Co słychać?

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

Nowogrodzki pisze:
myślę że meritum sprawy tkwi w tym żeby
żeby jak najcześciej polować. Idealna sytuacja to krótki trening na początku żywota sokolniczego ptaka a później tylko polowanie(udane lub nie) Przy polowaniu raz na tydzień lub miesiąc zaczyna się problem: jak "uwiązać" ptaka przy sobie, żeby się nie włóczył. I tu znowu pojawia sie pytanie: ilu z nas ma możliwość polowania np. co drugi dzień i pytanie: a co z ptakami w rękach osób bez uprawnień do polowania?
żeby było śmiesznie ptak polujący wcale nie musi sie włóczyc. jeśli nie ma możliwości wypłoszenia mu zwierzyny a ptak wyjdzie ładnie na pułap i czeka to rzucasz mu na ziemię (bez pikowan i latania na wagę) wabidło i dajesz sie najeśc, ptak szybko kuma że warto sie trzymac nad sokolnikiem
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

haggard pisze:ale metoda była wymyślona w Stanach dla wędrownych i hybrydów.
to jest metoda lub może inaczej zasada obowiązująca od zawsze w sokolnictwie. Opisuje ją Dehnel (1939r)
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

na dziś dość, "Domowy Organ Represji" wzywa
Dobranoc
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

Dehnel nie latawcował swoich ptaków a to już znaczna rozbieżnośc w dydaktyce
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

Nowogrodzki pisze:
haggard pisze:metoda rozpolowywania ptaków na gołebiach zakłada podpuszczenie bardzo konkretnych gołębi w konkretnych sytuacjach. w ogólnym ujęciu- ptak ma sie interesowac wyłacznie tym co wyrywa mu pies lub sokolnik a nie leciec za horyzont.
To racja, cel zostaje osiągnięty, sokół "pilnuje" sokolnika lub psa, ale czy napewno zaatakuje bażanta, czy nadal będzie czekał na gołębia?
niktu nie mówi o rozpolowywaniu wyłącznie na gołębiach.mocny gołąb zawsze uczy ptaka pokory i wyciśnie z niego maksimum wysiłku i w 90%atak skonczy sie niepowodzeniem. dla kontrastu jest bażant którego znacznie łatwiej dojśc i w dodatku właściwie nie robi uników tylko pędzi na złamanie karku w najbliższe krzaki. ptak szybko zrozumie że łatwiej mocno rąbnąc w bażanta niż uganiac sie za horyzont za szybkim i zwinnym gołębiem. wiadomo że jednego na ileś gołębi uda mu sie złapac ale to naprawdę żadkośc. bażanta znacznie łatwiej dojśc. z tego samego powodu ptaki polujące na bażanty często olewają kuropatwy po kilku pościgach bo są strasznie zdziwione że to małe coś jest tak szybkie i leci tak daleko.podobnie z jastrzębiem który poluje na króliki a potem spina sie z zającem. wydaje mi sie że gołębie prędzej oleje ptak który juz sie nauczył jak trudna to zdobycz niż ptak który ich nie zna i próbuje z ciekawości.pewnie idealnie byłoby miec w dyspozycji dla ptaka dobrego gołębia i bażanta. gdy ptak ładnie wychodzi na czaty wyrywasz mu bażanta jeśli lata nisko lub sie nie pilnuje wyczekac aż będzie w pozycji uniemożliwiającej skuteczną pogon (pod wiatr i daleko) i wypuścic mu gołębia który z łatwością zrobi go w balona. kilka takich akcji i ptak powinien załapac o co chodzi.wg tego schematu chcę układac ptaka w kolejnym sezonie. we will see...
Awatar użytkownika
jarek
młodszy sokolnik
Posty: 230
Rejestracja: pt lut 18, 2005 2:26 pm
Lokalizacja: Podebłocie
Kontakt:

Post autor: jarek »

Jeśli chodzi o moją hybrydę (tą z którą byłem na konkursie) to gołębie CAŁKOWICIE wyeliminowały jej włóczenie się po okolicy. Już nie robi akcji typu "ty tu poczekaj, a ja sprawdzę czy za lasem nie ma czegoś co będzie uciekało"... Teraz wygląda to tak - rozejrzeć się, otrzepać, zrobić g... i w górę. Odejście, nabranie wysokości, potem powrót nad sokolnika. Czeka, nie oddala się. Teraz zostało tylko żeby wypracowała odpowiedni pułap, ale na to potrzeba czasu. Z ptaka jakiego widzieliście na konkursie (typ wycieczkowiczki ;)) zmieniła się w czatownika, w zachowaniu przypominającego Dawidowego Biedrona. Chociaż muszę przyznać (z żalem), że jej jeszcze do Biedrona trochę brakuje. Ale za to jak ostatnio łupnęła koguta, to spadł bezwładnie i odbił się od ziemi...
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

