Kilka dni temu byłam Heidelbergu i odwiedziłam tamtejszą sokolarnie na szczycie Konigstuhl, pokazy odbywają się tam codziennie o 15:30. Zdjęć jest mało gdyż było już późno i większość ptaków była w wolierach. Ale i tak mam nadzieje, że się wam spodobają:
Oprócz ptaków na zdjęciach były jeszcze płomykówki, pustułki w tym amerykańska i dużo rarogów.
Ostatnio zmieniony sob wrz 20, 2008 2:11 pm przez Megi, łącznie zmieniany 1 raz.
Nic tylko pozazdrościć wycieczki , ptaszki fajne
Pytanie do koleżanek i kolegów- czy sadzacie / posadzilibyście swojego ptaka na kawałku spróchniałego pniaka? U znajomego "po fachu" jastrząb dostał aspergilozy od takiego "siedziska"- wszak to idealna pożywka dla grzyba - wilgotno i nieco cieplej niż otoczenie. W wolierze hodowlanej / pierzeniowej mamy wstawione pniaki ale dobrze wysuszone i pod osłoną dachu aby nie wchłaniały wilgoci, a te na zdjęciach niestety na takie nie wyglądają
a miałem nie krytykowac generalnie zaznaczyć chciałem ze jestem przeciwnikiem trzymania ptaków na otwartej pzestrzeni w tzw orlej chatce ale są ludzie którzy lubią dokarmiać kuny. Poza tym chwali się ze generalnie widać iż ptaki zadbane, kuwety czyste ze świeżą wodą a odchody nie królują dookoła
garbus2 pisze:toc dokładnie takie są w castoramie a daleko chyba do takowej nie macie
chodziło mi o takie jakie są w czempiniu albo u Janiszewskiego - czyli na tyle duże że ptak gdy sie kąpie nie wali skrzydłami o jej boki, czytaj nie podstawki pod doniczki z Castoramy . Rano jak oglądałam te zdjecia wydawało mie się że to są te pierwsze,większe...
Pomysł na trzymanie ptaka w orlej chatce wydaje mi się bardzo dobry, ale tylko pod warunkiem osiatkowania całej konstrukcji.
Tak jak nie zostawię ptaka na berle samego na podwórku nawet na 5 minut, tak samo nie trzymałbym go w orlej chatce, do której wszystko ma dostęp.(zwierzęta i ludzie).
Przy założeniu, że wykonam tak dużą osiatkowaną wolierę myślę, że chatka nie jest już mi potrzebna, bo mam dużą wolierę, w której mogę zbudować przelotnię(tramwaj).
M.Kamińska pisze:
chodziło mi o takie jakie są w czempiniu albo u Janiszewskiego - czyli na tyle duże że ptak gdy sie kąpie nie wali skrzydłami o jej boki, czytaj nie podstawki pod doniczki z Castoramy . Rano jak oglądałam te zdjecia wydawało mie się że to są te pierwsze,większe...
wedle mnie to te na zdjeciach wygladaja jak takie podstawki ale slepne powoli . Widzialem fajne kuwety w UK i chyba nawet kiedyś ktoś u nas na łowach takowe miał - wszystkie krawedzie idealnie zaokraglone a sama kuweta odpowiedniej głebokości itp. No cóż postulat przyjęty i to na piśmie
dlatego napisałam że rano mi sie wydawało dopiero Korneliusz wyprowadził mnie z błędu no nic jak typowa kobieta mam zaburzenia postrzegania wielkości
wrzucę niedługo zdjęcie jak się Suchy w takowej dużej kąpał....
o takie chodzi? bardzo dobra rzecz. są duże, dostatecznie głebokie (w podstawkach ptak bardziej moczy nogi niż sie kąpie i musi sie nieżle natrudzic by sie pożądnie zmoczyc ale jak sie nie ma co sie lubi to dobre i to) i bezpiecze.podstawkę aby ptak nie zahaczał piórami o krwędz można wkopac w ziemie
Wtedy mamy stacjonarną kuwetę. Lubię wbijać sokołowi berło w różnych miejscach na podwórku, ale z powodu przystosowania tylko jednego miejsca pod kuwetę, najczęściej ptak siedzi tylko tam. Poza tym ta podstawka mimo, że była największa w całym sklepie i tak jest za mała. Przydałby się krajowy producent kuwet, co?
Wszystko pięknie, ale czy trzymając ptaka bez osłony przed "otoczeniem" (patrz: drapieżnikami) zapewniamy mu odpowiednie warunki? Ja osobiście mam w wolierach budki - niezbyt duże, tak aby ptak mógł je spokojnie ogrzać w zimowe noce, a jednocześnie chroniące ptaka przed opadami i wiatrem. Taką budkę można postawić także poza wolierą i zamontować przy budce urządzenie przelotowe. Pytanie tylko po co?????? Jeśli nasz podopieczny nie jest chroniony przed "napaścią" z zewnątrz, to nawet najlepsza przelotnia nie pomoże. Nie jestem także zwolennikiem "wtykania" berła gdzie popadnie. Zawsze to dodatkowe zagrożenie dla ptaka, szczególnie jeśli ktoś tak jak ja mieszka "w lesie".
Kuweta tylko stacjonarna? A może bez "tylko"... Może wystarczy stara dobra woliera z wkopaną kuwetą? (szczególnie, że odpowiedniej wielkości "podstawki" można kupić w każdym markecie budowlanym...).
Co innego w czasie wyjazdów, np. na Łowy. Ale czy wtedy potrzebujemy w polu mokrego ptaka...?
Ale tu nikt nie pisze, że ptak jest bez zabezpieczenia. Wprost przeciwnie. Ja ptaka posadzę na berle poza wolierą tylko wtedy, kiedy mogę co chwila na niego spojrzeć. Jest w zasięgu wzroku. Mimo to zdarzyło mi się biec na wyścigi z lisem do jastrzębicy posadzonej na berle przed domem. Dodam, że lis atakował ptaka mimo mojej stałej obecności na podwórku. Nie nazwałbym tego wtykaniem berła gdzie popadnie.