Przygody z drapolami.

Tematy ogólne związane z ptakami drapieżnymi
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Przygody z drapolami.

Post autor: Kuba1997 »

Jak w temacie. Przygody mogą być z dzikimi ptakami lub z "domowymi" drapolami. :smile: To ja zacznę:
1.Siedzę sobie na przystanku autobusowym bo akurat wracałem ze sklepu zoologicznego z myszą w pudełku :lol: (mam węża zbożowego) patrzę w niebo i co widzę?????? 7 sporych ptaków!przyglądam się bliżej i stwierdzam jednoznacznie: SOKOŁY!!!!!! 2 dorosłe i 5 młodych :shock: młode uczyły się latać :o latały obok wieżowca na którym jest ICH budka lęgowa :grin: obserwowałem je kilkanaście minut, potem przyjechał autobus i pojechałem do domu :cry:
PS.to było rok temu :mrgreen:

Przygody będe opisywał po jednej, choć przeżyłem ich bardzo wiele.
Awatar użytkownika
Jastrząb
młodszy sokolnik
Posty: 303
Rejestracja: śr cze 25, 2008 8:06 pm
Lokalizacja: Północ

Post autor: Jastrząb »

Szedłem na stacje po paliwo a nad głową samica gołębiarza patrolująca mały lasek, ale tylko chwile zaraz umkneła za drzewami :???:
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

A to ja będę lepszy :twisted: :twisted:

2.Kiedy jeszcze babcia odbierała mnie ze szkoły ( czyt.rok temu :lol: teraz już wracan sam :razz: czasem autobusem, czasem na piechotę a do domu mam 7 km :neutral: ) już idziemy koło bloku, sierpówka żeruje na trawniku, a nagle zrywa się i w panice ucieka, patrzę a tam samiec jastrzębia. ponieważ sierpówka zwiała to przeleciał 3 m. odemnie i babci i usiadł kilka metrów od nas, na jesionie :shock: posiedział na drzewie ze dwie minuty i odleciał.oczywiście przez te dwie minuty staliśmy jak słupy i się na niego gapiliśmy. a potem poszliśmy do domu, oczywiście bardzo szczęśliwi i pod wielkim wrażeniem :mrgreen:
Awatar użytkownika
przemek
stażysta
Posty: 169
Rejestracja: wt lut 20, 2007 5:50 pm

Post autor: przemek »

ten jastrząb to mogła być samica krogulca, którą w mieście można spotkać o wiele częściej niż jastrzębia(jeśli tego ostatniego w ogóle można spotkać w mieście)
sam ostatnio byłem świadkiem jak samiczka w odległości ok 10 metrów na moich ocach związała mazurka!!! pojawiła sie znikąd, szybka akcja i po wszystkim...
i to jest piękne :wink:
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Re: Przygody z drapolami.

Post autor: garbus2 »

Kuba1997 pisze:Jak w temacie. Przygody mogą być z dzikimi ptakami lub z "domowymi" drapolami. :smile: To ja zacznę:
1.Siedzę sobie na przystanku autobusowym bo akurat wracałem ze sklepu zoologicznego z myszą w pudełku :lol: (mam węża zbożowego) patrzę w niebo i co widzę?????? 7 sporych ptaków!przyglądam się bliżej i stwierdzam jednoznacznie: SOKOŁY!!!!!! 2 dorosłe i 5 młodych :shock: młode uczyły się latać :o latały obok wieżowca na którym jest ICH budka lęgowa :grin: obserwowałem je kilkanaście minut, potem przyjechał autobus i pojechałem do domu :cry:
PS.to było rok temu :mrgreen:

Przygody będe opisywał po jednej, choć przeżyłem ich bardzo wiele.
zapewne pustułki....
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

No to ja "wybiegne" nieco dalej. W Holandii dzien w dzien mozna zobaczyc blotniaki w kazdej (no prawie kazdej, bo nie widzialem kopulacji;->) mozliwej konfiguracji-od udanego ataku na jakies miesko, przez fenomenalne loty szybowcowe (a w warunkach nieustannego silnego wiatru to nie takie latwe, jak u nas), az po karmienie mlodych w locie. I to niekiedy doslownie kilka metrow od obserwatora.
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

garbus2 pisze:zapewne pustułki....
to były wędrowne :mad: zapewniam :lol:


