Nie starczymirek pisze:czy to co powyżej już starczy ?
Imprint
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
zasada jest prosta nie karm ptaka bezposrednio z reki i jak tylko zacznie latac-poluj.
teoria jest taka ze powinienes byc partnerem do polowania a nie rodzicem. jesli ptak to zrozumie to masz dobra szanse ze bedzie cichy.
jesli to harris,buzzard,sokol(nie wliczajac wedrownych i ich pokrewnych bo te to kochaja sie wydzierac) to nie karmienie na rekawicy zawsze sie u mnie sprawdzalo. wiekszosc moich ptakow to imprinty i oprucz lannera ktory od berbecia mial jakis dziwny umysl wszystkie sa ciche.
jastrzebie to inna bajka ale zasady podobne, ale murowanych wynikow nie ma. przynajmniej u mnie:)
teoria jest taka ze powinienes byc partnerem do polowania a nie rodzicem. jesli ptak to zrozumie to masz dobra szanse ze bedzie cichy.
jesli to harris,buzzard,sokol(nie wliczajac wedrownych i ich pokrewnych bo te to kochaja sie wydzierac) to nie karmienie na rekawicy zawsze sie u mnie sprawdzalo. wiekszosc moich ptakow to imprinty i oprucz lannera ktory od berbecia mial jakis dziwny umysl wszystkie sa ciche.
jastrzebie to inna bajka ale zasady podobne, ale murowanych wynikow nie ma. przynajmniej u mnie:)
fajno fajno ale nasuwa się jedno pytanie
Powiedzmy że karmienie odbywa się zza czegoś lub przez coś czy tam jak Dawid napisał jakaś półeczka itp
można to robić do pewnego momentu
jednak ptak kiedyś dorasta i zaczynamy z nim normalny trening i normalne układanie
i tu powstaje moje pytanie do was może głupie może nie czy przywoływanie do rękawicy wszelkie odprawy itp nie skończą się żebraniem i całe wcześniejsze karmienie psu w d.....ę
??????
Powiedzmy że karmienie odbywa się zza czegoś lub przez coś czy tam jak Dawid napisał jakaś półeczka itp
można to robić do pewnego momentu
jednak ptak kiedyś dorasta i zaczynamy z nim normalny trening i normalne układanie
i tu powstaje moje pytanie do was może głupie może nie czy przywoływanie do rękawicy wszelkie odprawy itp nie skończą się żebraniem i całe wcześniejsze karmienie psu w d.....ę
??????
dzięki Birkut
ciesze sie ze mogem pomóc w ułożeniu pierwszej klasy ptaka. Mirek- ja sie podpisuję pod tym co napisala Alicja. najważniejsze żebyś nie stal sie dla ptaka rodzicem-źródłem mięsa kiedy ptak jest pisklęciem. to że póżniej wołasz ptaka na rękawice i dostaję za to kawałek mięsa działa juz podobnie jak u dziczka. czyli bez negatywnych schematów
Jak dla mnie celem imprintingu jest ukrocenie ptaka do wszystkiego co moze spotkac w swoim zyciu, dzieki temu mozesz ukrocic jastrzebia do poziomu najspokojniejszego harrisa.
Wiec pakowanie go do woliery to jak dla mnie cos calkiem bez sensu, bo glowny punkt drukowania pomijasz, a wlasnie jak bedzie spokojny to tylko i wylacznie wtedy uda ci sie polowac z nim w wyzszej wadze.
W zeszlym roku drukowalem wedrownego i nawet przes sekunde sie nie darl. Nie wiem po co tak kombinujecie z tymi szufladami w wolierach. Bierz ptaka wszedzie ze soba, niech bedzie mial non stop dostep do jedzenia od wschodu do zachodu (tygodniowego pisklaka nauczysz samodzielnie pobierac pokarm z miseczki). Rozpisywalem to dosyc dokladnie jakis czas temu na forum, wystarczy odgrzac stare tematy.
Wiec pakowanie go do woliery to jak dla mnie cos calkiem bez sensu, bo glowny punkt drukowania pomijasz, a wlasnie jak bedzie spokojny to tylko i wylacznie wtedy uda ci sie polowac z nim w wyzszej wadze.
W zeszlym roku drukowalem wedrownego i nawet przes sekunde sie nie darl. Nie wiem po co tak kombinujecie z tymi szufladami w wolierach. Bierz ptaka wszedzie ze soba, niech bedzie mial non stop dostep do jedzenia od wschodu do zachodu (tygodniowego pisklaka nauczysz samodzielnie pobierac pokarm z miseczki). Rozpisywalem to dosyc dokladnie jakis czas temu na forum, wystarczy odgrzac stare tematy.
