Rolnictwo ,, zabija ''
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Jeśli chodzi o Anglię to tam sekret jest chyba dość prosty. System łowiectwa jest tym, przed czym my się ciągle bronimy (nie mi oceniać czy słusznie) - zwierzyna nie należy do państwa, tylko do posiadaczy gruntów, czytaj - każdy rolnik jeśli ma trochę oleju w głowie może tam dobrze zarobić na udostępnianiu swoich gruntów do polowania myśliwym. I to jest ten czynnik, który ratuje tam kuropatwę - ekonomia.
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Wiesz co Michał. Do niedawna sam podzielałem twoje zdanie, aż pewnego dnia znajomy z koła "na którym latam" doinformował mnie jak wygląda sprawa z właścicielami psich i kocich kłusowników ich reakcjami po odstrzeleniu takowych szkodników.
Są fora na których ludzie (a może pasowałoby tu napisać "imbecyle", a może za ostro) którym zastrzelono psy wałęsające się po lesie i polach wypłakują się publicznie i knują - jak tu "dosrać" tym h***m co mi pieska zablil. I przyznam, że niektóre z pomysłów (jeśli by zostały uskutecznione) zaszkodziły by wizerunkowi myśliwych - i tak nie najlepszemu - dość poważnie.
Są też "myśliwi" strzelający co popadnie - i takich lubią pokazywać w telewizji.
Nie ma dobrego rozwiązania tego problemu, więc najlepiej (w mojej opinii) pracować we własnym śwodowisku. Edukować tych, którzy dają się jeszcze czegoś nauczyć, a tych opornych informować i próbowac "postraszyć".
Jeśli ktoś znajdzie złoty środek to conajmniej na pokojową nagrodę Nobla bedzie zasługiwał.
Są fora na których ludzie (a może pasowałoby tu napisać "imbecyle", a może za ostro) którym zastrzelono psy wałęsające się po lesie i polach wypłakują się publicznie i knują - jak tu "dosrać" tym h***m co mi pieska zablil. I przyznam, że niektóre z pomysłów (jeśli by zostały uskutecznione) zaszkodziły by wizerunkowi myśliwych - i tak nie najlepszemu - dość poważnie.
Są też "myśliwi" strzelający co popadnie - i takich lubią pokazywać w telewizji.
Nie ma dobrego rozwiązania tego problemu, więc najlepiej (w mojej opinii) pracować we własnym śwodowisku. Edukować tych, którzy dają się jeszcze czegoś nauczyć, a tych opornych informować i próbowac "postraszyć".
Jeśli ktoś znajdzie złoty środek to conajmniej na pokojową nagrodę Nobla bedzie zasługiwał.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Jest na YT taki film, ale tam byla zdecydowanie wina mysliwych, bo sobie strzelili pieska z samochodu bo tak i juz, a wlasciciel stal obok, pies do tego chyba husky. To jest dranstwo, zreszta ja mysliwych nigdy nie bronilem i mam o nich no powiedzmy sobie srednie zdanie.
ale bezpanskie psy i koty to zagrozenie rownie duze dla zwierzat jak i dla ludzi bo przed mysliwym uciekna a dzieci idace na grzyby zaatakuja. Tu rozwiazanie jest tylko jedno.
ale bezpanskie psy i koty to zagrozenie rownie duze dla zwierzat jak i dla ludzi bo przed mysliwym uciekna a dzieci idace na grzyby zaatakuja. Tu rozwiazanie jest tylko jedno.
Dlatego właśnie trzeba zdecydowanie uważać do czego, gdzie i kiedy się strzela. To nie problem narobić złej opinii swojemu środowisku.