3. 2 dni temu wracaliśmy z mamą z klubu geologicznego ( w tym klubie byłem pierwszy i ostatni raz, totalna głupota ) szliśmy między garażami, zbliżaliśmy się już do naszego bloku, kiedy sojrzałem w lewo i zobaczyłem dużą samicę krogulca :shock: leciała kilkanaście metrów nad ziemią , tuż za garażami, nad terenem kotłowni, i patrzyła w dół. Nagle zapikowała i złapała gołębia :twisted: samego dosiadu ani ofiary nie widziałem ale cóz innego mogła łapać :???: w garażach hodują gołębie,i na te gołębie bardzo często polują drapole, dlatego tak często je obserwuję!!! :mrgreen: :mrgreen:
Kuba1997
młodszy sokolnik
Posty: 231
Rejestracja: wt lip 22, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kuba1997 »

przemek pisze:ten jastrząb to mogła być samica krogulca, którą w mieście można spotkać o wiele częściej niż jastrzębia(jeśli tego ostatniego w ogóle można spotkać w mieście)
to był samiec gołębiarza, widywałem go już kika razy!!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

Kuba1997 pisze:
garbus2 pisze:zapewne pustułki....
to były wędrowne :mad: zapewniam :lol:
wszystko co opisałeś wskazuje raczej na pustułki. To moze napisz dlaczego twierdzisz ze to wedrowne? A moze jakies zdjecia dla poparcia swojej tezy...?

Ja pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą ponieważ:
1) sokół wędrowny składa 2-4 jaja (przeważnie 2) więc jak to możliwe ze widziałeś 5 młodych sokołów wędrownych plus 2 stare.... pomijam ilość młodych u sokolników gdyż w naturze wyprowadzenie i ilość młodych wygłada nieco inaczej
2) co wiecej jedna z kilkunastu par lęgowych sokołów akurat gniazduje w budce lęgowej na wiezowcu po drodze z twojej szkoły....

zanim napiszesz ze jestes absolutnie pewny zastanów się nad konsekwencjami bo właśnie udowodniłeś wszystkim że nie potrafisz rozpoznawać ptaków drapieżnych myląc np pustułki z sokołami wędrownymi
Nie mowie ze nikt tu nie popelnia bledow sam juz kilka gaf mam za soba niemniej nie zapewniaj jesli nie masz na to dowodów
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Na 100% pustułki. Sam coś takiego widzę i słyszę prawie codziennie
Jak chodzi o przygody to zdarzyło mi się ich bardzo wiele.
Drapoli naokoło nas jest wbrew pozorom całkiem dużo. Zimą na moim osiedlu samica krogulca przez 2 tygodnie przebywała na terenie parku osiedlowego. Widziałem kilka ataków w tym jeden udany z bliska na sierpówkę. Bardzo widowiskowe było oglądanie akrobacji ofiary i jej prześladowcy. Walka powietrzna zupełnie jak podczas 2 Wojny Światowej. Krogulec miał oczywiście ogromną przewagę szybkości i zwrotności więc wszystko zakończyło się po kilku ciasnych nawrotach na małej wysokości. Potem samica jakby nigdy nic zabiła szamotającego się gołębia popatrzyła na mnie, podniosła go (zapewne uznając że jestem za blisko) i odleciała na dobrych 30 metrów...tak jakby sierpówka była małym wróblem. Krogulce są fantastyczne.
Awatar użytkownika
Raven_Corvus
sokolnik
Posty: 747
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Raven_Corvus »

Ja juz opisywalem swoje przygody w podobnym temacie :p ktory wczesniej pojawil sie na forum, Stachu co tam slychac u Pana Holendra jak tam Magda? pozdrow... juz mi sie do domu chce beznadzieja w tej belgii, a ty Panowie coraz chlodniej, powoli sie zaczyna..., q kuba czy Twoje wedrowne nie mialy przypadkiem dlugich ogonow?
Awatar użytkownika
przemek
stażysta
Posty: 169
Rejestracja: wt lut 20, 2007 5:50 pm

