Powitanie i prośba
Powitanie i prośba
Witam,
długo się zastanawiałam, czy w ogóle pisać tą wiadomość. Ale na chwilę obecną czuję się lekko zagubiona w temacie, więc pozwolę się z Państwem oficjalnie przywitać i poprosić o wskazanie "odpowiedniej drogi" mojej edukacji w temacie Sokolnictwa.
Jestem z Warszawy i dopiero w przyszłym sezonie będę miała warunki do wybudowania woliery oraz zakupienie ewentualnego odpowiedniego mieszkańca do niej.
W związku z tym, dość intensywnie zaczęłam się doszkalać teoretycznie (książki, fora zagraniczne...). Próbowałam również nawiązać kontakty z sokolnikami z okolicy (i nie tylko).
I tu spotkałam się ze ścianą...
Pojedyncze osoby wykazały zainteresowanie (głownie te z daleka), ale obserwowanie ptaka przez bramę lotniska, mimo wszystko mnie nie satysfakcjonuje.
Wielokrotne próby kontaktu z osobami z sekcji sokolniczej SGGW również pozostały bez odzewu.
Sokolnik specjalizujący się w pokazach na skalę ogólnopolską obraził się na mnie śmiertelnie, kiedy poinformowałam go że w terminie który mi zaproponował niestety mam innego rodzaju obowiązki których przełożyć nie mogę...
I tak w kółko.
Tak, wybieram się do Czempinia w sierpniu na kurs, planuję również wziąć udział w szkoleniu prowadzonym przez Pana Adama. Ale to jest dla mnie ciągle mało i dopiero w sierpniu...
Czy ktoś mógłby "Świeżakowi" pomóc, wskazać osoby które byłyby chętne podzielić się swoją wiedzą praktyczną?
Pozdrawiam,
Irys
PS. Nie, nie jestem nastolatką. Wiem że ptak drapieżny to ogromne zobowiązanie i wydatki. Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do mojej osoby i intencji, proszę pytać.
długo się zastanawiałam, czy w ogóle pisać tą wiadomość. Ale na chwilę obecną czuję się lekko zagubiona w temacie, więc pozwolę się z Państwem oficjalnie przywitać i poprosić o wskazanie "odpowiedniej drogi" mojej edukacji w temacie Sokolnictwa.
Jestem z Warszawy i dopiero w przyszłym sezonie będę miała warunki do wybudowania woliery oraz zakupienie ewentualnego odpowiedniego mieszkańca do niej.
W związku z tym, dość intensywnie zaczęłam się doszkalać teoretycznie (książki, fora zagraniczne...). Próbowałam również nawiązać kontakty z sokolnikami z okolicy (i nie tylko).
I tu spotkałam się ze ścianą...
Pojedyncze osoby wykazały zainteresowanie (głownie te z daleka), ale obserwowanie ptaka przez bramę lotniska, mimo wszystko mnie nie satysfakcjonuje.
Wielokrotne próby kontaktu z osobami z sekcji sokolniczej SGGW również pozostały bez odzewu.
Sokolnik specjalizujący się w pokazach na skalę ogólnopolską obraził się na mnie śmiertelnie, kiedy poinformowałam go że w terminie który mi zaproponował niestety mam innego rodzaju obowiązki których przełożyć nie mogę...
I tak w kółko.
Tak, wybieram się do Czempinia w sierpniu na kurs, planuję również wziąć udział w szkoleniu prowadzonym przez Pana Adama. Ale to jest dla mnie ciągle mało i dopiero w sierpniu...
Czy ktoś mógłby "Świeżakowi" pomóc, wskazać osoby które byłyby chętne podzielić się swoją wiedzą praktyczną?
Pozdrawiam,
Irys
PS. Nie, nie jestem nastolatką. Wiem że ptak drapieżny to ogromne zobowiązanie i wydatki. Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do mojej osoby i intencji, proszę pytać.
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
Re: Powitanie i prośba
Irys pisze:Witam, Jestem z Warszawy [/size]
Panowie Warszawiacy znajdźcie chwilę czasu dla dziewczyny -jak by nie patrzeć to ciągle ,,rodzynki'' w sokolnictwie !
Irys pisze:PS. Nie, nie jestem nastolatką. Wiem że ptak drapieżny to ogromne zobowiązanie i wydatki. Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do mojej osoby i intencji, proszę pytać.[/size]
He ,he -Nieźle się zapowiada .....okazalibyście jej swoje ptaszki -oczywiście myślę o sokołach jastrzębiach ,harrisach .......żeby nie było nie domówień !
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Też zaczynam i mam już kawałek sieci rozciągniętej w Warszawie, jednak wszyscy się teraz "pierzą" więc odwiedziny raczej nie mają większego sensu i ja osobiście bym ich nie nękał
(pomijając to, że w wakacje raczej do stolicy nie zaglądam).
Kontakt z sekcją internetowo też miałem kiepski, jednak z uzyskanych różnymi drogami informacji wyciągnąłem wnioski, że wystarczy zajrzeć do nich w któryś czwartek (ja celuję na początki roku akademickiego, kiedy już będę znał wszystkie swoje plany) i na miejscu wszystko ustalić.
Czyli wychodzi na to, że nie znam nikogo, kto miałby możliwości w najbliższym czasie na spotkania, więc kolejny dużo wnoszący post
.
