Zgody były wydawane na łowy, na kilka dni, na sezon i to na konkretnego ptaka. Byli jednak tez sokolnicy co to z góry założyli, że "nie dadzą" i nie składali podania o wydanie zgody i pierwsi krzyczeli, że "nie dają".Marcin pisze:Zgody nie były wydawane do chyba 2005 czyli przez 10 lat nie było możliwości polowania z ptakami.
Cites otrzymują ptaki z citesowym pochodzeniem rodziców. Jeśli przodkowie nie mieli citesów, należy udowodnić legalność pochodzenia do "n" pokoleń-do np. zgody na odłów przodka. To nie wymysł polski , tak działa ta konwencja. W założeniu jest utrudnienie handlu i przemytu. Ma się nie opłacać przemycać i nielegalnie rozmnażać, bo potomstwo będzie nielegalne mimo urodzenia w warunkach zamkniętych hodowli.
Zwykle oceniają to sądy. Ale to w normalnych krajach. U nas są osoby, które nie tylko łamią prawo , ale nawet się tym szczycą. Naginanie prawa jest sportem narodowym, a ten , kto przestrzega prawo jest spostrzegany jako frajer. Zwłaszcza jak te prawo stanowią kosmici.A kto ma oceniać gdzie jest naginanie przepisów z powodu ich głupoty a gdzie zaczyna się np kłusownictwo? ....