a moze by cie tak skierowac... zjadlby cie taki orzeł i byłby spokójKuba1997 pisze: Gdzie jest hodowla orłów przednich??
Przygody z drapolami.
Apropo przygod.
Wracajac z treningu widzialem przepiekny poscig mlodego samca jastrzebia za bialym jak snieg golebiem. Poscig w poziomie, byly 3 proby dosiadu ale golab stara wyga i dal rade wymanewrowac. Niby, nic specjalnego, ale mi szczeka opadla. Bezchmurny dzien, piekne niebieskie niebo i ten bialy golab, poprostu bajka.
Wracajac z treningu widzialem przepiekny poscig mlodego samca jastrzebia za bialym jak snieg golebiem. Poscig w poziomie, byly 3 proby dosiadu ale golab stara wyga i dal rade wymanewrowac. Niby, nic specjalnego, ale mi szczeka opadla. Bezchmurny dzien, piekne niebieskie niebo i ten bialy golab, poprostu bajka.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
PRZYGODY ZDRAPOLAMI
HEJKA sorki umjeściłem jeden post nie w temacie ale drugi postaram sie w temat. Historja druga.Marzec koło 7ego2002 10 rano od jakegoś czasu skarżo sie chodowcy na obecność sokoła .Myśle sobje mam pecha czy co niewidzałem mówjo że jest ja jako osoba zaintereswana też bym chciał zobaczyć ,nagle zryw pocztowych u sąsiada kawki w korony drzew gołębje gino mi z oczu za stodoło ,poparu chwilach spokój .Tylko stadko kruków koło tuzina krąży za stodołami ,coś mi tam niepasuje ide patrze lata stadko kruków a mjedzy nimy sokół krzyczy bjegne pewno mój raróg myśle ,kruki uciekły sokół jest krąży na demno młody ciemny na wysokści 2ch 3ich słupa wysokiego napięcia.Wabidła niemam co robić czapke z głowy krece jak rekawico, krąży jak czatownik 5minut leci 300 metrów dalej siada na czubku brzozy i siedzi bjegne po wabidło. Jestem za pare minut spowrotem niema mać klne wduchu ide tam gdzie krążył rozglodam sie jest.uh odetchnołem krąży jak poprzednio przypadkem podnosze parke kuroptw .Zwrot na bok jakby chcial walnąć w nie ale nic krąży dalej kręce wabidłem nic żadnej reakcji żucam, nic leci siada na brzozy czubek i siedzi ide do niego na 100metrów zrywa sie mam stracha że odleci cofam sie. Sokół krąży na de mno dochodzi syn do mje no co robić żucam wabidłem na mjedzy siadamy patrzymy na nią hyba samica, bo spora nagle sokól schodzi nisko nad syna jestem od nih 50 metró jest nisko może5 metrów nad nim .Artur krzyczy do mje ma kabelki na łapach sokół odbija leci znów siada, podchodze do Artura aobok niego leży dorodny pocztowy to nienanas jej zależało tylko na swojej własności jako był łup sokół siedzi podnosze gołębja zrywa sie leci ale nie nanas idze w gołębje wali w nie niema drugi atak nic odlatuje i tyle koniec miłych chwil wracam zły do domu
PRZYGODY Z DRAPOLAMI
Take było oj dziś czuje adrenaline jak wspominam 