Post autor: przemek »

taaa... wedrowne na bank!
to jeszcze napisz dlaczego uwazasz ze to byl jastrzab jesli jestes taki pewien. bo po tym co przeczytalem o sokolach to bardziej mnie utwierdziles w przekonaniu ze jeszcze sporo musisz sie nauczyc obserwowac ptaki. troche pokory...
a tak za nzwiasem to przypomnialo mi sie jak to jeden kumpel opowiadal mi ze na jego osiedlu w Poznaniu (niedaleko mojego miejsca zamieszkania) jest para wedrownych na bloku!!! i dalby sobie reke uciac bo byl przekonany swojej racji, i dobrze ze nie jestem agresywny bo powinien nie miec reki :twisted: bo od kad mieszkam w Poznaniu to jeszcze na oczy peregrinusa w powietrzu nie widzialem (nie liczac mojego samca :wink: )
ZaP
sokolnik
Posty: 832
Rejestracja: wt sie 23, 2005 8:12 am
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka
Kontakt:

Post autor: ZaP »

tu kolega pisze o pustułkach, a mi wiosną tego roku dzika wędrowna prawie stuknela samice lannera - na szczescie moja LAdy uszła z życiem,.
@przemek piszesz, ze nie ma wędrownych - w tym roku widzialem dzikie wedrowne co najmniej 6 razy :) w różnych czesciach Polski.
Wracając do tematu przygód - idę sobie z pustułką na łąki polatać pustułka wisi mi nad głową na jakichś moze 60m kręce wabidłem a tu kobuz pikówke do wabidła robi - szok po prostu, pustułka tylko się przesunęła w górze a kobuz zapikował moze 10m ode mnie i odleciał.... Adrenalina +10 :mrgreen:
Wogóle w tym roku wyjątkowo dużo kobuzów obserwuje - jak to jest z tymi rakietami u WAs ?? u mnie w promieniu może 3 km jest 5 par !!
Kolejna ciekawostka to kobuzy polujące na jaskółki - nad moimi wolierami można dzieki nim zegarek ustawiać - codziennie od ponad półtora miesiąca miedzy 17 a 17,10 kobuz lub cała rodzinka ugania się w środku wsi za jaskółkami, nawet nie trzeba głowy do góry podnosić - najpierw krzyk jaskółek a potem tylko widowisko nad głową ...
Oby ze wszystkim było tak słodko.. ja wczoraj się z sową śnieżną pożegnalem... niestety tak delikatny ptak, że nie dało się go uratować...
ZaP
Awatar użytkownika
jarek
młodszy sokolnik
Posty: 230
Rejestracja: pt lut 18, 2005 2:26 pm
Lokalizacja: Podebłocie
Kontakt:

Post autor: jarek »

ZaP pisze:@przemek piszesz, ze nie ma wędrownych
Przemkowi chodziło chyba o Poznań (?) Ja też widziałem już dwa razy w tym roku wędrowne. Jedno z nich to była stara samica z żółtą obrączką (wypuszczona gdzieś w mieście), a drugiego osobnika nie jestem w stanie na 100% określić, ale był to chyba samiec. Widziałem go tylko w oddali jak polował na gołębie, a lornetka została w samochodzie :(
ZaP pisze:Wogóle w tym roku wyjątkowo dużo kobuzów obserwuje - jak to jest z tymi rakietami u WAs ?? u mnie w promieniu może 3 km jest 5 par !!
U mnie jest to samo! W okolicy są cztery czynne gniazda i każda z par wyprowadziła w tym roku młode. Aż miło było popatrzeć :mrgreen:
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

U mnie...tzn u mnie na Podkarpaciu kobuz tez sie ma dobrze. W przylesnych zagajnikach czesto rozbrzmiewa jego wokal a co do polowan na jaskolki to mam okolo 40 gniazd u siebie wiec ataki widze przynajmniej raz w tygodniu (w sezonie :mrgreen: ). Co do Slaska to tez jest ok, obserwowalem go na obrzezach miasta, zlokalizowane mam jedno potencjalne stanowisko legowe (nie sprawdzalem dokladnie).
Wedrowne widzialem kilkukrotnie ale na 100% jestem tylko pewny co do ptakow napotkanych w Niemczech a przede wszystkim w Hiszpanii.
ODPOWIEDZ