Imprint
Odpowiedziałeś sobie sam na pytanie.Bardzo trudno wychować takiego pisklaka.Odkąd ja pamiętam zawsze wychowywało się dopiero samemu ,kiedy ptak stawał samodzielnie na nogi.Wychowanie młodego to pełna dyspozycyjność w ciągu dnia.
Szczerze powiem ,ze swojego doświadczenia ,że dobre ptaki to są takie, które miały kilkudniowy oblot. Gniazdownik "przyklejony"do sokolnika jest męczący ze względu na swoje "głośne"zachowanie no i trudno go wylatać.
Szczerze powiem ,ze swojego doświadczenia ,że dobre ptaki to są takie, które miały kilkudniowy oblot. Gniazdownik "przyklejony"do sokolnika jest męczący ze względu na swoje "głośne"zachowanie no i trudno go wylatać.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
imprint tylko pozornie jest ptakiem łatwiejszym do układania. prwidłowe ułożenie takiego ptaka wymaga sporej wiedzy i doświadczenia. inaczej nie unikniesz błędów których skutkiem będzie wrzeszczący, agresywny i uciążliwy latający huligan. mialem w swojej karierze kilka imprintów i coś o tym wiem. jednak prawidłowo poprowadzony imprint jest naprawdę rewelacyjnym towarzyszem łowów.mam w tej chwili tegoroczna samicę hybryda białozór/raróg i jest chyba najfajniejszym ptakiem z jakim mialem przyjemnośc latac przez 12 lat sokolniczenia.ale na pierwszego ptaka zdecydowanie odradzam.pozrawiam
Zgadzam sie, imprinting jest oddzielna galezia sokolnictwa.
Wymaga ogromnych nakladow czasowych, a bledy jakie mozesz popelnic doprowadza cie do delikatnie mowiac rozstroju nerwowego.
Bez przeczytania kilku dobrych pozycji na ten temat nikt nie powinien rozwazac takiej opcji.
Ale dobrze zrobiony imprint niczego sie nie boji, kwestie ukracania przeprowadzasz w okresie wzrostu kiedy ptak chetnie akceptuje dziwne rzeczy do okola "gniazda".
Jest tez kilka swietnych metod, zeby nie krzyczal.
Znajomy z USA podaje pod przykryciem jedzenia, wiecie pewnie jak.
Ale np. do tego jeszcze puszcza w tym samomy momencie kolo gniazda film z nagranym np. jastrzebiem jedzacym zdobycz. On robil to na cooper hawk'u i potem normalnie rozmnazal.
Ale to jest tylko przyklad, malych detali w kwestji imprintingu jest masa. A naprawde trzeba miec olbrzymie zciecie, zeby wytrzymac ze zle zrobionym imprintem.
Wdrukowany na zarcie, nieukrocony jastrzab za mlody to jest makabra. Jak z kazdym ptakiem mozna go wyprostowac poprawnym treningiem, ale zawsze bedzie cos nie tak.
No i nie ma nic smieszniejszego jak widzisz mlodego jastrzabka uganiajacego sie za sarna
Slyszalem, ze imprinty przedniego rzucaja sie na krowy 
Wymaga ogromnych nakladow czasowych, a bledy jakie mozesz popelnic doprowadza cie do delikatnie mowiac rozstroju nerwowego.
Bez przeczytania kilku dobrych pozycji na ten temat nikt nie powinien rozwazac takiej opcji.
Ale dobrze zrobiony imprint niczego sie nie boji, kwestie ukracania przeprowadzasz w okresie wzrostu kiedy ptak chetnie akceptuje dziwne rzeczy do okola "gniazda".
Jest tez kilka swietnych metod, zeby nie krzyczal.
Znajomy z USA podaje pod przykryciem jedzenia, wiecie pewnie jak.
Ale np. do tego jeszcze puszcza w tym samomy momencie kolo gniazda film z nagranym np. jastrzebiem jedzacym zdobycz. On robil to na cooper hawk'u i potem normalnie rozmnazal.
