Łowy z Sokołami 2008

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
ODPOWIEDZ
antar1
początkujący
Posty: 62
Rejestracja: pt lis 14, 2008 12:04 pm
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: antar1 »

Co innego zdziczały kot a co innego kot domowy. Kot który raz dziennie dostanie miskę nie p
ZaP pisze: dwa kilometry od domu. A gniazdujace w żywopłocie drozdy i wróble to gatunki synantropijne, których miejsce chyba jest w lesie i gdyby zyły w llesie zdobywając pokarm a nie czerpiśc go z bytności człowieka to byłoby ich mniej i miały by większe terytoria- true or not true?
czyli gdyby w mieście czy na wsi nie było kotów to by nas wróble zeżarły!
Zakazdym razem bedąc w stajni i widząc derkę konia osraną przez wróble to trafia mnie, że tych kotów jest tak mało.
Zdziczałe koty owszem - to nienaturalne ale domowy Mruczek na swoim podwórzu jest Panem. a...
ZaP pisze:samica zamiast grzecznie do rękawicy... za płot w krzaki.. tylko się zagotowało.. niestety kot poległ...
tu chyba chodziło jednak o Mruczka.
bogdan67
stażysta
Posty: 167
Rejestracja: sob lis 01, 2008 5:48 pm
Lokalizacja: okolice Ostrołęki

Post autor: bogdan67 »

antar1 pisze: tu chyba chodziło jednak o Mruczka.
Sam lubię koty ale na polu to ich niecierpię niestety kot ,potrafi na wiosne wyjść w pole by wrucić na jesieni tłusty jak wał ,ciekawe od czego to sadełko
antar1
początkujący
Posty: 62
Rejestracja: pt lis 14, 2008 12:04 pm
Lokalizacja: Zielona Góra

Post autor: antar1 »

Może i tak jest. Może i macie rację. Ja na swoim terenie nie spotykam dzikich kotów, tak samo jak i ostrych zim.
Nie podoba mi sie podejści typu "kota trzeba ttempić"
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Ja na "moim" terenie też nie spotykam... są skutecznie zniechecone do buszowania...
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

haggard pisze:
antar1 pisze:
Kuba1997 pisze: Noo to poluj, poluj, przynajmniej pożytek będzie dla środowiska :mrgreen:
o zgrozo czemu rodzice cię nie wychowują??
A jaki pozytek dla srodowiska ma mniejsza liczba kotów domowych?
a po drugie nie czuł bym sie dobrze gdyby mojemu kotu, psu czy koniowi cos sie stało - a Ty?? ni czujesz przywiązania do zwierzaków?? Pomysl trochę.
Niesmaczne to było.

masz pojęcia ile gnizazd drobnych ptaków jest pladrowanych przez zdziczałe koty? ile wykotów zająca i lęgów kuropatw oraz bażanta pada łupem ich łupem?
do tego mówię :evil:
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

antar1 pisze:Co innego zdziczały kot a co innego kot domowy. Kot który raz dziennie dostanie miskę nie p
taki tuczony konserwami też poluje.
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

więcej kotów = mniej wróbli = więcej robactwa = mniej plonów = GŁÓD!!!!!
WNIOSEK: TĘPIĆ KOTY! :evil: :twisted: !!!!!!!!!!!!!!!!!!! :twisted:
bogdan67
stażysta
Posty: 167
Rejestracja: sob lis 01, 2008 5:48 pm
Lokalizacja: okolice Ostrołęki

Post autor: bogdan67 »

Jedenastolatków wytopić będzie spokuj i porządek : :roll:
Awatar użytkownika
Jastrząb
młodszy sokolnik
Posty: 303
Rejestracja: śr cze 25, 2008 8:06 pm
Lokalizacja: Północ

Post autor: Jastrząb »

Jestem ZA !!! zaczynasz czytac z fascynacją jakiś temat , nagle wkracza Kuba i robi sie śmietnik :evil: Nie docierają do niego zadne uwagi, niech dorośnie zmądrzeje i dopiero zacznie wypowiadac na rózne tematy...bo narazie nie widze zadnego sensu w jego wypowiedziach
rarog1
stażysta
Posty: 170
Rejestracja: pt wrz 05, 2008 8:35 am

