Witam jestem fanem golebie wysokolotnych,chcialbym dowiedziec sie w jaki sposob moge chronic golebie przed atakami sokola wydrownego.pozwole opisac w skrocie jak to wyglada,mieszkam w Angli w miescie Cheltenham sokoly maja gniazdo w miescie Gloucester na wierzy katedry praktycznie w centrum miasta.Czy drapieznik bedzie ryzykowal transport ofiary okolo 16 km do gniazda bo taki jest dystans pomieczy miastami?dodam ze golebie ktore zamierzam hodowac lataja centralnie nad golebnikiem na duzych wysokosciach, stad wiem +/- jaki dystans musial by pokaonac sokol.Nieopodal miasta gdzie gniazduja sokoly jest wysypisko smieci rozlegle pole gdzie gromadzi sie masa mew,z tego co wyczytalem sokoly tez na nie poluja.Czy sololy beda wolaly uganiac sie za moimi golebiami i "tluc" sie te 16 km do gniazda czy bede wolaly wieksza zdobycz blizej gniazda?
domyslam sie ze nie dostane gwarancji,moze ktos na forum zna naturalne zachowania tych wytrawnych mysliwych?Jesli moze ktros poratowac jakims linkiem do forum ornitologicznego albo cos w tym rodzaju.pozdrawiam
Para sokolow a golebie wysokolotne
A jednak czarny scenariusz
ostatnio bylem na tym wysypisku mew jest tyle ze nie da sie tego ogarnac liczbami jesli faktycznie poluja na mewy to wybor ofiary jest ogromny.kilka miesiecy mieszkalem w dzielnicy Glucester obok angol mial golebie pocztowe nieraz szly wyzej ale nie tak jak wysokoloty-Ten starszy Pan mowil ze nie mial atakow sokola na golebie,co innego gdy puszczal je w lot.Golebie czesto wracaly "poszarpane" a ta zasluga bardziej jastrzebi.Moze te mewy zaspakajaj calkowicie apetyt sokolow.pozdrawiam