Łowy z Sokołami 2008
tu sie całkowicie zgadzam z Adamem.ceny ptaków sa na takim poziomie że naprawdę kazdy jest w stanie coś dla siebie znaleźć. dziczek jastrzębia to nie ptak dla początkującego. chyba że pod okiem doświadczonego sokolnika. wielu z nas zaczynało od rehabilitantów w ośrodkach takich jak Warcino ale tam zanim dostałeś pod opieke ptaka trzeba bylo zdać trzy egzaminy a wierzcie lub nie poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko.kazdy żóltodziób gdy dostawał pierwszego ptaka był cały czas nadzorowany przez kogoś doświadczonego a jakiekolwiek zaniedbanie mogło sie skończyc odebraniem podopiecznego. gniazdownik jest pozornie łatwiejszy ale jeśli ktoś nie ma pojęcia o imprintigu to popełnione błędy zaowocują krzykaczem i dziurami w rękach.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Przeciez odpowiedni przepis mozna by latwo wyegzekwowac.
Oczywiste jest, ze takiego ptaka nie wolno traktowac jako taniej mozliwosci polatania na zasadzie : ''jak mi nie wyjdzie to go wypuszcze"...bo tym sposobem to juz wole zeby je na widly dalej nabijali niz mialyby umierac w meczarniach u jakiegos pseudopasjonata.
Poza tym jastrzab to ptak do polowania i tylko do tego, wiec w gronie potencjalnych lapaczy powinni znalezc sie jedynie czynnie polujacy z wszystkimi uprawnieniami.
Nie wiem natomiast na jakiej podstawie wyciagacie wnoski, ze ptak raz ukladany nie bedzie mial awersi do czlowieka po wypuszczeniu. Jak dla mnie to mrzonka...
Nie ma wiarygodnych dowodow na to...Wiekszosc ptakow blyskawicznie dziczeje a wspomnienia z pobytu kilka miesiecy na rekawicy na pewno odchodza w niebyt.
To, ze jastrzab po rehabilitacji wpadl do golebnika niczego nie dowodzi, dzikie tez to robia, zwlaszcza mlode w okresie zimowym.
Rarogi i wedrowne a takze orly sa lapane w calej Azji. Wiele z nich ucieka, wiele jest wypuszczanych...Nie daja sie potem wcale latwo zlapac...W USA jest podobnie z RT.
Cala Rosja lata z dziczkami buteoides, schvedowi, albidus...potem wypuszcza sie te ptaki, po kilku dniach sa zupelne dzikie...
Nie widze powodu by u nas nie wprowadzic podobnego przepisu, nadal uwazam, ze to daje mlodym ptakom wieksze szanse na przezycie niz stanowi dla nich zagrozenie.
Z mojej str. tyle, koncze na tym bo zaraz posypia sie gromy w stylu ''co ty tam wiesz''
Pozdrawiam.
Oczywiste jest, ze takiego ptaka nie wolno traktowac jako taniej mozliwosci polatania na zasadzie : ''jak mi nie wyjdzie to go wypuszcze"...bo tym sposobem to juz wole zeby je na widly dalej nabijali niz mialyby umierac w meczarniach u jakiegos pseudopasjonata.
Poza tym jastrzab to ptak do polowania i tylko do tego, wiec w gronie potencjalnych lapaczy powinni znalezc sie jedynie czynnie polujacy z wszystkimi uprawnieniami.
Nie wiem natomiast na jakiej podstawie wyciagacie wnoski, ze ptak raz ukladany nie bedzie mial awersi do czlowieka po wypuszczeniu. Jak dla mnie to mrzonka...
Nie ma wiarygodnych dowodow na to...Wiekszosc ptakow blyskawicznie dziczeje a wspomnienia z pobytu kilka miesiecy na rekawicy na pewno odchodza w niebyt.
To, ze jastrzab po rehabilitacji wpadl do golebnika niczego nie dowodzi, dzikie tez to robia, zwlaszcza mlode w okresie zimowym.
Rarogi i wedrowne a takze orly sa lapane w calej Azji. Wiele z nich ucieka, wiele jest wypuszczanych...Nie daja sie potem wcale latwo zlapac...W USA jest podobnie z RT.
Cala Rosja lata z dziczkami buteoides, schvedowi, albidus...potem wypuszcza sie te ptaki, po kilku dniach sa zupelne dzikie...
Nie widze powodu by u nas nie wprowadzic podobnego przepisu, nadal uwazam, ze to daje mlodym ptakom wieksze szanse na przezycie niz stanowi dla nich zagrozenie.