Post autor: rarog1 »

nie tylko dzikie koty robia spustoszenie na polach z bażantami, zającami i kuropatwami, byłem świadkiem nie raz nie dwa, jak(cheniek i bolek, imiona kotów znajomego) przynosily bażanty i młode zające do jego domu, mimo że dostawały dobre żarcie to i tak polowały.całe szczęście te koty w dziwnych okolicznościach zgineły.wniosek taki że dziki czy domowy i tak będzie polował.
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Rozmawialem, ze znajomym i wysnul on taka teorie, ze jednymi z wiekszych szkodnikow zwierzyny mniejszej jest... BOCIAN, ktorego jest multum i potrafi bardzo naszkodzic, mlode zajace, mlode bazanty, kuropatwy i co tam jeszcze chcecie, moim zdaniemw tym twierdzeniu jest sporo prawdy, druga rzecz ze chyba najwieksze spustoszenie sieje rudzielec z kiita. Olgadalem sotatnio Ostoje i pokazywali, ze jakies kolo kupilo z hodowli ze slowacji 500 zajacow i chcieli je reintrodukowac, i wszystko ldanie fajnie, w jendym miejscu wpuscili (wszystko pokazywane na kamerze) w drugim wpuszczaja i jakis Pan udziela wywiadu w miedzyczasie i nagle kamera na pole a tam 2 wioskowe burki juz ganiaja zajaca, i to tak perfidnie na oczach przed kamera jeden takie male nie wiadomo co szczurowate, a drugi duzy czarny kundel tak umeczyly zajaca, ze ledwo odgonili od niego no i co facet podniosl tego zajaca, obejrzal, puscil a on hyc hyc i padl.
Taka mala dygresja, co do sprawy szkodnikow naprawde ciezko jest wypracowac jakis dobry sposob przeciwdzialania, ale sa u nas w Panstwie takie glowy, ze powinny sobie z tym poradzic, a moze to tylko moja plonna nadzieja.

Chwal Ćwik
Przemek
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

nie sadze żeby bocian miał jakiś większy wpływ na zwierzynę drobną. na temat szkodnictwa łowieckiego jest kilka opracowań na podstawie badań przeprowadzonych w Czempiniu. zdecydownia najbardziej uciążliwy jest lis. u mnie na lotnisku przeprowadzono odstrzal redukcyjny rudzielców i myśliwi z dwóch kół strzelili w ciągu paru tygodni ponad 80 sztuk :shock: i żeby było smiesznie wciąż jest ich masa.co rusz znajduję nowe zajęte nory a lisy widuję kilka razy dziennie w rórnych rejonach lotniska. nic dziwnego że podsyp dla bażantów który zrobiłem świeci coraz większymi pustkami a kuropatwy jest o połowę mniej niż rok temu. zająca też widzę coraz rzadziej. tylko dziki królik dzielnie sie opiera tej rudej inwazji ale nie wiem jak długo. niedługo zostaną tylko kaczki które są bezpieczne bo siedzą w wodzie. dodam ze koty też spotykam w terenie regularnie w tym jeden z obróżką i dzwoneczkiem. swoją droga może taki dzwoneczek powinien być obowiązkiem bo znacznie utrudnia ciche podejście i zaskoczenie zwierzyny.
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Fakt zgadzam, sie ale nie lekcewazyl bym tak bociana, duza "pomoca" dla lisa sa szczepionki przeciw wsciekliznie. Latwo mozna by zakonczyc taka ekspansje rudego diabla wystarczylo by przy szczepionkach dodac leki antykoncepcyjne, a tak robia medrcy z zachodu... Co do tego dzwoneczka to powinnien byc obowiazek zakladania go siersciuchom na te cherlawe szyje....
Czy dzika zwierzyna ma szanse z kotem domowym:
http://www.joemonster.org/filmy/11054/Kot_ninja_atakuje
rarog1
stażysta
Posty: 170
Rejestracja: pt wrz 05, 2008 8:35 am

Post autor: rarog1 »

co do myśliwych, to nie prawda że tak intensywnie polują na lisy,oto wypowiedż jednego z nich"szkoda mi amunicji, czasu, ani ztego mięsa ani skury nie sprzedam"
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

LIs to czysto sportowe polowanie, w duzej mierze kultywowane przez mlode wilki i prawdziwe wygi...reszta woli mierzyc do dzika czy rogacza ;/. co do bociana to tez bym nie przecenial jego destrukcyjnej roli. bocian lubi otwarta przestrzen z niezbyt wysoka trawa, na ogol dosyc wilgotny obszar. Kuraki i zajace dobrze sie kryja przed nim.
ODPOWIEDZ