moze dlatego ze pozostali zostani juz zakrzyczani wczesniej? Nie staje okoniem tylko jasno i klarownie przedstawiam moj punkt widzenia podkreslajac ze nic zlego w lataniu z ptakiem nie widze. Za niedlugo bedzie walne - kazda z osob bedąca członkiem Gniazda ma prawo głosu więc niech go użyje - jesli zostanę poproszony by z Zarządu wyjść z pewnością posłucham.Marcin pisze:Weż pod uwagę że wszyscy wypowiadający się w tym temacie oprócz Ciebie i Użytkownika accipiter mają podobne do mnie zdanie. Część tych użytkowników to także członkowie Gniazda , więc może dobrze byłoby wiząść te opinie pod uwagę zamiast stawac okoniem.
Przetrzymywanie drapola
Biorę pod uwagę i zdaję sobie sprawę, że latanie i polowanie to nie to samo. Sam również skłaniam się ku polowaniu, niemniej jednak niejedna osoba (również spośród użytkowników forum) zaczynała, bądź chciała zacząć od latania, więc, jak już wcześniej napisałem
Stachu pisze:całą sztuką jest znalezienie właściwego miejsca, w którym można "spotkać się", aby wszystko było piko bello![]()
i jak najbardziej to popieram bo latanie jak rowniez juz pisalem czesto staje sie tylko przystankiem posrednim przed wejsciem w polowanie ale to nie znaczy ze nalezaloby zakazac lataniaStachu pisze:Biorę pod uwagę i zdaję sobie sprawę, że latanie i polowanie to nie to samo. Sam również skłaniam się ku polowaniu, niemniej jednak niejedna osoba (również spośród użytkowników forum) zaczynała, bądź chciała zacząć od latania, więc, jak już wcześniej napisałemStachu pisze:całą sztuką jest znalezienie właściwego miejsca, w którym można "spotkać się", aby wszystko było piko bello![]()
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Teraz inna ważna kwestia. Cóż za dzień owocny w wartościowe tematy.
Wiadomo, że jest od pewnego czasu "Gnieździe"dylemat: czy otworzyć się na nowych członków (niepolujących i nieplanujących polowania).
Wydaje mi się, że właśnie w powyższej dyskusji dotkneliśmy sedna sprawy. Można stwierdzić, że u podłoża konflikty pomiędzy polującymi, a "lataczami" jest poprostu podejście do sprawy "uszczęśliwienia" podopiecznych.
Jedna i druga strona pewno ma swoje racje, które próbuje na siłę przedstawić.
Konia z rzędem temu kto obie strony pogodzi.
I na koniec wypowiedzi (od siebie):
Strach pomyśleć jak ptaki w Polsce na rękawicach u osób "przypadkowych" zaczną być obrazem Sokolnictwa w Tym kraju, a słowo sokolnik zacznie społeczeństwu kojarzyć się jak słowo myśliwy.
Wiadomo, że jest od pewnego czasu "Gnieździe"dylemat: czy otworzyć się na nowych członków (niepolujących i nieplanujących polowania).
Wydaje mi się, że właśnie w powyższej dyskusji dotkneliśmy sedna sprawy. Można stwierdzić, że u podłoża konflikty pomiędzy polującymi, a "lataczami" jest poprostu podejście do sprawy "uszczęśliwienia" podopiecznych.
Jedna i druga strona pewno ma swoje racje, które próbuje na siłę przedstawić.
Konia z rzędem temu kto obie strony pogodzi.
I na koniec wypowiedzi (od siebie):
Strach pomyśleć jak ptaki w Polsce na rękawicach u osób "przypadkowych" zaczną być obrazem Sokolnictwa w Tym kraju, a słowo sokolnik zacznie społeczeństwu kojarzyć się jak słowo myśliwy.
