No cos w ten desen. Draze dalej Co wy na pomysl wykupywania zezwolen dla sielonych , troche to w komercje, moze i nie zbyt dobry pomysl ale warty rozpatrzenia, bo niby skad brac kase na np reintrodukcje wedrownego, a tak jakis biznes szef wykupuje karte dostaje przewodnik, z ktorym rusza sobie w bor albo na pole zeby np polatac z ptakiem albo popatrzec jak ktos poluje, oczywiscie sam nie mogl by polowac, albo jakies kolonie dla mlodszych? np jakies kawalek poletka na nim namioty jakis jedzonko dla dzieciakow a kasa oczywiscie na ptaki, a tak one by pomagaly przy ptakach sprzatanie itp i td. Troche to komercja traci ale dla takiego mlodego czlowieka to wielka sprawa sami wiecie ile mlodziutkich osob tu zaglada. Dyskusja dyskusja dyskusja! wiec co Wy myslicie? Pan Henryk mnie zachecil do gadania to bede gadal az was uszy rozbola
No no... W Polsce polowanie Określa Ustawa ....Dziennik Ustaw z 2005 r. Nr 127 poz. 1066
...Art. 42. 1. Polowanie może być wykonywane przez członków Polskiego Związku Łowieckiego lub cudzoziemców, o których mowa w art. 42a ust. 1, za zgodą dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego.
2. Podczas polowania uprawniony do jego wykonywania zobowiązany jest posiadać:
1) legitymację członkowską Polskiego Związku Łowieckiego. Wymóg ten nie dotyczy cudzoziemców wymienionych w art. 42a ust. 1 i art. 43 ust. 1;
2) pozwolenie na posiadanie broni myśliwskiej lub inny dokument uprawniający do jej posiadania, jeżeli wykonuje polowanie za pomocą broni przeznaczonej do celów łowieckich;
3) zezwolenie na łowienie zwierzyny przy użyciu ptaka łowczego, jeżeli wykonuje polowanie przy pomocy ptaków łowczych.
3. Wyróżnia się trzy rodzaje uprawnień do wykonywania polowania:
1) podstawowe - uprawniające do odstrzału zwierząt łownych, z wyjątkiem samców zwierzyny płowej;
2) selekcjonerskie - uprawniające do odstrzału wszystkich zwierząt łownych;
3) sokolnicze - uprawniające do łowienia zwierzyny przy pomocy ptaków łowczych.
4. Warunkiem uzyskania uprawnień do wykonywania polowania, o których mowa w ust. 3 pkt 1, jest:
1) odbycie rocznego stażu w kole łowieckim lub ośrodku hodowli zwierzyny;
2) odbycie szkolenia przeprowadzonego przez Polski Związek Łowiecki;
3) złożenie, z wynikiem pozytywnym, egzaminu przed komisją egzaminacyjną powołaną przez Polski Związek Łowiecki.
5. Z odbycia stażu, o którym mowa w ust. 4 pkt 1, zwolnieni są:
1) osoby posiadające wyższe lub średnie wykształcenie leśne;
2) osoby posiadające inne wyższe wykształcenie o specjalności łowieckiej;
3) strażnicy łowieccy pełniący swe funkcje przez okres nie krótszy niż 2 lata;
4) cudzoziemcy oraz obywatele polscy, którzy przebywają z zamiarem stałego pobytu za granicą, jeżeli posiadają aktualne uprawnienia do wykonywania polowania w innym państwie;
5) osoby, które uprzednio utraciły członkostwo w Polskim Związku Łowieckim.
6. Warunkiem uzyskania uprawnień, o których mowa w ust. 3 pkt 2, jest:
1) posiadanie uprawnień podstawowych przez co najmniej 3 lata;
2) odbycie szkolenia przeprowadzonego przez Polski Związek Łowiecki;
3) złożenie egzaminu, z wynikiem pozytywnym, przed komisją egzaminacyjną powołaną przez Polski Związek Łowiecki.
