Łowy z Sokołami 2008
Sokolnicy od zawsze w Polsce i wielu innych krajach sa mocno zaangazowani w ochrone ptaków drapieznych. chyba każdy z was zgodzi sie z tym ze właśnie sokolnikom najbardziej zalezy czynnej ochronie ptaków i miejsc gniazdowania. swego czasu bywalem często na sympozjach ornitologicznych i spotykałem sie nagminnie z bagatelizowaniem roli sokolników w odbudowie populacji sokoła wedrownego w Polsce i upatrywaniu w sokolnictwie powaznego zagrożenia dla ptaków drapieżnych. wybaczcie ale to niczym nie poparta manipulacja i ignorancja żeby nie powiedziec bezczelnośc. dość zabawne te argumenty zwazywszy na fakt że hodowla sokołów w niewoli jest swietnie rozwinieta a najbardziej popularny i idealny na nasze warunki ptak łowczy jakim jest jastrzab jest gatunkiem bardzo pospolitym. ale dla takiego ignoranta zagrożeniem jest sokolnik zaś świadomie przemilcza fakt mordowania tysiecy jastrzebi w OHZ, kurnikach i gołębnikach.TO MIAŁEM NA MYŚLI MÓWIĄC EKOFIOŁ. co ciekawe znam kilku ornitologów i ci którzy zamiast zapierac sie rękoma i nogami poszli w teren zeby zobaczyć czym jest naprawde sokolnictwo byli zachwyceni i kompletnie zmienili zdanie. mówili póżniej że wpajano im inny obraz...
szanuje to że ktoś może byc przeciwnikiem sokolnictwa ale zanim nabierze takiego przekonania niech zada sobie trud i dowie się czym jest faktycznie ta dyscyplina a nie opiera sie na wyssanych z palca bzdurach i zasłyszanych historiach rodem z dalekiego wschodu lub średniowiecznych przekładów. cieszy mnie że obraz nieco sie zmienił w ostatnich latach i srodowiska ornitologów i organizacji zajmujących sie ochrona przyrody zmieniły nieco nastawienie. lody przełamane i bardzo dobrze. w końcu mamy wiele wspólnych celów i razem możemy wiele zdziałać. ale zawsze będę przeciw krzywdzącym i złym stereotypom w stylu-nienawidzę żydów choć żadnego nie znam ale słyszałem że to krętacze.
szanuje to że ktoś może byc przeciwnikiem sokolnictwa ale zanim nabierze takiego przekonania niech zada sobie trud i dowie się czym jest faktycznie ta dyscyplina a nie opiera sie na wyssanych z palca bzdurach i zasłyszanych historiach rodem z dalekiego wschodu lub średniowiecznych przekładów. cieszy mnie że obraz nieco sie zmienił w ostatnich latach i srodowiska ornitologów i organizacji zajmujących sie ochrona przyrody zmieniły nieco nastawienie. lody przełamane i bardzo dobrze. w końcu mamy wiele wspólnych celów i razem możemy wiele zdziałać. ale zawsze będę przeciw krzywdzącym i złym stereotypom w stylu-nienawidzę żydów choć żadnego nie znam ale słyszałem że to krętacze.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Az tak pospolity znowu nie jesthaggard pisze:wybaczcie ale to niczym nie poparta manipulacja i ignorancja żeby nie powiedziec bezczelnośc. dość zabawne te argumenty zwazywszy na fakt że hodowla sokołów w niewoli jest swietnie rozwinieta a najbardziej popularny i idealny na nasze warunki ptak łowczy jakim jest jastrzab jest gatunkiem bardzo pospolitym.
wierz mi ,u nas na pomorzu populacja jastrzebia ma sie świetnie. to że widzisz je zadko to kwestia skrytego trybu życia i tego że są silnie terytorialne więc więcej ich już raczej nie będzie.JoHn DuMbaR pisze:Az tak pospolity znowu nie jesthaggard pisze:wybaczcie ale to niczym nie poparta manipulacja i ignorancja żeby nie powiedziec bezczelnośc. dość zabawne te argumenty zwazywszy na fakt że hodowla sokołów w niewoli jest swietnie rozwinieta a najbardziej popularny i idealny na nasze warunki ptak łowczy jakim jest jastrzab jest gatunkiem bardzo pospolitym., niemniej az sie prosi by odlow byl mozliwy...Sa kola, w ktorych mysliwi je tepia, chcieliby dostac legalny odstrzal...odlow to jakies rozwiazanie,nawet tymczasowy, wylacznie w celu polowania, by nastepnie ptaka wypuscic.. Swoja droga jak sie do tego ma prawo wspolnotowe?