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
@kolega Marcin - Twoje zdanie znane jest na calym świecie - masz najlepsze sokoły i wogóle przed blaskiem boskości należy się kłaniać bo jesteś prawdziwym sokolnikiem, najlepszym i tylko tym jedynym właściwym. Zauważ kolego, że nie widziałęś ptakó tylko latających niepolującch wiec jeszce wróżbitrą powinieneś zostać jeśli na podstwaie domysłow a nie doświadczeń oceniasz innych - masz dużo ptaków i żadnych kompleksów i jeśli chodzi o konktery i e wspomniane przez Ciebie łowy to pochwal sie jakim jesteś SOKOLNIKIEM !! ile razy trzeb abyło prosić, żebyć wyłączył nadajniki na swoich sokołach bo jednemu koledze psozedl sokół a reszta SOKOLNIKÓW miała to w D..E i nie raczyła wyłączyć nadajników, po 3 godzinach jego szukania, m,usiałem osobiście wszystkich prosić o wyłączenie żeby kolega mógł wogole zacząć szukać z telemetrią swojeo ptaka. Patrz na całokształt a nie na koniuszek własnego nosa. I wiedz jedno kij ma 2 końce - skoro liczysz się tylko TY dla siebie Tobie inni też nie będą chcieli pomóc - a przetargi już niedłuo
@garbus2 - gratuluje cierpliwosci - do 4tej strony wątku wy3malem ale cierpliwość i nerwy mi puściły...
@ wszyscy pozostali - możeci emni enazywać jak chcecie - Wileki KOntur nazywa mnie "tym od jasełek" i wcale mi to nie przeszkadza, ludzie ilu znacie "lataczy" niepolujących ?? ile ich ptakó widzieliście na żywo, na treningach niekoniecznie na pokazach dla ludzi - napiszczcie proszę szczerze ilu ??
Chcecie zobaczyć w jakich warunkach i jak ulożone są ptaki zwyklego latacza czy gościa od jasełek a nie sokolnika - ZaPraszam, pokażcie mi sokolnika w POlsce oprócz kolegi z Białęgostoku latającego z puchaczem sową śnieżną czy innymi sowami ?? sądzicie - takie łątwe ?? polecam spróbować wtedy może ocenicie obiektywnie wiedzę oraz wkład pracy w "robienie jasełek" i tylko latanie... a potem ocenicie tych lataczy...
ZaP
@garbus2 - gratuluje cierpliwosci - do 4tej strony wątku wy3malem ale cierpliwość i nerwy mi puściły...
@ wszyscy pozostali - możeci emni enazywać jak chcecie - Wileki KOntur nazywa mnie "tym od jasełek" i wcale mi to nie przeszkadza, ludzie ilu znacie "lataczy" niepolujących ?? ile ich ptakó widzieliście na żywo, na treningach niekoniecznie na pokazach dla ludzi - napiszczcie proszę szczerze ilu ??
Chcecie zobaczyć w jakich warunkach i jak ulożone są ptaki zwyklego latacza czy gościa od jasełek a nie sokolnika - ZaPraszam, pokażcie mi sokolnika w POlsce oprócz kolegi z Białęgostoku latającego z puchaczem sową śnieżną czy innymi sowami ?? sądzicie - takie łątwe ?? polecam spróbować wtedy może ocenicie obiektywnie wiedzę oraz wkład pracy w "robienie jasełek" i tylko latanie... a potem ocenicie tych lataczy...
ZaP
to mialem na mysli kiedy pisalem ze wrogosc jest z dwoch stron. Naprawde tak ciezko sie przemóc? Kolejny wątek wojenny do kolekcji a pasja do ptaków drapieżnych ta sama - naprawde przykre toZaP pisze:@kolega Marcin - Twoje zdanie znane jest na calym świecie - masz najlepsze sokoły i wogóle przed blaskiem boskości należy się kłaniać bo jesteś prawdziwym sokolnikiem, najlepszym i tylko tym jedynym właściwym. Zauważ kolego, że nie widziałęś ptakó tylko latających niepolującch wiec jeszce wróżbitrą powinieneś zostać jeśli na podstwaie domysłow a nie doświadczeń oceniasz innych - masz dużo ptaków i żadnych kompleksów i jeśli chodzi o konktery i e wspomniane przez Ciebie łowy to pochwal sie jakim jesteś SOKOLNIKIEM !! ile razy trzeb abyło prosić, żebyć wyłączył nadajniki na swoich sokołach bo jednemu koledze psozedl sokół a reszta SOKOLNIKÓW miała to w D..E i nie raczyła wyłączyć nadajników, po 3 godzinach jego szukania, m,usiałem osobiście wszystkich prosić o wyłączenie żeby kolega mógł wogole zacząć szukać z telemetrią swojeo ptaka. Patrz na całokształt a nie na koniuszek własnego nosa. I wiedz jedno kij ma 2 końce - skoro liczysz się tylko TY dla siebie Tobie inni też nie będą chcieli pomóc - a przetargi już niedłuo![]()
@garbus2 - gratuluje cierpliwosci - do 4tej strony wątku wy3malem ale cierpliwość i nerwy mi puściły...
