Noworoczne polowanie
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Z tego co ja sie orientuje, te wieksze ptaki nie sa wcale leprze, rozmawialem z Panem Kilianem, ktory dziwil sie, ze ktos kupil pelai bo po co przeciez ptaki te nie bede lapaly wiekszej zwierzyny bo w warunkach naturalnych tego nie robia, bo jak ma z morza przytargac cos wielkiego do gniazda, osobiscie mysle ze wedrowny z domieszka shahena to bardzo fajny ptak moze nie zawielki, ale za to agreywny i uparty, w tym roku po sezonie legowym i u mnie taki prawdopobnie zagosci, prawdopodobnie samczyk, z tego co widzialem i z tego co sie zetknelem z ta ze tak powiem linia dla mnie ptaki bomba, a zreszta ten sam niemiec z ktorym rozmawialem wlasnie z tej lini kupil ptaka do swojej hodowli, z tego co sie jeszcze orientuje teraz wlasnie czesi napaleni sa na ten rodzaj ptaka maly zgrabny, z czyms z shahena...
Mysle ze, bazujac na cenach nie ma co budowac wykresu jakosci ptakow. Zreszta jest to domena nowobogackich lataczy a nie rasowych lowcow. Bierzcie ptaki z linii ktore udowodnily swoja jakosc poprzez rodzenstwo lub rodzicow, a nie posiadaja komercyjne przydomki. Jasne wiekszy ptak jest lepiej uzbrojony do bazanciej roboty, lecz powyzej pewnej granicy wagowej roznica sie calkowicie zaciera. Czy zlapie w jedna lape czy w dwie, wazne zeby zlapala.
sądzę że samica wędrownego która waży powyżej 750g poradzi sobie z każdym kogutem. zwłaszcza że shaheeny choć niewielkie nie czują strachu i respektu i wala w bażanta z niezwykłą furią. samczyk Pana Darka był niewielki i ma sporą domieszkę shaheena ale z tego co wiem ma sporo bazantów na koncie w tym koguty. większe samice wedrownego w typie pealei mogą być ciekawą alterntywą do polowania np. na czaple lub gęsi. powiem szczerze że mnie u pilsa kręci nie tyle wielkośc co raczej umaszczenie. ostatnio bardzo podoba mi się ciemne umaszczenie u wedrownych. może za sprawą mojej Ziutki która również jest smoluchem. do kruszynek też nie należy. w tej chwili lata w 938g.
p.s. jakiś czas temu dyskutowaliśmy na temat tego że wędrowne lepiej sobie radzą z bażantami bo chwytają za to hybrydy często strącają i póżniej taki bażant jest już nie do wyjęcia z krzaków. otóż myślę że to raczej cecha osobnicza niż gatunkowa. do tego dochodzi kwestia doświadczenia. moja 7/8 od pewnego czasu właściwie zawsze wiąże a nie strąca.
osobiście marzy mi się mały samczyk wędruska w typie shaheena do polowania na kuropatwy. dla mnie to kwintesencja sokolnictwa
wszystkie samce wędrownego jakie miałem w ostatnich latach skonczyły tragicznie- w szponach jastrzębi, jeden w zębach lisa i jeden spalił sie na słupie
ale nie odpuszczę tak łatwo.