Przetrzymywanie drapola
Definicja sokolnictwa podana na tym serwerze nie jest obowiązująca - wynika bardziej z faktu że autor sam do polowania się za bardzo nie garnie.accipiter pisze: Nie wiem kto tworzył ten serwer, ale czytając notę Czym właściwie jest sokolnictwo? umieszczoną w serwisie, można dojść do wniosków, że polowanie to nie jest najistotniejszy cel współczesnego sokolnictwa.
Pozdrawiam
accipiter
Temat był już wałkowany wielokrotnie. Nie można komuś zabronić tylko posiadania ptaka , albo zmusić żeby z nim polował ale fakty są takie że ptaki niepolujące w porównaniu z polującymi to trzecia liga.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Wedlug mnie trzymanie ptaka jest jedynie namiastka sokolnictwa, sam kiedys tylko chcialem miec, oby miec ale teraz wiem, ze to nie jest istotne polowanie to kwintesencja, sokolnictwa a przedewszystkim natura ptakow drapieznych, masz nick accipiter i tego ptaka nie da sie posiadac tylko do latania, on musi zabijac, predzej czy puzniej bez polowania bys to odczul na wlasnej skorze. Mozna to porownac w ten sposob, ze jest czlowiek i nagle ktos kaze mu tylko chodzic albo biegac nie robic nic dac jesc i dalej nic nie robic jak by to podzialalo?
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
...i świadomie lub nie - poruszyłeś kolego istotny temat. A konstruktywna wymiana zdań (nawet jeśli przypomina kłótnie) pod warunkiem, że mieści się w granicach dobrego smaku jest dobrym treningiem dla naszej głowy(tak jak polowanie dla ptaka)accipiter pisze:Wyraziłem jedynie swoją opinię na ten temat...
Tak więc kolego bez urazy(nie czuj się zaszczuty), bo wszyscy których to ruszyło wykazali się jednomyślnością i pokazali, że sokolnikom i osobom sympatyzującym zależy przede wszystkim na dobru drapoli.
A dawno nic mnie nie zmotywowało do intensywnego "klepania" w klawiaturę.
Ostatnio zmieniony ndz lut 08, 2009 5:48 pm przez Mbartnik, łącznie zmieniany 2 razy.
Między ptakiem polującym, a tym który lata tylko do imitacji zwierzyny jest kolosalna różnica. To tak jakbyś porównywał np. Golfa zwykłego do wersji GTI. Widziałem kiedyś ptaka latającego do wabidła, który normalnie zabijał. W porównaniu z ptakiem nie polującym, to tak jakbyś podał mu glukozę. Tak szybko i zwrotnie latającego lannera nie widziałem. Polowanie całkowicie zmienia charakter ptaka i nie osiągniesz tego żadną atrapą. I wcale nie trzeba być doświatczonym sokolnikiem, żeby to zauważyć.
Marcin pisze: Definicja sokolnictwa podana na tym serwerze nie jest obowiązująca - wynika bardziej z faktu że autor sam do polowania się za bardzo nie garnie.
Temat był już wałkowany wielokrotnie. Nie można komuś zabronić tylko posiadania ptaka , albo zmusić żeby z nim polował ale fakty są takie że ptaki niepolujące w porównaniu z polującymi to trzecia liga.
No to skoro zostałem wywołany do tablicy... to czy się garnę do polowania czy się nie garnę zdaje się tu być nieistotne i nie wiem na jakiej podstawie to stwierdzenie - nie wiem Marcinie czy masz prawo tak pisać jedynie na podstawie własnego przeczucia. Śmiem twierdzić ze w przeciwieństwie do niektórych użytkowników tego forum różnię się tym że akceptuje samo posiadanie ptaka dla latania z nim a nie tylko polowania. I tu znowu warto zaznaczyć ze sporo osób zaczynało od latania a poźniej stwierdzało ze to za mało. Stąd tez nie rozumiem skąd te agresywne wypowiedzi usiłujace udowodnić ze latanie z ptakiem to samo zło (choć powiem ze niektózy "latacze" jak to ich nazwano wcale nie usiłują tego zmienic). Według mnie "latanie" to etap w sokolnictwie ale w przeciwieństwie do wielu opinii tu nie zgodzę się ze nie można tego etapu już nazwać sokolnictwem.