@ wszyscy pozostali - możeci emni enazywać jak chcecie - Wileki KOntur nazywa mnie "tym od jasełek" i wcale mi to nie przeszkadza, ludzie ilu znacie "lataczy" niepolujących ?? ile ich ptakó widzieliście na żywo, na treningach niekoniecznie na pokazach dla ludzi - napiszczcie proszę szczerze ilu ??
Chcecie zobaczyć w jakich warunkach i jak ulożone są ptaki zwyklego latacza czy gościa od jasełek a nie sokolnika - ZaPraszam, pokażcie mi sokolnika w POlsce oprócz kolegi z Białęgostoku latającego z puchaczem sową śnieżną czy innymi sowami ?? sądzicie - takie łątwe ?? polecam spróbować wtedy może ocenicie obiektywnie wiedzę oraz wkład pracy w "robienie jasełek" i tylko latanie... a potem ocenicie tych lataczy...
ZaP
Ja nie napisałem że widze coś złego w samym lataniu - jak to komuś wystarcza choć jest to tylko namiastka sokolnictwa. Za to złe są przepisy pozwalające posiadać ptaka drapieżnego bez uprawień. W USA gdzie można polować wszystkim i na wszystko żeby posiadac ptaka trzeba mieć kurs, staż , sponsora (osobę wprowadzajacą) i można zaczac tylko od red taila. Moim i myślę że nie tylko miom zdaniem Gniazdo nie powinno popierać "trzymactwa" a niestety popiera skoro nawet nawet na oficjalnej stronie jest podawana opcja dla "trzymaczy" Pisanie że na walnym każdy może się wypowiedzieć jest ucinaniem tematu poniewaz nie każdy da radę przyjechać. Ja na przykład w kwietniu nie będę miał czasu. Już było to wielokrotnie pisane - dla opini publicznej człowiek z ptakiem drapieżnym na rękawicy to sokolnik i w interesie nas wszystkich powinno być to żeby ptaki nie trafiały w niepowołane ręce.garbus2 pisze: Nie staje okoniem tylko jasno i klarownie przedstawiam moj punkt widzenia podkreslajac ze nic zlego w lataniu z ptakiem nie widze.
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
@marcin TY jesteś nieroformowalny - POlska to wolny kraj nie Two prywatnyj kraj. Przepisy są i tak 100 razy bardziej restrykcyjne niż w innych krajach. NIe podoba Ci sie że mozna kupć sobie ptaka i latać to może powinieneś wystąpić z projektem obywatelskim i zabronić posiadania papug, kanarków psów i kotów ?? bo też nie polując się męczą.
Wiem, co Cie boli, bo TY .. długa droga itd, ale inni jak jużmówilem nie muszą sprzątać ptasich odchodó przez lata żeby mieć co chcą mieć, do mnie zgłąszają się dziesiątki ludzi z chęcią kupna ptaka i co - i nie sprzedaje im bo jestem za nie odpowiedzialny. NIe TYlko TY ale i inni też myślą o skrzydlatych podopiecznych i jeśli sądziłbym, że nie jestem w stanie zapewnić im takich warunków, żeby ich życie było życiem ptaka a nie wegetacją w 4 ścianach nie miałbym ani jednego.
PS W USA zaczyna się od HH a nie od redtaila, wykupić pozwolenie na odłów może każdy obywatel !! cennik już kiedyś podawałem.
ZaP
Wiem, co Cie boli, bo TY .. długa droga itd, ale inni jak jużmówilem nie muszą sprzątać ptasich odchodó przez lata żeby mieć co chcą mieć, do mnie zgłąszają się dziesiątki ludzi z chęcią kupna ptaka i co - i nie sprzedaje im bo jestem za nie odpowiedzialny. NIe TYlko TY ale i inni też myślą o skrzydlatych podopiecznych i jeśli sądziłbym, że nie jestem w stanie zapewnić im takich warunków, żeby ich życie było życiem ptaka a nie wegetacją w 4 ścianach nie miałbym ani jednego.
