- dla Was Koledzy (Henio, Mariusz i inni) sokolnictwo to Gniazdo, tymczasem ja wywodzę się z tej "młodej" grupy niezrzeszonych pasjonatów, ale mimo to kocham ptaki i sokolnictwo nie mniej niż Wy, a nawet je uprawiam - na swój sposób. Miło byłoby mi zatem znaleźć się w Waszym gronie.
Tak właśnie mi się wydaje (zawsze wydawało) i dla kogoś z reformatorskimi zapędami, tu upatrywałbym dużo pracy do wykonania. A także na polu, o którym niżej.Nowogrodzki pisze:Gniazdo skoncentrowało się na polowaniu a gdzieś tam za mało czasu było na dbanie o młode kadry, edukację i inne pochodne sokolnictwa
Ba, sam się nad tym ciągle głowię... ale póki co argumenty "przeciw" przeważają. I niestety, jednym z tych najbardziej ważkich, poza dylematem dot. zabijania, jest fakt (tu mam świadomość że się mocno niektórym narażę) występowania w kręgach myśliwskich zarazy powodowanej przez "wirusa filipińskiego". Naprawdę staram się nie generalizować i zwracam honor umiarkowanie zarażonym Kolegom (sam się do takich zaliczam), ale cóż - takie mam osobiste doświadczenia i obserwacje, wcale nie z palca wyssaneHenryk Mąka pisze:może jednak zrobiłbyś uprawnienia PZŁ?
Zresztą, jakkolwiek to będzie - zrzeszony czy nie - myślę że sokolnictwo ma w mojej osobie wielkiego sprzymierzeńca, choćby w dialogu z ornitologami, ekologami czy władzami ochrony środowiska etc. albo na niwie edukacji i popularyzacji, bo bardziej jestem znany w tych kręgach, niźli stricte sokolniczo-PZŁ'owych.
Co do hybryd
- jestem przeciwnikiem takich wynaturzeń. "Poprawianie" natury nigdy nie wyszło nam na dobre. Przeraża mnie możliwość wyhodowania np. krzyżówki Białozora i Drzemlika... Jeśli zaś chodzi o możliwość polowania z egzotami - hmmm... mam podobne podejście jak ta kobieta, co "chciałaby, a boi się"
PS
Myślę też sobie, że stosowanie do polowania z ptakiem identycznych regulacji, jakie mają miejsce w przyp. polowania z bronią palną - jest nieporozumieniem.