Mimo wszystko: powodzenia!
Kontakt z sekcją internetowo też miałem kiepski, jednak z uzyskanych różnymi drogami informacji wyciągnąłem wnioski, że wystarczy zajrzeć do nich w któryś czwartek (ja celuję na początki roku akademickiego, kiedy już będę znał wszystkie swoje plany) i na miejscu wszystko ustalić.
Czyli wychodzi na to, że nie znam nikogo, kto miałby możliwości w najbliższym czasie na spotkania, więc kolejny dużo wnoszący post
Mimo wszystko: powodzenia!
Ja nie mam jakiejś ogromnej potrzeby spotkać się "tu i teraz". Poczekam. Ale fajnie byłoby wiedzieć na co i na kogo 
Widzę że generalnie ciężko jest znaleźć kogoś kto w ogóle chciałby cokolwiek pomóc. A jeżeli już się znajdzie, to szybko się okazuje że jest to "super specjalista" który WYMAGA pełnej uwagi i nie jest w stanie zrozumieć że można mieć inne pasje i obowiązki - jego jest najważniejsza.
Dziś otrzymałam bardzo niesympatyczną odpowiedź od sokolnika który obraził się , że do niego nie oddzwoniłam tak szybko jak on sobie to wyobrażał, więc teraz mogę już spadać "na drzewo"...
Ja rozumiem że każde środowisko jest specyficzne i wymaga odpowiedniego podejścia i rządzi się własnymi zasadami, ale to już dla mnie lekka przesada.
Czy tak wygląda elitarne grono sokolników polskich?
Widzę że generalnie ciężko jest znaleźć kogoś kto w ogóle chciałby cokolwiek pomóc. A jeżeli już się znajdzie, to szybko się okazuje że jest to "super specjalista" który WYMAGA pełnej uwagi i nie jest w stanie zrozumieć że można mieć inne pasje i obowiązki - jego jest najważniejsza.
Dziś otrzymałam bardzo niesympatyczną odpowiedź od sokolnika który obraził się , że do niego nie oddzwoniłam tak szybko jak on sobie to wyobrażał, więc teraz mogę już spadać "na drzewo"...
Ja rozumiem że każde środowisko jest specyficzne i wymaga odpowiedniego podejścia i rządzi się własnymi zasadami, ale to już dla mnie lekka przesada.
Czy tak wygląda elitarne grono sokolników polskich?
i po co sie tak nakrecac. Jesli ktos strzela fochami niezaleznie z ktorej strony to nie warto sobie kims takim zawracac glowy. Kontakty do ludzi wartosciowych przyjda z czasem, a na poczatek warto zrealizowac choćby to o czym napisalas czyli kurs w Czempiniu. Nie wiem czemu wiekszosc poczatkujacych oczekuje ze po napisaniu posta ludzie zaczna walic drzwiami i oknami zeby tylko im pomoc. Nie zniechecaj sie a poza tym nikt nie pisał o szlachetności tego środowiska bo nie jest ono bardziej szlachetne niż np klub modelarzy czy miłośników aut marki X.
Absolutnie tego nie oczekuje.garbus2 pisze:Nie wiem czemu wiekszosc poczatkujacych oczekuje ze po napisaniu posta ludzie zaczna walic drzwiami i oknami zeby tylko im pomoc.
Moje pasje należą do "nietypowych" (na pewno jak na kobietę) i wiem ile wysiłku i czasu wymaga "wejście do towarzystwa". To co piszę, to luźne przemyślenia, zabarwione babskimi emocjami
Zresztą, na razie to ja głównie walę drzwiami i oknami do potencjalnych "źródeł" wiedzy.
Pozdrawiam.
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
Tu muszę przyznać ,że kolega w bardzo grzeczny sposób zwrócił mi uwagę ,iż moja wypowiedź była ,,nie przemyślana''Irys pisze:Dziękuję moderatora za wartościową wypowiedź w temacieJoHn DuMbaR pisze:Waldek porażka
Jeżeli będziesz kiedykolwiek chciała określić gatunek ,podgatunek lub hybrydę sokoła -JoHn DuMbaR - jest żywą encyklopedią -w tej dziedzinie -po za tym miły i uczynny ,na pewno udzieli Ci wyczerpującej odpowiedzi !
Re: Powitanie i prośba
Jeżeli próbujesz kontaktować się z sekcją w czasie sesji lub w wakacje to nie obrażaj się że brak odzewu . Z tego co wiem ze studentów należących do sekcji w Warszawie zostałem tylko ja . Jakiekolwiek spotkanie będzie najwcześniej w sierpniu (tak gdybyś chciała skontaktować się z sekcją wcześniej) .Irys pisze: Wielokrotne próby kontaktu z osobami z sekcji sokolniczej SGGW również pozostały bez odzewu.
Nikt się nie obraża. Próbowałam się kontaktować również przed sesją. Na chwilę obecną informacje o sekcji już mam.Czegiet pisze:nie obrażaj się że brak odzewu
Udało się również spędzić weekend u jednego z sokolników za Radomiem (dziękuję!). Wiele nowości i wiele materiałów mam do przerobienia.
Mimo to, ciągle mi mało i szukam dalej osób, które mogłyby poświęcić swój czas. Wiedzy nigdy za wiele.
Z góry wielkie DZIĘKUJĘ.
Pozdrawiam,
I.