7. Warunkiem uzyskania uprawnień, o których mowa w ust. 3 pkt 3, jest:
1) posiadanie uprawnień podstawowych;
2) odbycie szkolenia przeprowadzonego przez Polski Związek Łowiecki;
3) złożenie egzaminu, z wynikiem pozytywnym, przed komisją egzaminacyjną powołaną przez Polski Związek Łowiecki.
8. Do wykonywania polowania indywidualnego jest wymagane, poza dokumentami określonymi w ust. 2, pisemne upoważnienie wydane przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego.
9. Polski Związek Łowiecki ustala wysokość opłat za szkolenie i egzaminowanie, uwzględniając poniesione koszty.
10. Uprawnienia do wykonywania polowania wygasają, o ile zainteresowany w okresie 5 lat od ich nabycia nie uzyskał członkostwa Polskiego Związku Łowieckiego lub też po upływie 5 lat od ustania członkostwa w Polskim Związku Łowieckim.
11. Minister właściwy do spraw środowiska określi, w drodze rozporządzenia, warunki i tryb wydawania zezwoleń na łowienie zwierzyny przy użyciu ptaków łowczych, kierując się potrzebą podtrzymania polskich zwyczajów i tradycji sokolniczych.
eheheh no to ldanie :] dluuuuga droga przede mna, ale twardo. Natomiast czy mozn towarzyszyc komus przy polowaniu? czy prawo jest ostro restrykcyjne? Ten post zrobil sie wielowatkowy, ale mysle ze warto rozmawiac na takie tematy. Jak interpretowac to, ze ktos moze polowac jesli zdobyl uprawnienia za granica? Jesli moze je zrobic praktycznie przez podpisanie jakiegos kawalka papieru. Co wtedy? jesli przyjedzi Ci ktos tam z kads i bruzdzi po lasach? Czyli nie ma mozliwosci zrobienia czegos w rodzaju "ucznia polujacego".
Już kiedyś dawno temu miałem legitymację, która mnie upoważniała "do polowania w obecności upoważnionego sokolnika" ale było to w latach 70-tych i zapewne wątpliwe prawnie. Przypominam, że sprawy polowania regulują przepisy ustawy "Prawo łowieckie" i zmiany mogą nastąpić decyzją Sejmu. To dość wysoka półka i trudno nam będzie do niej doskoczyć.
Miłośniku Heksy-dlaczego nie skorzystasz z istniejącej ścieżki, którą już znasz-od roku mógłbyś polować.
Piszecie o ewentualnym połączeniu Gniazda i Zakonu, by zapobiec rozłamowi. Myślę, że wkradło tu się pewne nieporozumienie:
1. Zakon nie konkuruje z Gniazdem-bo niby w którym miejscu i o co? Gniazdo jest klubem PZŁ a monopol na wydawanie uprawnień na polowanie ma PZŁ. Tu Zakon jest z góry na straconej pozycji.
2. Proszę mi wskazać w którym miejscu Zakon wystąpił przeciw interesom Gniazda? Ja sobie nie przypominam takiej sytuacji.
3. Pisałem już wcześniej, że ja będąc prezesem Zakonu jednocześnie jestem członkiem Gniazda. Może nie wszyscy wiedzą, ale jak powołaliśmy do życia Zakon w Tucholi dobrowolnie zrezygnowałem z członkowstwa w zarządzie Gniazda, żeby nie tworzyć sytuacji jakiś konfliktów interesów. Ale nie widzę powodów do rezygnacji z członkowstwa w Gnieździe. I tak się składa, że wstąpiłem do Gniazda z legitymacją numer 15 w 1973 roku (bo w tymże roku zaczęto wydawać legitymacje). I nie piszę tego ,żeby się pochwalić jaki jestem stary ale wyjaśnić, że z Gniazdem się utożsamiam i raczej trudno będzie mnie z niego wygonić
4. Więc pytanie "po co to wszystko?":
a. stawia to w innej sytuacji prawnej sokolarnię szkolną - jesteśmy stowarzyszeniem z osobowością prawną a w pewnym momencie Gniazdo przestało interesować się szkolnymi kołami sokolników.
b. Gniazdo skoncentrowało się na polowaniu a gdzieś tam za mało czasu było na dbanie o młode kadry, edukację i inne pochodne sokolnictwa-tą lukę miał wypełnić Zakon i na tym się koncentrujemy.