Ale to jest tylko przyklad, malych detali w kwestji imprintingu jest masa. A naprawde trzeba miec olbrzymie zciecie, zeby wytrzymac ze zle zrobionym imprintem.
Wdrukowany na zarcie, nieukrocony jastrzab za mlody to jest makabra. Jak z kazdym ptakiem mozna go wyprostowac poprawnym treningiem, ale zawsze bedzie cos nie tak.
No i nie ma nic smieszniejszego jak widzisz mlodego jastrzabka uganiajacego sie za sarna
moja samiczka gyrsakera na początku sezonu z uporem maniaka atakowała psa,pogon za sarną też się zdarzyła ale najbardziej stresowała kolegę który ze mna chodził w teren. a że ptaszynka waży w łowczej 1400g,nietrudno poczuc respekt.uroki imprintów...jeśli socjalizacja jest przeprowadzona prawidłowo.młodzieńcza głupota szybko zamienia się w naprwdę fajną więż z ptaszkiem. w tej chwili wcale nie krzyczy za to zaczyna ostro tokowac.na nadchodzący sezon zaówilem samca na imprinta.poczekamy,zobaczymy.chętnie nawiążę kontkt z kimś kto ma praktyczne doświadczenie w rozmnażaniu sokołów metodą inseminacji. falcon propagation już przeczytalem ale chętnie porozmawiałbym z kimś kto ta metodę praktykuje.pozdrawiam
http://www.americanfalconry.com/recipe.html
Tu macie recepte na bezproblemowego imprinta accipitera.
http://apfalconry.proboards19.com/index ... 1181441527
A tu sa swietne foty, I wiele odpowiedzi na pytania.
Tu macie recepte na bezproblemowego imprinta accipitera.
http://apfalconry.proboards19.com/index ... 1181441527
A tu sa swietne foty, I wiele odpowiedzi na pytania.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Jest to w koncu forum sokolnicze, jesli chociaz jedna osoba skorzysta na tych artykulach, cieszac sie niekrzyczacym, spokojnym i stabilnym umyslowo jastrzebiem to bedzie super.
A jak komus cos nie pasuje, to i tak znajdzie powod do narzekan. Nie jest to zadna wiedza tejemna, wszystko dostepne w latwy sposob przez internet, a podejscie do tematu jakie prezentuja amerykanie jest odmienne. I niewatpliwie porusza niektore bardzo ciekawe aspekty.
Miedzy innymi wieczne narzekanie na uwarunkowane ptaki, ze wrzeszcza i sa agresywne. Jedyna osoba odpowiedzialna za taki stan rzeczy to sam sokolnik i warto jest to przemyslec.
A jak komus cos nie pasuje, to i tak znajdzie powod do narzekan. Nie jest to zadna wiedza tejemna, wszystko dostepne w latwy sposob przez internet, a podejscie do tematu jakie prezentuja amerykanie jest odmienne. I niewatpliwie porusza niektore bardzo ciekawe aspekty.
Miedzy innymi wieczne narzekanie na uwarunkowane ptaki, ze wrzeszcza i sa agresywne. Jedyna osoba odpowiedzialna za taki stan rzeczy to sam sokolnik i warto jest to przemyslec.
nie wpadajmy w paranoję.Jak mamy funkcjonowac w tym kraju jeśli dojdzie do tego że będziemy się tłumaczyc przed jakimiś przeciwnikami sokolnictwa z tego że sokolnicy w stanach polują na gatunki na które u nas polowac nie wolno. proponuję również zakazac publikowania w pismach łowieckich reportarzy o polowaniach np. na głuszce w Rosji bo ten gatunek jest u nas objęty ochroną. nasze rozmowy dotyczą socjalizacji imprinta a nie polowania na szpaki.komentowanie zdjęc zrobionych przez amerykańskiego sokolnika który poluje zgodnie z obowiązującym w USA prawem nie jest żadną zbrodnią.