Z mojej str. tyle, koncze na tym bo zaraz posypia sie gromy w stylu ''co ty tam wiesz''
Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony sob gru 20, 2008 12:50 pm przez JoHn DuMbaR, łącznie zmieniany 2 razy.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
naprawdę? A jak jest z egzekwowaniem obowiązujących przepisów? Nie oczekuję odpowiedzi-to pytanie retoryczne.JoHn DuMbaR pisze:Przeciez odpowiedni przepis moznaby latwo wyegzekwowac.
Tylko chyba jedna osoba tak to widziała. Dziczki szybko dziczeją wtórnie.JoHn DuMbaR pisze:Nie wiem natomiast na jakiej podstawie wyciagacie wnoski, ze ptak raz ukladany nie bedzie mial awersi do czlowieka po wyuszczeniu. Jak dla mnie to mrzonka...
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Ok jesli nie wyegzekwowac to choc wprowadzic obosrzenia j.w. / ...od czegos 3ba zaczac.Nowogrodzki pisze:JoHn DuMbaR napisał/a:
Przeciez odpowiedni przepis moznaby latwo wyegzekwowac.
naprawdę? A jak jest z egzekwowaniem obowiązujących przepisów? Nie oczekuję odpowiedzi-to pytanie retoryczne.
Myslenie kategoriami '"to nie ma sensu, bo i tak kazdy bedzie robil swoje" jest bledne i niedorzeczne.
Pan Minister to nawet zapewne nie wie o tym ze cos takiego jak sokolnictwo istnieje - od tego ma ludzi a niektorzy (niestety ci bardziej decyzyjni) to beton zbrojony w pewnych kwestiach...Raven_Corvus pisze:Masz racje, ze to nie powinien byc zultodziub, ciekawa rzecza bylo by zaproszenie na forum Pana Ministra...
ani orły ani rarogi nie mają w zwyczaju wpadać do kurnika tak jak jastrzab. fakt- dzikie jastrzębie też to robią ale dziki jastrząb gdy już dorwie kurę to na widok nadbiegającego człowieka ucieknie a taki który latał i polował z sokolnikiem już niekoniecznie. w końcu widok nadbiegającego człowieka gdy sie pochwyci zdobycz jest dla takiego ptaka czymś absolutnie normalnym i nie budzi w nim lęku. po co ryzykować? ja uważam że akurat w przypadku jastrzębia to kiepski pomysł.JoHn DuMbaR pisze:To, ze jastrzab po rehabilitacji wpadl do golebnika niczego nie dowodzi, dzikie tez to robia, zwlaszcza mlode w okresie zimowym.
Rarogi i wedrowne a takze orly sa lapane w calej Azji. Wiele z nich ucieka, wiele jest wypuszczanych...Nie daja sie potem wcale latwo zlapac...W USA jest podobnie z RT.
Cala Rosja lata z dziczkami buteoides, schvedowi, albidus...potem wypuszcza sie te ptaki, po kilku dniach sa zupelne dzikie...
Nie widze powodu by u nas nie wprowadzic podobnego przepisu, nadal uwazam, ze to daje mlodym ptakom wieksze szanse na przezycie niz stanowi dla nich zagrozenie.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
[quote="JoHn DuMbaR"]Myslenie kategoriami '"to nie ma sensu, bo i tak kazdy bedzie robil swoje" jest bledne i niedorzeczne.[/quote]
Ostre słowa.
Przejedź 100 km naszymi drogami a zobaczysz na czy polega egzekwowanie u nas przepisów.
Przecież gołębiarz jest pod ochroną, więc jakim cudem giną jastrzębie z rąk ludzi a kłusownicy ci nie ponoszą konsekwencji???
Nie pisz, że łatwo wyegzekwować u nas przepisy, bo to właśnie pogląd cyt:" błędny i niedorzeczny".
Nie oznacza to oczywiście, że nie można rozmawiać nad korzystaniem z populacji dzikiej na potrzeby sokolnictwa. Żyjemy jednak w realnym świecie i każda wpadka sokolnicza może nam zdecydowanie utrudnić wyrobienie sobie pozytywnej opinii w określonych decyzyjnych kręgach.
Ostre słowa.
Przejedź 100 km naszymi drogami a zobaczysz na czy polega egzekwowanie u nas przepisów.
Przecież gołębiarz jest pod ochroną, więc jakim cudem giną jastrzębie z rąk ludzi a kłusownicy ci nie ponoszą konsekwencji???
Nie pisz, że łatwo wyegzekwować u nas przepisy, bo to właśnie pogląd cyt:" błędny i niedorzeczny".