Przy Biedronie używałem gołębi i jak widzieliście na konkursie ptak pilnował sie bez zarzutu na ładnym pułapie mimo że wokół pełno było stad ptaków i niektóre ptaki sie im nie oparły. A Jarkowa samica gyrsakera wykazała sie typowym dla hybrydów silnym instynktem łowieckim i musiała pokazac wszystkim ptakom w okolicy kto tu rządzi :)chyba każdy ptak musi przejsc ten etap zeby zrozumiec. wazne że już zakumała:) swoją drogą to zdecydowanie bardziej przypominała Ałtaja niż te na zdjęciach Zapa. i kawał baby z niej :))) piękna
Lesnik
żółtodziób
Posty: 31
Rejestracja: sob paź 15, 2005 12:46 pm
Lokalizacja: gdzies w pomorskim

Post autor: Lesnik »

Panowie za bardzo uogolniamy. W koncu na tym polega praca ze zwierzetami, ze do konca nie da sie przewidziec czy metoda stosowana z wymiernym skutkiem przy jednym ptaku bedzie rownie owocna przy innym. Pracujemy z myslacymi istotami i nie mozna tego ubrac w ramy szablonowe.
pozdr
Maciej
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

masz rację. nie ma szablonów. chodzi o ogólne założenia w cyklu treningowym. wiadomo że nie należy ich traktowac sztywno. trzeba sie zastanowic jak widzi to ptak i tak zainscenizowac pewne sytuacje żeby go naprowadzic na właściwy trop. ale ogólne zasady istnieja :)
Lesnik
żółtodziób
Posty: 31
Rejestracja: sob paź 15, 2005 12:46 pm
Lokalizacja: gdzies w pomorskim

Post autor: Lesnik »

Ogolne, ogolne zasady to kazdy ukladajacy ptaki powinien (musi) znac, wiec tego nie poruszam. Nie od parady sokolnictwo jest sztuka. Coz by to byla za sztuka gdyby wszystko bylo proste.
Cieszy to ze coraz wiecej uczymy sie i testujemy nowe techniki, a przede wszystkim prubujemy polemizowac na temat.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

i co najważniejsze owe techniki dają już pierwsze rezultaty. Polskie sokoły latają coraz lepiej i nie odbiegaja już tak bardzo od tych u naszych sąsiadów z zachodu i południa. czasy kiedy pokot na łowach w całosci należał do jastrzębi już mijają. zresztą co tu dużo mówic- przy każdym ptaku troche sie eksperymentuje sprawdzajac jakies nowe techniki i własne pomysły. w każdy razie wyniki widac w postaci coraz lepszych ptaków które latają pięknie i stylowo. ja jestem otwarty na nowe pomysły i metody. jeśli dają efekty to warto próbowac
Awatar użytkownika
kris_stg
stażysta
Posty: 107
Rejestracja: sob lut 02, 2008 4:56 pm
Lokalizacja: starogard gdanski

Post autor: kris_stg »

ja też jestem otwarty na nowe rzeczy techniki i metody.zawsze warto sie uczyć :wink:
Awatar użytkownika
Nowogrodzki
sokolnik
Posty: 662
Rejestracja: śr lis 14, 2007 8:33 pm
Lokalizacja: Tuchola
Kontakt:

Post autor: Nowogrodzki »

haggard pisze:Dehnel nie latawcował swoich ptaków a to już znaczna rozbieżnośc w dydaktyce
to fakt, nawet sam nie układał sokołów tylko powoływał się na zaprzyjaźnionego sokolnika niemieckiego. Chodziło mi tylko o zasadę wyrabiania zaufania ptaka, że warto towarzyszyć sokolnikowi(a czasami psu)-zależy, kto ma większe "chody" u ptaka.

To co piszecie opieracie na praktyce tzn. na własnych doświadczeniach, więc jeśli Wam się to sprawdza to ok.
haggard
sokolnik
Posty: 2023
Rejestracja: pn gru 10, 2007 11:16 am
Lokalizacja: Trójmiasto

Post autor: haggard »

no tak :wink: Dehnel gustował w jastrzebiach. w tym roku eksperymentowałem układajac jednego z sokołów w oparciu o pewne zasady i własne przemyślenie nna temat błędów które popełniłem przy poprzednich ptaków i efekt jest bardzo obiecujący. za rok przetestuje to na kolejnych ptakach i jeśli sie potwierdzi to chętnie się tą wiedza podziele. narazie za wcześnie na wyciąganie wniosków
Awatar użytkownika
reventon
żółtodziób
Posty: 31
Rejestracja: czw lis 15, 2007 8:31 pm

Post autor: reventon »

No dzisiaj latawiec już na 70 m zginął we mgle...
ODPOWIEDZ