A tak na koniec, chociaż nie mniej ważne było to, że różniliśmy się np. w "formach spędzania wolnego czasu na łowach" czy w "podejściu do zagadnień formalnych". Wewnętrzne reformowanie było tak trudne, że przekroczyło to moje umiejętności dyplomatyczne i przepraszam, ale się poddałem. " I Herkules d... jak wrogów kupa"
Ale mam nadzieję, że to historia. Ludzie dorastają, przepisy się ucywilizowały, wątroby już nie te i jestem pełen nadziei.
Moja propozycja jest prosta: Współpraca w budowaniu sokolnictwa: Gniazdo zachowuje "czystość łowiecką" i kultywuje tradycje łowieckie, szkolenie łowieckie sokolnicze, Zakon zajmuje się edukacją społeczną, ochroną, szkoleniem młodzieży, wychowaniem do sokolnictwa czyli tymi osobami, które jeszcze nie mogą lub nie chcą polować, Stowarzyszenie "Sokół" skoncentruje się na sprawach szeroko rozumianych jako działania na rzecz ochrony przyrody - działania na rzecz sokoła wędrownego.
Myślę, że po wielu rozmowach każdy z nas znalazł obszar działania, na którym nie konkurujemy ze sobą a wręcz przeciwnie, będziemy się wspierać.
MN
Ależ dzisiaj piękny dzień. Jeszcze nie Wigilia a My ludzkim głosem mówimy!
No i wszystko jasne.
Tak jak wspominałem interesują mnie archiwa fot-video oraz stroje historyczne.
Mam tutaj też myśl aby pozostawić każdemu prawo wybor epoki pod warunkiem że ubiór będzie wiernie zrekonstruowany.Co Wy na to?
No, trochę się uzbierało więc nieco moich przemyśleń i komentarzy, zaczynając nieco od tyłu.
Ad. Łowy
Myślę że jako całość nie były takie złe, chociaż jak na jubileusz Gniazda mogły być nieco bogatsze. W tym roku byłem mocno zabiegany, i nie wszystkiego dopilnowałem jak należy. Jeśli ktoś poczuł niedosyt to przepraszam, w przyszłym roku też jubileusz (tym razem Łowów) więc obiecuję że będzie lepiej. Owszem, niektóre zachowania kilku Kolegów wzburzyły mnie i kilka innych osób, ale do tego wrócimy w naszym gronie na Walnym - Łowy to nie miejsce na kłótnie. W naszej grupie spędziliśmy miłe 2 dni w polu – starzy i młodzi, „gniazdownicy” i „zakonnicy”. W pięknych plenerach był czas aby pogonić koguty, pogadać, zrobić pamiątkowe fotki czy też opowiadać dowcipy. A wszystko to w miłej i koleżeńskiej atmosferze, za którą wszystkim dziękuję. Jednym z efektów rozmów na Łowach jest nasze z Mariuszem pojawienie się na Forum, w celu rzeczowej dyskusji i wyjścia naprzeciw Waszym oczekiwaniom.
ad. opinie Piotra
Szerszej odpowiedzi w końcu zaniechałem, tu wersja skrócona. Piotrze – osobiście nigdy nie podsumowałbym publicznie w taki sposób całego (jakiegokolwiek) środowiska, tym bardziej będąc zaproszonym na jego spotkanie. Zamiast „kalać się na kolanach 3 lata” trzeba było zadzwonić do mnie aby chociaż się upewnić, czy rzeczywiście niczym się z Tobą nie podzielimy a jeśli tak, to dlaczego. Wyjaśniłbym Ci się parę spraw, i zapewne inaczej postrzegałbyś rzeczywistość, bo nie wszyscy jesteśmy takimi jak nas oceniłeś. Ani Forum, ani kilku ludzi których poznałeś, to jeszcze nie Gniazdo. Co do pogardy dla młodych - młodzi nie są specjalnie hołubieni, ale mają swoje miejsce i środowisko i to również specyfika Gniazda, w którym od 35 lat wchodzimy po drabinie a nie próbujemy skakać z podłogi na górne półki. Ja również zaczynałem jako uczeń, i też nie miałem łatwiej niż obecnie.
