Witam
zastanawiałem się nad imprintem ale nie wiem czy na pewno bo jak wszyscy wiemy często się drą nie bardzo wiem jak zrobić aby się nie darł
jak macie jakieś rady to z góry będę wdzięczny za pomoc
wiem że można zrobić oblot brać suche ptaki itp ale nawet po oblocie widziałem drące się jastrzębie ale to jest nie ważne
da sie da ale bez zrozumienia psychiki ptaka i specyficznego treningu to trudniej.
z imprintem wiele moze pojsc zle i to nie jest naprawialne wiec jesli sie naprawde nad tym zastanawiasz to sluze pomoca. mam w tym momencie 8 imprintow i kazdy jest inny:) duzo z nimi zabawy ale poczatki byly... skomplikowane:)
dzięki za odzew nigdy nie miałem imprinta jeszcze i chciał bym samemu się przekonać jak to jest:) jeśli jest chęć pomocy to zamieniam się w słuch a raczej wytężam wzrok:)
i tak jak w temacie chciał bym się dowiedzieć czy to kwestia psychiki ptaka czy jak to czesto bywa umiejętności sokolnika
ja mam hh imprinta przeszlo rok ,jest bardzo spokojny ,nie skrzeczy wogule , widzial kolega Mirek ,Waldek ,moze ukladalem go zbyt dlugo ale zato ptak jest bardzo smialy lata dobrze jak narazie wszystko ok .
ja uwazam ze recepty zeby ptak sie nie darl 100 procentowej niema , ale ptak ma latac w mozliwie jak najwyzszej wadze tak zeby reagowal na kazde przywolanie ja nie musze go wolac starczy ze dzwigne reke i ptak przylatuje ,trzymac mniejwiecej ta sama wage -plus -minus 10 gr .tak jest z moim hh reaguje pozytywnie na rekawice i na wabidlo moze ma spokojny harakter .pisze o ptaku do latania nie do polowania .//pozdrawiam.
dróg jest kilka. ja stosuję własną kombinację która jest połączeniem klasycznej metody układania gniazdownika z książki Cieślikowskiego i paru własnych przemyśleń. Wg mnie ptak przede wszystkim musi w okresie socjalizacji przebywać dużo z sokolnikiem jednak najlepiej uniknąć skojarzenia "sokolnik= mięso" bo własnie wtedy ptak bedzie reagował krzykiem na Twój widok. można na brzegu gniazda w wolierze zainstalować małą półeczkę i wsuwać przez otwór w ścianie tackę z przygotowanym mięsem. najczęstszym błędem jest radykalna redukcja wagi w pierwszych dniach układania kiedy spętamy ptaka. wtedy często ptak zaczyna reagować krzykiem na pojawienie sie sokolnika zwłaszcza jeśli był karmiony bezpośrednio przez sokolnika. głównym celem ukladania imprinta jest latanie i polowanie w wyższej kondycji. jesli zbijesz ją za mocno i w dodatku gwałtownie to klopoty murowane. generalnie większosc wdrukowanych jastrzębi lubi sobie "pogadac" jednak im więcej polują tym bardziej stają sie ciche i bezproblemowe.
jednym słowem nie ma żadnego magicznego sposobu na to by się nie darły
zawsze gdzies tylko była mowa że można ale tak na prawdę rzadko się komu udaje
oczywiście to tylko moje spostrzeżenia pewnie mało widziałem więc to dla tego
mówi się też że wdrukować można do pietnastego dnia życia a jednak życie pokazuje że ptaki po oblotach i inne tego typu milczące przez większość pierwszego roku jak za dotknięciem magicznej różdzki zaczynają się drzeć
mam w tej chwili dwa imprinty gyrsakera. samiec pierzy sie w 4 pióro a samica w piąte. żadne z nich sie nie drze. jedyne ich odgłosy to tokowanie ale to akurat cieszy ucho
Weź ptaka a potem codziennie dzwoń do Dawida:-) Ja tak zrobiłem i się udało. Mój ptak idzie w 3 pióro i siedzi cicho. Darł się na początku, ale jak zasmakował kaczek momentalnie ucichł. Trwało to koło miesiąca od pierwszego puszczenia.