiązania do zwierzaków?? Pomysl trochę.
Niesmaczne to było.
jaki ma pozytek???!!!
masz pojęcia ile gnizazd drobnych ptaków jest pladrowanych przez zdziczałe koty? ile wykotów zająca i lęgów kuropatw oraz bażanta pada łupem ich łupem? nie zapomnę zywopłotu przed internatem w Warcinie. co parę kroków były gniazda drozdów, wróbli, muchołówek... aż miło było popatrzyc. a potem żywopłot plądrowały koty naszej wychowawczyni z internatu. miała ich kilkanaście i chodziły w samopas. w naszym kraju w naturze nie ma takiego gatunku jak kot. był żbik ale zageszczenie było strasznie małe bo sa one terytorialne wiec nie wywierały negatywnego wpływu na dzikie populacje innych zwierząt. kotów sa miliony. powinno sie tepic. jesli ktos kocha kota niech go trzyma w domu lub obejściu. bo ten sam kochany Mruczuś w łowisku jest bezwzględnym drapieżcą który poluje nawet gdy nie jest głodny.
puszczanie ptaka na kota to proszenie sie o kłopoty. nawet jesli ptak da sobie rade to obrażenia moga byc bardzo poważne. nawet orłom którym zdarzy sie przypadkowy atak na kota podaje sie odrazu antybiotyk bo drobnoustroje zawarte w slinie kota moga zabic ptaka w bardzo krótkim czasie. slady ugryzień pod piórami na ogół nie widac wiec lepiej działac profilaktycznie. zdziczałe koty należy eliminowac droga odstrzału i odłowu a nie metodami sokolniczymi. szkoda życia i zdrowia ptaka...