Nosi oborze, po kazdym spacerze szczotkowany specjalnym grzebygiem do zdejmowania kleszczy. I dupa jeden byl zarazony.
Wczesnie to wykrylem i jest sopra szansa na wyleczenie. Podjada troche pije wode wiec jest calkiem niezle. Wieczorem przyjedzie z Janowa antybiotyk. Jak nie pomoze to trasfuzja krwi
Uwazajcie na kleszcze, szczegolnie w Centralnej Polsce. Bylem u Irka w Pultusku szkolic go na kuropatwy, swietnie je wyczuwal robil stojeczki. Troche zrywal ale lina pomogla. Po jednym wyjsciu na 4 godziny w pole mial na sobie 22 kleszcze, dzieki obrozy zaden sie nie wbil. Wyczesalem wszystkie. Jednak ostatniego dnia zalapal chyba jednego ktorego nie zauwazylem i sick
Trzymajcie kciuki, zeby wyzdrowial.
Adrian