odłów w skali roku 10 dziczków w nie miałby najmniejszego wpływu nawet gdyby go wykonać na terenie jednego OHZ. z tego co wiem oni taki ilości odławiają w tydzień. i nie rozumiem dlaczego takich ptaków nie można byłoby dalej rozmnażac. dopływ świerzej krwi jest potrzebny i przyczyniłby sie do rozwinięcia hodowli zamkniętej.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Wiem, ze jest ich znacznie wiecej niz sie wydaje, nie kwestionuje tego, nie znaczy to jednak ze wszedzie maja sie swietnehaggard pisze:wierz mi ,u nas na pomorzu populacja jastrzebia ma sie świetnie. to że widzisz je zadko to kwestia skrytego trybu życia i tego że są silnie terytorialne więc więcej ich już raczej nie będzie.
Populacja jastrzebia u naszych poludniowych sasiadow jest rownie mocno redukowana jak u nas mimo to ostatnio obserwuje sie jej rozwoj, w odroznieniu od regresu populcji raroga
pzdr.
Na slasku jastrzebi jest duzo, osobiscie widzialem gniazdo 200 metrow od blokow kolo ruchliwej trasy. Ale nic nie przebije krogulcow ktore zalozyly gniazdo kolo garazy przy blokach na wysokosci 4 metrow na pojedynczym drzewie. Sa golebie jest zarcie, paradoksalnie jedyne co utrzymuje wysoka ilosc golebiarzy na slasku to miliony golebi latajacych po okolicy.
- Nowogrodzki
- sokolnik
- Posty: 662
- Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
- Lokalizacja: Tuchola
- Kontakt:
Ilość jastrzębi odławianych w OHZ-tach nie może być miarą liczebności tego gatunku. Przeważnie są to młode, koczujące osobniki, które jak trafią na taką stołówkę pozostają tak długo , jak długo jest żarcie. I głupie by były , gdyby nie korzystały z dokarmiania w postaci bażantów wypuszczanych przed polowaniami czyli tzw. mapetów. I to też jest paranoja-wypuszczane, słabo lotne bażanty przyciągają drapieżniki, a wypuszczający uważają, że mają uzasadnienie do odławiania drapieżnika.
Naprawdę będzie źle z populacją jastrzębia, jak przestanie wpadać do pułapek-bo będzie to oznaczało brak koczujących młodych jastrzębi z północno-wschodnich populacji.
Też mam, być może subiektywne odczucie , że jastrzębia nie jest tak mało. Mieszkam na skraju lasu, spotkanie z jastrzębiem częste, „rude” samce, samice, stara samica. Bażanta, kuropatwy brak tylko kilka gołębi w wiosce.
Naprawdę będzie źle z populacją jastrzębia, jak przestanie wpadać do pułapek-bo będzie to oznaczało brak koczujących młodych jastrzębi z północno-wschodnich populacji.
Też mam, być może subiektywne odczucie , że jastrzębia nie jest tak mało. Mieszkam na skraju lasu, spotkanie z jastrzębiem częste, „rude” samce, samice, stara samica. Bażanta, kuropatwy brak tylko kilka gołębi w wiosce.
- Janusz Sielicki
- żółtodziób
- Posty: 50
- Rejestracja: czw lut 14, 2008 11:41 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
A propos dyskusji o jastrzebiach - uwazam, ze powinnismy jako cel postawic sobie uzyskanie mozliwosci pozyskiwania jastrzebi z dzikiej populacji do sokolnictwa.
Zakonczy to dyskusje o legalnosci ptakow w hodowlach, a moze i w ogole nie bedzie potrzeby kontynuowania hodowli jastrzebi.
Podobne prawo ostatnio wprowadzono w Czechach, wiec dlaczego by nie zrobic tego i u nas?
Zakonczy to dyskusje o legalnosci ptakow w hodowlach, a moze i w ogole nie bedzie potrzeby kontynuowania hodowli jastrzebi.
Podobne prawo ostatnio wprowadzono w Czechach, wiec dlaczego by nie zrobic tego i u nas?
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
ZaP
- sokolnik
- Posty: 832
- Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
- Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
- Kontakt:
co Wy mowicie o Czechach.
NIe każdy ma prawo do odłowu dziczka, prawo takie przysługuje raz na kilka lat po złożeniu odpowiedniego wniosku do ich ministerstwa. Ptak ma robione badania genetyczne, że on to on i dostaje obrączkę umożliwiającą jednorazowe zaciśnięcie - oczywiście wydawaną przez urząd oraz cites. Ptak nie może być sprzedany ani na miejscu w Czechach ani za granicę. Takie tam w tej chwili jest prawo.