Nie do woliery go nie zamykam bo po pierwsze nawet jej nie mam
a co do noszenia i pobierania pokarmu to wszystko jest jasne tylko najbardziej zależy mi na tym czym lub jak doprowadzić do tego by był cichy
wszyscy o tym mówią ale nikt nie ma rady
można oczywiście iść tropem wcześniejszych postów i myśleć że to kwestia charakteru ptaka i trochę przypadku a można też iść śladami już wydeptanymi przez innych którzy to potrafią
tylko czy będzie chęć dzielenia się tym z innymi
ja nie mam sposobów jak to zrobić by się nie darł od kilku już doświadczonych sokolników słyszałem że wszelakie kombinowanie z karmieniem i bez udziału sokolnika nie sprawdza się
ale to tylko gadanie
a co do noszenia i pobierania pokarmu to wszystko jest jasne tylko najbardziej zależy mi na tym czym lub jak doprowadzić do tego by był cichy
wszyscy o tym mówią ale nikt nie ma rady
można oczywiście iść tropem wcześniejszych postów i myśleć że to kwestia charakteru ptaka i trochę przypadku a można też iść śladami już wydeptanymi przez innych którzy to potrafią
tylko czy będzie chęć dzielenia się tym z innymi
ja nie mam sposobów jak to zrobić by się nie darł od kilku już doświadczonych sokolników słyszałem że wszelakie kombinowanie z karmieniem i bez udziału sokolnika nie sprawdza się
ale to tylko gadanie
witam
odnosnie imprinta //jako mlody 3 tygodniowy zawsze dostawal jedzenie z reki,potem po skokach na rekawice dawalem mu jesc z reki, apropo siada na lewa reke na ktorej jest rekawica a jedzenie daje mu prawa reka i jest tak do dzis ,nigdy nie rzuca sie na jedzenie rapczywie jak by tak bylo to bym mial pokiereszowana prawa dlon .praedewszystkim poswiecac mu duzo czasu/ zabierac ptaka gdzie sie da aby wszystko obserwowali niebal sie byleczego ,,odzywac sie do niego poimieniu tez reaguje i posiadac wielka cierpliwosc .pozdrawiam wszystkich //
Robiłem samca jastrzebia w oparciu tego co mówił mi Adrian, fakt darł sie na początku ale to przez brak polowania, im wiecej polowania tym ptak robi się cichy, zero agresji w stosunku do człowieka mega spokojny ptak, pominąłem tylko ukrocenie do aut ale po miesiącu jazdy w aucie na plantacji sie uspokoił, jesli miał bym robic kolejnego imprinta to właśnie tą metodą. Fakt nie widziałem imprintów jastrzebia zrobionych na rekawice, ale ta metoda co mowił mi Adrian sie sprawdziła i z ptaka byłem bardzo zadowolony.
Przepraszam ,pod jakim nickiem kryje się Adrian ,może pytanie z d...y ale będę przynajmniej wiedział ,nie wszystkich znam po imionach
chciał bym też sprostować sposób pisania moich postów
nie twierdzę że się nie da i nie mam zamiaru się mądrować bo jeśli bym wiedział jak zrobić nie drącego się imprinta to ten temat nawet by nie powstał
więc jak najbardziej każdą z form pomocy biorę pod uwagę tylko chciał bym to wszystko wypośrodkować żebyście mogli mi z czystym sumieniem podpowiedzieć że w ten i ten sposób postępuj i będzie dobrze
coś w stylu chcesz jechać samochodem to musisz mu wlać paliwo nie ważne jak to zrobisz ale ważne że ma być
a jak się nie uda to zrobię go po staremu i najwyżej będzie się darł
chciał bym też sprostować sposób pisania moich postów
nie twierdzę że się nie da i nie mam zamiaru się mądrować bo jeśli bym wiedział jak zrobić nie drącego się imprinta to ten temat nawet by nie powstał
więc jak najbardziej każdą z form pomocy biorę pod uwagę tylko chciał bym to wszystko wypośrodkować żebyście mogli mi z czystym sumieniem podpowiedzieć że w ten i ten sposób postępuj i będzie dobrze
coś w stylu chcesz jechać samochodem to musisz mu wlać paliwo nie ważne jak to zrobisz ale ważne że ma być
a jak się nie uda to zrobię go po staremu i najwyżej będzie się darł