Osobną sprawą jest o że temat urósł o kilkadziesiąt postów w ciągu jednego niedzielnego popołudnia - szkoda ze dzieje się tak tylko z mocno kontrowersyjnymi tematami na granicy "kłótni"
Jeszcze co do definicji - Na przyszłość Marcinie prosiłbym byś pisał "według mnie ta definicja jest niepoprawna" bo jak najbardziej swoje zdanie możesz wypowiedzieć tylko zrób to w prawidłowy sposób. Definicja jest na stronie którą stworzyłem i uważam ją za jak najbardziej obowiązującą.
Ostatnio zmieniony czw sty 01, 1970 1:00 am przez garbus2, łącznie zmieniany 1 raz.
chciałem jeszcze dodać ze przykre jest czytanie takich wątków w których "sokolnicy" usiłują udowadniać jak beznadziejni są "latacze" i ich ptaki - zamiast cieszyć się ze ludzi dzielących podobną pasję jest coraz więcej to obserwuje się tu podobne "wojny" jak w tym wątku. Czy nie lepiej jest po prostu zaakceptować to ze inne osoby nie chcą polować (przynajmniej narazie) - całkiem możliwe że zmienią zdanie za jakiś czas.
Moim zdaniem przepisy prawa sa w tym względzie po prostu niewłaściwe. Teraz jest tak że jak ktoś ma kaprys sobie kupić ptaka to go kupuje na przykład w Czechach i nie musi mieć żadnych uprawnień. Po co PZŁ po co uprawnienia kupujesz układasz latasz i wszystko jest zgodne z prawem. Propagowanie takiego modelu jest błędem zwłaszcza przez członka zarządu gniazda.garbus2 pisze:chciałem jeszcze dodać ze przykre jest czytanie takich wątków w których "sokolnicy" usiłują udowadniać jak beznadziejni są "latacze" i ich ptaki - zamiast cieszyć się ze ludzi dzielących podobną pasję jest coraz więcej to obserwuje się tu podobne "wojny" jak w tym wątku. Czy nie lepiej jest po prostu zaakceptować to ze inne osoby nie chcą polować (przynajmniej narazie) - całkiem możliwe że zmienią zdanie za jakiś czas.
zgłoś wniosek o odwołanie jeśli ci to nie odpowiada - masz do tego pełne prawo i z chęcią oddam moje miejsce. Dla mnie sokolnictwo to również latanie z ptakami i tego nie zmienie. Ja nic błędnego w tym nie widzę.Marcin pisze: Moim zdaniem przepisy prawa sa w tym względzie po prostu niewłaściwe. Teraz jest tak że jak ktoś ma kaprys sobie kupić ptaka to go kupuje na przykład w Czechach i nie musi mieć żadnych uprawnień. Po co PZŁ po co uprawnienia kupujesz układasz latasz i wszystko jest zgodne z prawem. Propagowanie takiego modelu jest błędem zwłaszcza przez członka zarządu gniazda.
I jeszcze jedno. Poziom sokołów w Polsce jest teraz o niebo wyższy niż kilka lat temu. Widać było to na łowach w Piotrkowie widac było w Zatorze gdzie wszystkie sokoły latały super "latacze" do podniesienia tego poziomu się nie przyczynili. Dalej bylibyśmy na poziomie przebić na wabidło i podziwiania Czechów lub czytaniu o sokolnictwie w Angli.
Panowie, bez nerwów proszę. Wszyscy dobrze wiedzą, że każdy sokolnik to do pewnego stopnia indywidualista i każdy może mieć swoje zdanie w danej sprawie. Prawo jest jakie jest i cieszmy się, że umożliwia nam ono to i owo. Obydwie strony mają rację do pewnego stopnia i całą sztuką jest znalezienie właściwego miejsca, w którym można "spotkać się", aby wszystko było piko belloMarcin pisze:garbus2 napisał/a:
chciałem jeszcze dodać ze przykre jest czytanie takich wątków w których "sokolnicy" usiłują udowadniać jak beznadziejni są "latacze" i ich ptaki - zamiast cieszyć się ze ludzi dzielących podobną pasję jest coraz więcej to obserwuje się tu podobne "wojny" jak w tym wątku. Czy nie lepiej jest po prostu zaakceptować to ze inne osoby nie chcą polować (przynajmniej narazie) - całkiem możliwe że zmienią zdanie za jakiś czas.
Moim zdaniem przepisy prawa sa w tym względzie po prostu niewłaściwe. Teraz jest tak że jak ktoś ma kaprys sobie kupić ptaka to go kupuje na przykład w Czechach i nie musi mieć żadnych uprawnień. Po co PZŁ po co uprawnienia kupujesz układasz latasz i wszystko jest zgodne z prawem. Propagowanie takiego modelu jest błędem zwłaszcza przez członka zarządu gniazda.