Pozdrawiam
ZaP
NIe każdy ma prawo do odłowu dziczka, prawo takie przysługuje raz na kilka lat po złożeniu odpowiedniego wniosku do ich ministerstwa. Ptak ma robione badania genetyczne, że on to on i dostaje obrączkę umożliwiającą jednorazowe zaciśnięcie - oczywiście wydawaną przez urząd oraz cites. Ptak nie może być sprzedany ani na miejscu w Czechach ani za granicę. Takie tam w tej chwili jest prawo.
Pozdrawiam
ZaP
ale taki wniosek może złożyć każdy kto ma uprawnienia więc rozwiązanie jest jak najbardziej ok. podobne prawo z tego co pamietam obowiązuje w USA. odłowionego ptaka nie wolno wywozić z kraju ani sprzedawać ale jego potomstwo dwa pokolenia póżniej już tak.sądzę że odłów 10- 20 ptaków rocznie nie wpłynąłby w najmniejszym stopniu na liczebność populacji a w zupełności zaspokoiłby popyt sokolnictwa w Polsce na ten gatunek. na prawde nie potrzebujemy żadnych Finnish lub buteoidesów. nasze polskie jastrzębie sa naprawde świetne a te z północnej Polski sa naprawdę duże i mocne
))
- Janusz Sielicki
- żółtodziób
- Posty: 50
- Rejestracja: czw lut 14, 2008 11:41 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
W Stanach wlasnie wprowadzono nowe prawo ktore pozwala na pozyskiwanie dziczkow sokola wedrownego do celow sokolniczych, oczywiscie po spelnieniu odpowiednich warunkow.
W Czechach to rozwiazanie z jastrzebiami funkcjonuje swietnie.
Zezwolenia wydaja wladze regionalne (powiedzmy ze na poziomie naszego wojewodztwa).
Oczywiscie zezwolenia moga byc wydane, nie musza.
Czeska ustawa mowi wprost ze sokolnictwo jest uzasadnionym powodem do pozyskania zwierząt z natury, pod pewnymi warunkami. W zasadzie teoretycznie mozna sie tez starac o zezwolenie na ine gatunki, ale w praktyce ograniczone jest to do jastrzebi.
Podobne zasady obowiazuja jeszcze w kilku krajach (najczesciej w odniesieniu do jastrzebi, czasem sokolow wedrownych).
Akurat czeski klub sokolnikow jest bardzo zadowolony z tego stanu rzeczy.
Oczywiscie jest to rozwiazanie dobre dla sokolnikow, czyli ludzi ktorzy chca polowac.
Nie dotyczy handlarzy, hodowcow czy osob ktore pracuja z wykorzystaniem ptakow drapieznych, ale to przeciez nie jest sokolnictwo.
Osoby zawodowo wykorzystujace ptaki drapiezne musza posiadac ptaki z Citesami, by moc legalnie wykonywac te prace.
Te sprawy jednak nie dotycza klubow sokolniczych, gdyz to nie nasza dzialanosc.
W Czechach to rozwiazanie z jastrzebiami funkcjonuje swietnie.
Zezwolenia wydaja wladze regionalne (powiedzmy ze na poziomie naszego wojewodztwa).
Oczywiscie zezwolenia moga byc wydane, nie musza.
Czeska ustawa mowi wprost ze sokolnictwo jest uzasadnionym powodem do pozyskania zwierząt z natury, pod pewnymi warunkami. W zasadzie teoretycznie mozna sie tez starac o zezwolenie na ine gatunki, ale w praktyce ograniczone jest to do jastrzebi.
Podobne zasady obowiazuja jeszcze w kilku krajach (najczesciej w odniesieniu do jastrzebi, czasem sokolow wedrownych).
Akurat czeski klub sokolnikow jest bardzo zadowolony z tego stanu rzeczy.
Oczywiscie jest to rozwiazanie dobre dla sokolnikow, czyli ludzi ktorzy chca polowac.
Nie dotyczy handlarzy, hodowcow czy osob ktore pracuja z wykorzystaniem ptakow drapieznych, ale to przeciez nie jest sokolnictwo.
Osoby zawodowo wykorzystujace ptaki drapiezne musza posiadac ptaki z Citesami, by moc legalnie wykonywac te prace.
Te sprawy jednak nie dotycza klubow sokolniczych, gdyz to nie nasza dzialanosc.