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Jesli mogl bym wtracic cos od siebie, to moja Lanerka byla robiona w ten sposob, ze dostawal pokarm na szufladzie w pudle z wysokimi sciankami, potem juz dostawala pokarm na wabidle, dzieki czemu jej reakcja na nie jest naprawde zadowalajaca, warto pamietac zeby ptaka ktory juz zaczyna podlatywac warto puszczac luzem pierwsze proby lotow, z lanerka bardzo upraszczaja i skracaja sprawe, tak ze w momencie kiedy ptak juz jest tylko co wypierzony zasuwa do wabidla. Po ostatnich pierzeniach szybciej dochodzimy do ladu i mysle ze to dzieki temu(nie wiem czy odkrylem ameryke ale takie mam spostrzezenia) i w tej chwili od 2 tygodni lata w treningu, po puszczeniu do pelna, po redukcji wagi. w chwili wazenia z pelnej kondycji 704 g zredukowalem wage do 645 stopniowo. po 2 tygodniach treningu lata 670, zdazaja sie oczywiscie dni ze nie poleci tzn nie ma czasu jej puscic ale takich dni zdazylo sie 2, moze 3. (moje pytanie: jak to sie ma do waszych ptakow nie wiem czy to dobrze czy zle?) W ogole fajnie wygladaja powroty do latania po dluzszej przerwie, 2 dni glodowki(nie calkowitej) puszczenie na dluzcu do wabidla i na nastepny dzien na wolne do latawca. Jesli chodzi o krzyki, tylko w naprawde niskiej wadze. Tak jak pisze Nisus Lannerka wszedzie ze mna jedzila, jak wychodzilo sie z domu sokola w pudlo i do samochodu. Za to najwieksza porazka kapturzenie, spitolilem sprawe nawet do konca nie wiedzac jak, podejrzewam i tak tez sugerowali znajomi, ze to byl blad w doborze kaputra. Niestety nie kapturzy sie w ogole awersja calkowita, poza tym bardzo jestem zadowolony, aha jeszcze jedne telewizor wynalazkiem sokolniczym wszech czasow...
ps. nasmarowalem jak glupi ale zielono mi
ps. nasmarowalem jak glupi ale zielono mi
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
3 tygodniowy jastrzab jest "stary" oczywiscie ze nie powinien krzyczec bo wie ze jest ptakiem. jesli ptak w takim wieku zacznie sie wydzierac to ktos popelnil powazny blad z waga.
moze ja mam inne podejscie do imprintingu. dla mnie ptak musi stac do kopulacji a jak nie stoi to nie jest imprintem. nawet dual czy socjal imprints "rozmnazaja sie " z ludzmi nie tylo full iprints. ale to tak z inne beczki:)
zrobilam duuuuuuzo imprintow wedrownych i nie wazne czy to brooki czy barbary, red napy kazdy gawozyl. tylko ze ichnie gawozenie mozg mi rozsadza... adrian moze masz rece boga
co do rozlatywania dobrych socjal imprints- zeszlego roku wyciagnelam mojego lannera z woliery, zalozylam mu buciki, dalam kilka godzin na poukladanie mysli i poszlam polowac:Pbyl groby jak wieprzak ale jak byl mlody to byl wild chacek wiec nie balam sie go zgobic. troche byl leniwy ale pogonil kilka bazantow(dla zabawy:P) ale nic nie zlapal. to w sumi bylo mi na reke bo i tak nie chcialam go kamic:P
imprinty sa takie latwe:D
kaptuzenie iprinta.... to powinien byc nastepny topik bo ile ludzi tyle opinii
ps. czy A G znaczy african goshawk
moze ja mam inne podejscie do imprintingu. dla mnie ptak musi stac do kopulacji a jak nie stoi to nie jest imprintem. nawet dual czy socjal imprints "rozmnazaja sie " z ludzmi nie tylo full iprints. ale to tak z inne beczki:)
zrobilam duuuuuuzo imprintow wedrownych i nie wazne czy to brooki czy barbary, red napy kazdy gawozyl. tylko ze ichnie gawozenie mozg mi rozsadza... adrian moze masz rece boga
co do rozlatywania dobrych socjal imprints- zeszlego roku wyciagnelam mojego lannera z woliery, zalozylam mu buciki, dalam kilka godzin na poukladanie mysli i poszlam polowac:Pbyl groby jak wieprzak ale jak byl mlody to byl wild chacek wiec nie balam sie go zgobic. troche byl leniwy ale pogonil kilka bazantow(dla zabawy:P) ale nic nie zlapal. to w sumi bylo mi na reke bo i tak nie chcialam go kamic:P
imprinty sa takie latwe:D
kaptuzenie iprinta.... to powinien byc nastepny topik bo ile ludzi tyle opinii
ps. czy A G znaczy african goshawk