PS W USA zaczyna się od HH a nie od redtaila, wykupić pozwolenie na odłów może każdy obywatel !! cennik już kiedyś podawałem.
ZaP
i tu zachowujesz sie troche jak przecietny polski urzednik - zabronic wszystkiego i wymagac ton pozwolen a cos takiego jak zdrowy rozsadek, rozwaga i odpowiedzialnosc człowieka (obywatela) to cos czemu nie mozna ufac. To chyba w poprzednim systemie takie podejscie bylo do "obywatela". Jesli to co piszesz byloby prawda to na chwile obecna mielibysmy kilkaset osob z ptakami dapieznymi nie wiedzacymi co z nimi zrobic - ile takich osob spotkales ostatnio w Polsce? Nie bierzesz pod uwage zdrowego rozsadku tych ludzi - kiedy dowiedza sie chocby w minimalnym stopniu w co sie pakuja to przechodzi im chec, a ci co brna dalej robia to z powodu pasji jaka maja. Moze by tak w koncu spojrzec na to mniej krytycznie?Marcin pisze:Ja nie napisałem że widze coś złego w samym lataniu - jak to komuś wystarcza choć jest to tylko namiastka sokolnictwa. Za to złe są przepisy pozwalające posiadać ptaka drapieżnego bez uprawień. W USA gdzie można polować wszystkim i na wszystko żeby posiadac ptaka trzeba mieć kurs, staż , sponsora (osobę wprowadzajacą) i można zaczac tylko od red taila. Moim i myślę że nie tylko miom zdaniem Gniazdo nie powinno popierać "trzymactwa" a niestety popiera skoro nawet nawet na oficjalnej stronie jest podawana opcja dla "trzymaczy" Pisanie że na walnym każdy może się wypowiedzieć jest ucinaniem tematu poniewaz nie każdy da radę przyjechać. Ja na przykład w kwietniu nie będę miał czasu. Już było to wielokrotnie pisane - dla opini publicznej człowiek z ptakiem drapieżnym na rękawicy to sokolnik i w interesie nas wszystkich powinno być to żeby ptaki nie trafiały w niepowołane ręce.garbus2 pisze: Nie staje okoniem tylko jasno i klarownie przedstawiam moj punkt widzenia podkreslajac ze nic zlego w lataniu z ptakiem nie widze.
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
co jest - prawde sie pisze a posty znikają !!!!!!!!!!!!!
nikogo nie pobrazilem - napisalem prawde o solidarnosci jak apowinan być a post poleciał w powietrze - miałą być rozmowa a nie wyrzucanie konkretnych argumentów - niech ludzi popatrzą na tych najjaśniejszych co myślą i jaki mają stosunek do pomagania innym !!
ZaP
PS - dla zainteresowanych skasowany wątek będzie za chwile u mnie na forum - niech ludzie poczytają jak jest
nikogo nie pobrazilem - napisalem prawde o solidarnosci jak apowinan być a post poleciał w powietrze - miałą być rozmowa a nie wyrzucanie konkretnych argumentów - niech ludzi popatrzą na tych najjaśniejszych co myślą i jaki mają stosunek do pomagania innym !!
ZaP
PS - dla zainteresowanych skasowany wątek będzie za chwile u mnie na forum - niech ludzie poczytają jak jest
Ostatnio zmieniony ndz lut 08, 2009 8:09 pm przez ZaP, łącznie zmieniany 1 raz.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Chciałbym poruszyć pewną kwestię związaną z przetrzymywaniem ptaków drapieżnych. Mianowicie w przyszłość mam chęci "ułożyć" drapola, niestety nie mam zamiaru nim polować. Wiem, że jest to ptak drapieżny i ma instynkt drapieżcy ale jak na razie z pewnych kwestii nie chce należeć do PZŁ. Co o tym sądzicie?
Przypominam początek rozmowy. Kolega zapytał co sądzimy o nie planowaniu przynależenia do PZł (a wiadomo, że to warunek polowania) a chęci posiadania drapola i jego instynkcie drapieżnika. Usłyszał od kilku osób, że założenie trzymania drapola bez możliwości z nim polowania - jest w/g sokolników nieprawidłowe.
