Zaczne może od tego że ptaki interesują i fascynują mnie już od dzieciństwa (zasługa mojego św.pam. ojca) i chwała mu za to!!!! a w szczególności ptaki drapieżne które jako dzieciak uwielbiałem obserwować.Niestety nie miałem zbytnio możliwości i żródła wiedzy wtedy żeby się rozwijać w kierunku sokolnictwa w tamtych czasach(niech żyje internet i założyciel tej strony
Oto mój plan:
Forum przeczytałem już prawie całe (90%)
W sklepiku pana Adama zakupiłem ZESTAW DLA POCZĄTKUJĄCEGO MAX + SOKOLNICTWO pana Cieślikowskiego i prawie przeczytałem już wszystko (a więc coś tam już wiem
Jestem teraz w trakcie załatwiania stażu w PZŁ i jak wszystko pójdzie pomyślnie to od nowego roku zacznę...
Mam zamiar w przyszłym roku wybrać się na kurs sokolniczy do Czempinia.
I jeżeli będą możliwości to odwiedzić jakiegoś sokolnika... (czas pokaże)
Ogólnie mam już co nieco zaplanowane jeżeli chodzi o utrzymywanie szponiastego,mieszkam na wiosce w domku jednorodzinnym i posiadam też dość duży nie zagospodarowany ogródek a więc miejsce na wolierę jest kwestia tylko w którym miejscu..
jeżeli chodzi o o latanie i trenowanie ptaszka też niema problemu bo mieszkam na końcu wiochy i pużniej już są tylko pola,łąki,trzcinowiska i lasy... Jeżeli chodzi o zwierzynę łowną to mieszkam na śląsku a tu nie ma tak żle, bażanta mogę spotkać prawie wszędzie...
Żywienie:
I tu zaczynają się moje pytania,zdaje sobie sprawę że muszę się zaopatrzyć w jednodniowe koguciki,przepiórki jakieś gołąbki może szczurka i zamrażalkę ale to raczej nie problem...
ale zastanawiam się bo w mojej wiosce znajdują się trzy duże fermy kur przeznaczone na ubój,wszystkich trzech właścicieli znam prywatnie i pytanie brzmi czy mogę mieć jakąś korzyść z tych ferm w postaci kurzych głów po uboju, odpadków czy to całej kury czy kilku tygodniowych pisklaków bo wiadomo ze takie coś jest na porządku dziennym i podlega utylizacji ale czy takie coś się nadaje do skarmiania? I czy nie zaszkodzi ptaszynie bo nie chciał bym jej zaszkodzić.
Pyt.2
Ale to co mnie najbardziej nurtuje i nie daje spać to problem tego typu...
Jak już pisałem to mieszkam na Śląsku a tu gołębiarzy jest mnóstwo i niestety jednego mam za sąsiada który ma dwa gołębniki i znajdują się zaledwie 15m od mojej działki a gołębie latają nad moim domem...
I tu się martwię czy da się to " połączyć" jakoś? Czy ptaszyna nie będzie zbyt zainteresowana tymi gołębiami latającymi w kółko nad podwórkiem czy da się ptaka tak ułożyć żeby się zbytnio nimi nie interesował? Może ma ktoś z kolegów taką podobną sytuacje i ma na to jakąś receptę... Jak wy to widzicie??
ok to by było tyle na początek,,,(kurcze tak się rozpisać)
Poddaje tego posta wam bardziej doświadczonym weryfikacji i krytyce pozytywnej i negatywne (każdą krytykę i radę przyjmuje na klatę)
serdecznie pozdrawiam i dziękuje za jakąkolwiek odpowiedz z góry
CHWAL ĆWIK