Witam wszystkich bardzo serdecznie. Jestem tutaj nowym forumowiczem, a ptaki drapieżne fascynują mnie od około 3 lat kiedy pierwszy raz zobaczyłem pokaz na żywo i przeczytałem książkę "Szybuj z Orłami" - tyle tytułem wstępu, teraz do rzeczy:
Otóż mieszkam w Sosnowcu, w okolicach dworca południowego, od kilku lat dosyć uciążliwym problemem stały się gołębie, których co prawda nie jest dużo raptem około kilka sztuk, które przesiadują na dachu wieżowca w którym mieszkam i wchodzą do kominów wentylacyjnych i uprzykrzają życie lokatorów (odchody, gruchanie które staje się nie do wytrzymania) Stąd moja wizyta na tym forum - jest możliwość aby Sokolnik, mógł "zająć się ww problemem"?? Proszę o jakąś podpowiedź / radę?
Z góry dziękuję i pozdrawiam Wszystkich
Paweł
Prośba o pomoc Sokolnika
spółdzielnia jest jak każdy inny urząd. Odpowiednią ilością pism z podpisami itp można wiele zdziałać. Tyle ze wszystko musi być na piśmie, a pisma wysyłane z odpowiednią czestotliwością. Żaden Zarząd społdzielni nie pozwoli sobie na wielokrotne odmawianie swoim spółdzielcom rozwiązania realnych problemów bo inaczej przestanie być zarządem...zac pisze:Na Spółdzielnie raczej nie ma co liczyć.
Wiesz,ja kilka lat temu jak mieszkalem na blokach,kilka metrow od klatki postawili nam kosze na butelki.makulature itp. po miesiacu czasu wkolo bloku bylo jak na ,,wysypisku,,
Sasiadka zebrala podpisy ze wszyskich klatek(5) chyba wszyscy podpisali.I dopiero po 2 latach przeniesli to, jak zrobili odpowiednie miejsce na to.
Sasiadka zebrala podpisy ze wszyskich klatek(5) chyba wszyscy podpisali.I dopiero po 2 latach przeniesli to, jak zrobili odpowiednie miejsce na to.