„a w Polsce - kasa a nie czystość gatunku... „
- wycofałeś się z tego stwierdzenia, ale dla jasności:
- chów wsobny, nie jest ani popularny ani tym bardziej robiony dla kasy. Była to konieczność, bo jeszcze kilka lat temu nie pozwalano przywieźć zza granicy niczego, a już szczególnie obcego gatunku. Mało tego, nie zezwalano nawet na przejazdy sokolników z ptakami przez granice kraju. Chcąc mieć dostęp do ptaków musieliśmy zestawiać w pary to, co było. To, że obecnie są takie możliwości, to po części zasługa Gniazda a przede wszystkim wejścia do UE.
- piszesz że od 14 ptaków siwiejesz, ale nie martw się - ja od 20 lat obsługuję ok. 40 ale z kolei łysieję. Mimo wszystko wierzę, że będziemy mieli okazję i ochotę porozmawiać o tym i wielu innych sprawach, ku obopólnej korzyści.
Ad. Valdi
Tu sprawa jest znacznie szersza. Dostrzegasz i poruszasz wiele ważnych zjawisk, problemów czy też własnych dylematów, ale ich zakres jest dość szeroki jak na dyskusję forumową. Bardzo chętnie pogwarzę sobie z Tobą przy najbliższej okazji i dobrej nalewce. Tu tylko zapytam – może jednak zrobiłbyś uprawnienia PZŁ? Mając tradycje rodzinne i ogólne obeznanie w tej dziedzinie nie powinno to być dużym problemem. Natomiast mając je, wcale nie musisz polować z bronią, a nawet jej kupować - mógłbyś natomiast korzystać z pełni sokolnictwa tak jak my.
- moda nadciągająca z zachodu, też mnie niepokoi jak choćby bzdurny, nijak nie pasujący w naszej tradycji „halołin” ( a powinno być raczej chało – lin). Niestety, bezmyślne małpowanie zachodu jest u nas wręcz modne. W przypadku ptaków, mam nadzieję że nie nastąpi to aż tak szybko, bo nasze społeczeństwo ciągle ma jeszcze wiele problemów egzystencjonalnych. Z drugiej strony, różne organizacje „miłośników” zwierząt (wspomagane przez media) zamiast szerzyć rzetelną wiedzę o nich, szerzą tylko miłość, która akurat zwierzętom, zwłaszcza dzikim, nie jest do niczego potrzebna. I dlatego młoda dziewczynka czy chłopiec szuka przyjaciela w ptaku drapieżnym bo go kocha a nie ma pojęcia, że ptak drapieżny nigdy nie będzie przyjacielem człowieka. Masz rację, że należy myśleć i dyskutować nad zjawiskami które się obecnie pojawiają oraz naszej w nich roli – myślę że jest to dobry temat na spotkanie.
- jeśli chodzi o nasze nastawienie do „niezrzeszonych” to nie będę tu już nic deklarował - spotkamy się, pogadamy, a wtedy zobaczymy. Zauważ jednak fakt, iż dla nas sokolnictwo-PZŁ-Gniazdo to pojęcia równoznaczne. Ty zaś uważasz że sokolnictwo tak, ale już PZŁ-Gniazdo … raczej nie. Więc różnimy się już na starcie ale nie jest to chęć lub niechęć tylko różnica poglądów na ten akurat temat (poza wieloma innymi, które mamy podobne). Nad nimi zaś zawsze możemy podyskutować.
- „prawdziwe tłumy widuję na pokazach”
Niestety, sokolnictwo to dziedzina wymagająca sporo zachodu. Wielu ludziom ono się podoba, nawet bardzo, ale też mało kto chce się nim zajmować osobiście. Chociażby na nasze coroczne Łowy – od lat przyjeżdża 30-40 sokolników z ptakami a dwa razy tyle oglądających.
- „pilną wizytę w Min. Środowiska z problemami i postulatami …”
Bywamy tam co jakiś czas i będziemy zapewne znowu. Teraz muszą jednak ochłonąć po zamieszaniu politycznym. Natomiast ogólnie z MŚ jest tak – o ile z działem zajmującym się łowiectwem da się rozmawiać, to dział ochrony przyrody (utrzymywanie i obrót ptakami) jest niczym nieskruszalny beton. A panująca zasada jest taka – maksymalną ilość kompetencji utrzymywać centralnie w Warszawie, o wszystko muszą nas prosić a jeśli chcą to robić, to należy im to maksymalnie utrudniać. Dlatego Kolega z Zarządu Gniazda prowadzi z MŚ sprawy sądowe, zobaczymy
Ad.Nisus
- 1. Zeby CITE'sy wydawali w szybszym tepie, bez zbednych procedur.
Walczymy o to – j.w.
- 2. Wprowadzic na liste ptakow do lowienia kilka pospolitych gatunkow.
Nie możliwe, o czym wspomniał Mariusz. Co do gawronów, to (jako gatunku chronionego częściowo) jest możliwość pozyskania za zezwoleniem wojewody. Odsyłam do ustawy o ochronie przyrody – art. 56 ust.2. Co prawda są tam liczne obwarowania, ale można spróbować. Problem min. w tym, że nawet mając takie zezwolenie nie można pozyskiwać zwierząt z pojazdu silnikowego w ruchu – art. 54 (15.
Ad. Przemek
Wypowiedzi i propozycje rozsądne – spotkanie już się klaruje, a „festyn” też rozważymy. Nie jest więc prawdą że nie słuchamy młodych, o ile mają do powiedzenia coś rozsądnego. Mało tego będziemy to popierać – w „nagrodę” masz gwarancję zaproszenia na nasze Łowy w przyszłym roku -proszę tylko przypomnieć się we wrześniu, bo nie mamy Cię w bazie adresowej . Proszę jednak również - nie fantazjuj przesadnie, bo tego możemy nie wytrzymać. Czy masz kontakt z naszym członkiem – Dariuszem Poznańskim?
Ad. Teresa
- cieszę się z Twojego zaangażowania na Forum, które „rozrzedza” aż czasami ciężko-chłopską atmosferę. Poza tym żony przynajmniej kilku sokolników miałyby tu również parę ciekawych rzeczy do powiedzenia – młodzi pasjonaci nawet nie wiedzą jak ważna w sokolnictwie bywa żona, zaś jej ułożenie jest nie mniejszą sztuką niż samo sokolnictwo. Sam znam kilku, którzy wraz z ożenkiem zakończyli „karierę”
- z pisaniem nowej powieści to owszem, chociaż: po pierwsze primo – o wiele bardziej lubię mówić niż pisać i z tego względu wolę zadzwonić i pogadać niż stukać w klawisze. Po drugie primo – sam czasem się zastanawiam quo zmierzam.
- słonecznik nie jest taki duży, ale mam ich kilka ukrytych w rożnych miejscach i na różne okoliczności.
Ad. Mariusz
- cześć, wszystko wiemy,
- w kwestii pisania to na razie siedzę nad 11 tomem „De arte zajmowania się cum Avibus – w
jeden weekend”
- w kwestii słonecznika, to masz rację, pewnie wielu ludzi zachodzi w głowę – co on z tym słonecznikiem?!, więc:
Ad. wszyscy
Na początku tego wieku mieliśmy największe problemy formalne w historii Gniazda ze strony MŚ. Aby jakoś przełamać urzędników i pokazać im naszą działalność, zaprosiliśmy kilka kompetentnych osób na nasze Łowy. Jeden z panów towarzyszył nam polowaniu - przyglądał się naszym gonitwom po krzakach, chodził trochę przy nas i czasem samotnie. Kiedy pod koniec dnia zapytałem go jak znajduje to nasze sokolnictwo widząc je na żywo ( i spodziewając się komentarzy o ptakach, lotach itp.) Ten zaś odpowiedział : to bardzo fajna sprawa! Nareszcie wyrwałem się zza biurka, świeże powietrze, spacerek, połuskałem znaleziony słonecznik… ochłonąłem z miejskiego zgiełku - naprawdę bardzo fajnie!
Stąd właśnie motyw słonecznika w polskim sokolnictwie, który uspokaja i pozwala ochłonąć ze zgiełku.
Ad.Pako
Pomysł ze strojami bardzo dobry – pożyteczny a przy okazji trochę humoru, którego potrzeba nam wszystkim. Tak jak rozmawialiśmy, masz moje poparcie we wszystkich działaniach. Dotyczy to również archiwów Gniazda, do których będę miał co dołożyć. Cieszę się, że ważna jest dla was oprawa sokolnictwa, podkreślająca wielowiekowe tradycje i kulturę łowiecką. Tak trzymać.
Ad. wszyscy – jeszcze jedno
Niema rozłamu między Gniazdem a Zakonem i możemy się uzupełniać z obopólnym pożytkiem, co Mariusz dokładnie wyjaśnił.
O matko! Znowu 2.00 w nocy! A nie mówiłem że pisanie idzie mi wolno?
Skrobnę coś znów niebawem, a póki co pozdrawiam i spadam (jak powiedziała lawina).
H.Mąka
Nie pamietam juz czy twierdzilem, ze starsi nie sluchaja mlodszych. Co do zaproszenie jest to dla mnie wielkim zaszczytem(ucieszylem sie jak male dziecko). Pomyslow mam kup ale moze glowe troche za goraca. Jak cos mi wpadnie do glowy to bede pisal. Co do kontaktu z Panem Dariuszem Poznańskim to takowego nie mam. Szkoda jesli to ktos z okolic Bialegostoku i potrzebowal by pomocy badz mial ochote pogaworzyc to prosil bym Pan Panie Henryku o kontakt z tym Panem (ale sie zapaniło:P) jesli on wyrazi na to zgode. Pozdrawiam.
ps. To chyba najdluzszy watek na tym forum :]
ps.2 PAKO pisales, ze kiedys szyles rekawice, mam do Ciebie prosbe czy masz moze jakies szkice jakies rady co do szycia, bo nosze sie z tym zeby samemu sprubowac wszystkie te do kupienie musza byc dobre ale ja lubie robic wiele rzeczy sam i taka zrobona przeze mnie byla by swietna.
Tak ostatnio przegladalem europejskich hodowcow i naprawde sa teraz takie gatunki ptakow dostepne, ze az serce sie kroji, ze w Polsce z rodzimymi tylko mozna polowac.
Jest jakas szansa na to, zebysmy mogli polowac z hybrydami i z "egzotycznymi" gatunkami ?
Czy moze juz mozna ? nie jestem do konca na biezaco.
Mozna by np. dac pozwolenia na polowanie z wyzej wymienionymi ale tylko np. z ptakami wdrukowanymi na czlowieka, zeby ew. nie krzyzowaly sie z dzikimi ? Tak jak w stanach jest z hybrydami.
A co do polowania na gawrony... musze zastanowic sie nad postulatem do mojego wojewody, jest 1000 innych sposobow, zeby fajnie pogonic gawrony szczegolnie z rarogiem. Nawet z jastrzebiem mozna polowac spod plaszcza, z za winkla czy tez z "rury' ;p Dam znac jak mi sie uda cos przepchnac.
Nisus nie wydaje mi sie by w USA dozwolone bylo latanie jedynie z imprintami hybryd (mowa tu glownie o gyr/pere). Tam chyba nie ma tak restrykcyjnego przepisu, jesli sie myle prosze o sprostowanie? Jak wiesz jaka jest sytuacja naszych zachodnich sasiadow to rowniez daj znac. Slyszalem ze w Niemczech wprowadzono restrykcyjne prawo odnosnie hybryd.
Pzdr.