Witam
Dziś zaniepokoił mnie trochę mój samiec wędrownego. Wczoraj dobrze latał, zabił kurę bażanta, w którą bardzo mocno udeżył, zjadł 2/3 wola i wszystko było ok.
Dziś rano wypluwkę zrobił bardzo późno, ale nic nie podwjrzewałem.
Dziś nie latałem przez pogodę więc dałem mu całego kwiczoła, po którego skoczył z wielkim apetytem.
Ale po jakimś czasie patrzę że go nie dojadł. Kiedy podszedłem cała reszta leżała pod berłem wyrzygana. Próbuję mu dać kurczaka i niby jest zainteresowany, ale nie jje.
Czy ktoś może coś wie na ten temat, co może być nie tak. Kondycję ma dziś średnią.
pozdrawiam
Irek
Wymioty
Kiedyś w podobnych okolicznościach straciłem samca sokoła, latał do wabidła, na drugi dzień przestał jeść wymiotował i w końcu padł, po dochodzeniu okazało się, że zatruł się kawałkiem jakiegoś starego mięsa które ukrył sokolim zwyczajem w wolierze a ja tego nie zauważyłem - ot prosty błąd i po ptaku
Radziłbym zrobić wymaz z wola: może to być zarówno kandydoza wola, jak i zakażenie bakteryjne (Pseudomonas sp.). Te dwa schorzenia najbardziej paują (zwłaszcza to zapalenie bakteryjne), ale zatrucia pokarmowego też bym nie wykluczał. Może być też rzęsistkowica (wczesne stadium - choć wątpię). Mi ostatnio zszedł samiec raroga. Miał pecha bo najpierw zatruł się rodentycydami, dostał wit. K, poprawiło się i po kilku dniach leżał rano zimny - podejrzewamy Herpesvirus sokoli.