W różnych krajach są różnej długości drogi do dochodzenia do sokolnictwa. Na ten temat mógłby coś powiedzieć Janusz. W RPA trzeba obowiązkowo przejść przez szkołę sokolniczą (jest ich chyba tam 3) czas praktyki, kolejne etapy wtajemniczenia zakończone egzaminami i dopiero na końcu tej drogi jest dostęp do sokołów. Trwa to kilka lat. Głównie polują z dziczkami i czasami gniazdownikami. I to, co ciekawe, z dziczkami lannerów.
W USA też jest czas dość długiej praktyki zanim otrzyma się pozwolenie na polowanie z sokołami. Na forum zapewne są Koledzy, którzy lepiej wiedzą, jak to wygląda w USA.
Na temat "jasełek sokolniczych" nie chcę się wypowiadać, bo to co zwykle ciekawe dla "gawiedzi" mało interesujące z sokolniczego punktu widzenia. Obserwatorzy chcą ptaka nad głowami albo chodzącego w tłumie po ziemi. Ich nie interesuje sokół czatujący 300m nad ziemią, zaraz ich to nudzi.
Nie piszę, że "jasełka" są fuj. Niekiedy są przydatne edukacyjnie, rozrywkowo a i "kasa" się przyda, chociażby na utrzymanie ptaków.
Jednak spacerowe latanie z ptasiorem, obserwacja jego zachowań w wolerze czy jasełkowe latanie ku uciesze tłumu a polowanie z jastrzębiem o pomarańczowym oku, niekiedy towarzyszeniu mu w łowach to całkiem inna "bajka".
Wiem o czym mówię. Robiłem jedno i drugie i nigdy spacer z ptakiem ne zastąpi polowania.
Jednak to nie oznacza, że Ci którzy tylko jasełkują są "gorsi"
Poszli inną drogą, a szkoda, bo polowanie nie przeszkadza w jasełkowaniu i odwrotnie.
I tyle na ten temat.
Przypominam początek rozmowy. Kolega zapytał co sądzimy o nie planowaniu przynależenia do PZł (a wiadomo, że to warunek polowania) a chęci posiadania drapola i jego instynkcie drapieżnika. Usłyszał od kilku osób, że założenie trzymania drapola bez możliwości z nim polowania - jest w/g sokolników nieprawidłowe.
W różnych krajach są różnej długości drogi do dochodzenia do sokolnictwa. Na ten temat mógłby coś powiedzieć Janusz. W RPA trzeba obowiązkowo przejść przez szkołę sokolniczą (jest ich chyba tam 3) czas praktyki, kolejne etapy wtajemniczenia zakończone egzaminami i dopiero na końcu tej drogi jest dostęp do sokołów. Trwa to kilka lat. Głównie polują z dziczkami i czasami gniazdownikami. I to, co ciekawe, z dziczkami lannerów.
W USA też jest czas dość długiej praktyki zanim otrzyma się pozwolenie na polowanie z sokołami. Na forum zapewne są Koledzy, którzy lepiej wiedzą, jak to wygląda w USA.
Na temat "jasełek sokolniczych" nie chcę się wypowiadać, bo to co zwykle ciekawe dla "gawiedzi" mało interesujące z sokolniczego punktu widzenia. Obserwatorzy chcą ptaka nad głowami albo chodzącego w tłumie po ziemi. Ich nie interesuje sokół czatujący 300m nad ziemią, zaraz ich to nudzi.
Nie piszę, że "jasełka" są fuj. Niekiedy są przydatne edukacyjnie, rozrywkowo a i "kasa" się przyda, chociażby na utrzymanie ptaków.
Jednak spacerowe latanie z ptasiorem, obserwacja jego zachowań w wolerze czy jasełkowe latanie ku uciesze tłumu a polowanie z jastrzębiem o pomarańczowym oku, niekiedy towarzyszeniu mu w łowach to całkiem inna "bajka".
Wiem o czym mówię. Robiłem jedno i drugie i nigdy spacer z ptakiem ne zastąpi polowania.
Jednak to nie oznacza, że Ci którzy tylko jasełkują są "gorsi"
Poszli inną drogą, a szkoda, bo polowanie nie przeszkadza w jasełkowaniu i odwrotnie.
I tyle na ten temat.