Nie oznacza to oczywiście, że nie można rozmawiać nad korzystaniem z populacji dzikiej na potrzeby sokolnictwa. Żyjemy jednak w realnym świecie i każda wpadka sokolnicza może nam zdecydowanie utrudnić wyrobienie sobie pozytywnej opinii w określonych decyzyjnych kręgach.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Niekoniecznie ostre, raczej dosadne.
Nie podoba mi sie zakładanie z góry, że ''jest źle i za chole** nic tego nie zmieni''
Nie twierdze, że Profesor miał to na myśli,niemniej więcej wiary i nadziei...w końcu Święta idą
Pozdrawiam i przepraszam jeśli poczuł się Pan moim postem w jakikolwiek sposób dotnięty.
Peace!
Nie podoba mi sie zakładanie z góry, że ''jest źle i za chole** nic tego nie zmieni''
Nie twierdze, że Profesor miał to na myśli,niemniej więcej wiary i nadziei...w końcu Święta idą
Pozdrawiam i przepraszam jeśli poczuł się Pan moim postem w jakikolwiek sposób dotnięty.
Peace!
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
uważam że zamiast wypuszczać ptaki po sezonie powinny dostać nitowaną obrączkę jak dawniej i pozostać w rekach sokolnika. populacja jastrzębia w Polsce jest na tyle liczna że nie wymaga naszej pomocy. z tym zdziczeniem Przemek różnie bywa. kiedys uciekła mi samica jastrzębia i regularnie przez kilka miesięcy tłukła kury na wsi i wiem z relacji ludzi że nie bała się prawie wcale. nieoficjalnie wiem że ptak dostał grabiami ale nie powiedziano mi od kogo. odlowione dziczki gdy bedą w którymś piórze mogą byc z powodzenie uzyte do hodowli
[quote="haggard"]kiedys uciekła mi samica jastrzębia i regularnie przez kilka miesięcy tłukła kury na wsi i wiem z relacji ludzi że nie bała się prawie wcale. nieoficjalnie wiem że ptak dostał grabiami ale nie powiedziano mi od kogo.[/quoteDZICZKI lezą do gołebników i kurnków w sierpniu i niebojo sie specjalnie ludzi wioże się to pewno z etapem życia który rozpoczynają jako młode ptaki czasami i one obrywają .trafiają się i kurołapy które regularnie zywią sie kurami ,łatwo to poznać jesli ptak sie boi panicznie psów to znak ze cos nietak wiele znich jest odganianych na koloniach przez domowe kundelki .Wiele takich kurek chodzi przy zabudowaniach pojedynczych po okolicznych polach i tylko sie proszą żeby ją jastrząb złapał.Dziczek powinien być odstawiony od widoku ludzi maksymalnie podniesiona kondycja iwtedy go można puścić.Zdziczeje bardzo szybko ,gorzej zptakami które uładamy od wyjęcia zwoliery lub imprintami ten jak się zgubi to 90 procentach ginie od przysłowiowych grabi.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Nie do końca się zgadzam z tą opinią. Jeśli tak do tego będziemy podchodzili, to oprócz zagrożeń typu: hodowcy gołębi i pseudomyśliwi dojdą jeszcze sokolnicy (przecież odławianie to też uszczuplenie populacji).haggard pisze:populacja jastrzębia w Polsce jest na tyle liczna że nie wymaga naszej pomocy.
Powinnyśmy się zastanowić, jak chronić populację jastrzębia przed niekontrolowaną redukcją , często przeprowadzaną nieludzki mi metodami.
Może trzeba przekonywać, że jastrząb jest w środowisku naturalnym gospodarzem a gołąb udomowiony to wymysł cywilizacji człowieka. Tam gdzie są remizy, zarośnięte tarninami miedze, rowy melioracyjne porośnięte trzcinami są bażanty (zresztą gatunek obcy), ale z takich terenów korzystają też kuropatwy i zające. Łatwiej wywierać presję na drapieżniki niż zmienić krajobraz rolniczy na bardziej przyjazny zwierzynie. Temat długi i trudny w realizacji. Najłatwiej ściąć drzewo z gniazdem, zastawić pułapkę lub sypnąć śrutem.
Obawiam się , że zaraz odezwie się jakiś urażony sokolnik i opowie ile uratował jastrzębi. I bardzo dobrze i chwała mu za to. Jednak powinna się w to włączyć także organizacja sokolnicza tak, aby w rozmowach np. na temat odłowu jastrzębi do celów sokolniczych mieć argumenty w postaci działań na rzecz ochrony jastrzębia.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok