Prośba o pomoc Sokolnika

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
ODPOWIEDZ
pavel1985
pisklę
Posty: 2
Rejestracja: czw mar 21, 2013 3:09 pm
Lokalizacja: Sosnowiec

Prośba o pomoc Sokolnika

Post autor: pavel1985 »

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Jestem tutaj nowym forumowiczem, a ptaki drapieżne fascynują mnie od około 3 lat kiedy pierwszy raz zobaczyłem pokaz na żywo i przeczytałem książkę "Szybuj z Orłami" - tyle tytułem wstępu, teraz do rzeczy:

Otóż mieszkam w Sosnowcu, w okolicach dworca południowego, od kilku lat dosyć uciążliwym problemem stały się gołębie, których co prawda nie jest dużo raptem około kilka sztuk, które przesiadują na dachu wieżowca w którym mieszkam i wchodzą do kominów wentylacyjnych i uprzykrzają życie lokatorów (odchody, gruchanie które staje się nie do wytrzymania) Stąd moja wizyta na tym forum - jest możliwość aby Sokolnik, mógł "zająć się ww problemem"?? Proszę o jakąś podpowiedź / radę?

Z góry dziękuję i pozdrawiam Wszystkich
Paweł
Kuku1985
stażysta
Posty: 168
Rejestracja: pn cze 25, 2012 12:06 pm
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Kuku1985 »

z tego co wiem to sokolnik musi dostać zgodę z miasta, ale podobny problem był kiedyś u moich rodziców i z tego co wiem to obowiązkiem Spółdzielni Mieszkaniowej jest zabezpieczenie budynku
zac
żółtodziób
Posty: 33
Rejestracja: pt mar 15, 2013 11:51 am
Lokalizacja: dębica

Post autor: zac »

Na Spółdzielnie raczej nie ma co liczyć.
garbus2
Site Admin
Posty: 2095
Rejestracja: ndz sty 30, 2005 10:54 am
Lokalizacja: KRK
Kontakt:

Post autor: garbus2 »

zac pisze:Na Spółdzielnie raczej nie ma co liczyć.
spółdzielnia jest jak każdy inny urząd. Odpowiednią ilością pism z podpisami itp można wiele zdziałać. Tyle ze wszystko musi być na piśmie, a pisma wysyłane z odpowiednią czestotliwością. Żaden Zarząd społdzielni nie pozwoli sobie na wielokrotne odmawianie swoim spółdzielcom rozwiązania realnych problemów bo inaczej przestanie być zarządem...
zac
żółtodziób
Posty: 33
Rejestracja: pt mar 15, 2013 11:51 am
Lokalizacja: dębica

Post autor: zac »

Wiesz,ja kilka lat temu jak mieszkalem na blokach,kilka metrow od klatki postawili nam kosze na butelki.makulature itp. po miesiacu czasu wkolo bloku bylo jak na ,,wysypisku,,
Sasiadka zebrala podpisy ze wszyskich klatek(5) chyba wszyscy podpisali.I dopiero po 2 latach przeniesli to, jak zrobili odpowiednie miejsce na to.
Kuku1985
stażysta
Posty: 168
Rejestracja: pn cze 25, 2012 12:06 pm
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Kuku1985 »

W moim przypadku to zajęło ok 3 miesięcy trzeba wiedzieć na co się powołać jak to dokładnie wyglądało to nie wiem ale było to załatwione szybko bo wystarczy wymienić kratki wentylacyjne na mocniejsze
pavel1985
pisklę
Posty: 2
Rejestracja: czw mar 21, 2013 3:09 pm
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: pavel1985 »

OK, serdeczne dzięki za porady.

3majcie się!

Paweł.
ODPOWIEDZ