Jeśli chodzi o edukację polskiej wsi... To bez urazy dla tych, którzy na wsi mieszkają (a często są to ludzie inteligentni), ale jest to rzecz niemożliwa nauczyć starszego obywatela wiejskiego czegokolwiek. Parę razy robiłem dyplomatyczne podejścia, ale do takich ludzi można w tych czasach przemówić tylko pieniędzmi, bo księdza już się nie boją. Po raz kolejny zaznaczam, że tak jest z reguły i nie wykluczam wyjątków
Jeśli chodzi o edukację polskiej wsi... To bez urazy dla tych, którzy na wsi mieszkają (a często są to ludzie inteligentni), ale jest to rzecz niemożliwa nauczyć starszego obywatela wiejskiego czegokolwiek. Parę razy robiłem dyplomatyczne podejścia, ale do takich ludzi można w tych czasach przemówić tylko pieniędzmi, bo księdza już się nie boją. Po raz kolejny zaznaczam, że tak jest z reguły i nie wykluczam wyjątków
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
Przemo14/88
- żółtodziób
- Posty: 49
- Rejestracja: sob paź 23, 2010 1:48 pm
- Lokalizacja: Myszków
-
Przemo14/88
- żółtodziób
- Posty: 49
- Rejestracja: sob paź 23, 2010 1:48 pm
- Lokalizacja: Myszków
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
No nie źle -poruszyłem temat i rzeczywiście wiele z tego ,,dymu’’ ,ale konsekwentnie będę upierał się przy ,,swoim’’ –kot ,pies, lis czy jastrząb łapie pojedyncze sztuki ,a trucizna zabija masowo i do tego w krótkim czasie nie wybierając czy to mazurek /to taki wróbel polny –jak by ktoś nie wiedział / na kurakach polnych nie poprzestając ,Jest to masowa eksterminacja ziarnojadów ,a opryski pokrywające trucizną rośliny- trują owady i traworzerców ,młode zające giną po przez samo wdychanie tego świństwa jak opryskiwacz nad nimi przejedzie !!!!
Teraz raczej trzeba by było się zastanowić czy nie można by było stosować środków ochrony roślin mniej toksycznych dla środowiska ,a skutecznych do celów do jakich są przeznaczone .
Bo nie oszukujmy się bez ochrony upraw plony będą łagodnie mówiąc marne !
Teraz raczej trzeba by było się zastanowić czy nie można by było stosować środków ochrony roślin mniej toksycznych dla środowiska ,a skutecznych do celów do jakich są przeznaczone .
Bo nie oszukujmy się bez ochrony upraw plony będą łagodnie mówiąc marne !
Jeżeli podejrzewasz że ktoś używa niedozwolonych środków które trują twoje gołębie możesz zgłośić to do odpowiednich służb. Pszczelarze robią to od dawna.
Rolnik ma obowiązek zapisywania nazw środków ochorny roślin które uzywa i przetrzymywania faktur. Możesz wziąć próbkę tego ziarna i sprawdzić chyba w Instytucie w Puławach.
Jeżeli środek jest dopuszczony do obrotu w Polsce to nic nie zrobisz.
Rolnik ma obowiązek zapisywania nazw środków ochorny roślin które uzywa i przetrzymywania faktur. Możesz wziąć próbkę tego ziarna i sprawdzić chyba w Instytucie w Puławach.
Jeżeli środek jest dopuszczony do obrotu w Polsce to nic nie zrobisz.
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
,,Moje’’ gołębie to ja w zamrażalniku trzymam by choróbska jakiegoś nie przenieść na drapieżniki podczas karmienia ! 
DDT –również kiedyś było uważane za panaceum na szkodniki / owady / i miało nie szkodzić zwierzętom ,trwało to dostatecznie długo by wytępić przy okazji wiele gatunków ptaków drapieżnych !
I również dłuuugo nic nie można było zrobić , ale ktoś w końcu ,,zrobił ‘’ teraz jest ostatni dzwonek by również coś zrobić bo to, że giną kuropatwy i zające to widać ,a na ile gatunków nie zwracamy uwagi przez co ,,odchodzą’’ w nie zauważalny sposób ?
DDT –również kiedyś było uważane za panaceum na szkodniki / owady / i miało nie szkodzić zwierzętom ,trwało to dostatecznie długo by wytępić przy okazji wiele gatunków ptaków drapieżnych !
I również dłuuugo nic nie można było zrobić , ale ktoś w końcu ,,zrobił ‘’ teraz jest ostatni dzwonek by również coś zrobić bo to, że giną kuropatwy i zające to widać ,a na ile gatunków nie zwracamy uwagi przez co ,,odchodzą’’ w nie zauważalny sposób ?
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
A co do ,,odpowiedzialnych ‘’ rolników którzy pryskają swoje uprawy tylko nie ,,szkodliwymi’’ substancjami i do tego zachowujący wszelkie środki bezpieczeństwa ;
Spotkałem kiedyś gościa pryskającego warzywa na dużym obrzeża –akurat zrobiło mu się słabo / nie używał maski /
Muwie mu -panie ,a później będziesz pan to jadł ?
Na co on ;
To nie do jedzenia ……to na SPRZEDARZ
No ręce opadają , nogi i reszta /z przewagą reszty /!!!!!!!
Spotkałem kiedyś gościa pryskającego warzywa na dużym obrzeża –akurat zrobiło mu się słabo / nie używał maski /
Muwie mu -panie ,a później będziesz pan to jadł ?
Na co on ;
To nie do jedzenia ……to na SPRZEDARZ
No ręce opadają , nogi i reszta /z przewagą reszty /!!!!!!!