Rolnictwo ,, zabija ''

Tematy ogólne związane z sokolnictwem.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Pudlak Waldemar
sokolnik
Posty: 1292
Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
Lokalizacja: Racibórz

Post autor: Pudlak Waldemar »

A ja upieram się przy swoim –po części każdy z was ma racje ,ale rozmawiałem z 3 kolegami w pracy /hodowcy gołębi / jednemu zatruło się 12 gołębi parę odchorowało po zwróceniu tego pomarańczowego świństwa .Drugi stracił w jeden dzień 16 szt ,a trzeci nie puszczał ostatnio ptaków bo w zeszłym roku o tej porze wytruło mu się pół stada !
Gołąb ma odruch wymiotny i zwraca truciznę i niekiedy przeżyje –kuropatwa nie ,jestem co dziennie w terenie i to w różnych miejscach , w tym roku nie widziałem ani jednej kuropatwy nie to co jeszcze 3-4 lata temu .Wtedy można było przynajmniej ze 3 stadka zlokalizować i było słychać jak wieczorami się nawołują .Będziecie w polu do zwróćcie uwagę czy to świństwo leży na wierzchu czy nie ,bo ja co dzień widzę zaprawione zborze nawet na polnych drogach rozsypane ! :evil:
kochelet
stażysta
Posty: 142
Rejestracja: pn paź 27, 2008 11:01 pm

Post autor: kochelet »

JoHn DuMbaR pisze:Moze pohamuj sie ze slowami co?
Kim ty jestes zeby w tej materii komus imputowac pisanie bzdur?
Wiesz ile jest naukwoych teorii na ten temat?
Przytaczanie jednej jest co najmniej nieprofesjonalne.
Ja opisuje jak wyglada sytuacja na terenach, ktore znam.
Zwierzyna ma tam zapewnione odpowiednie warunki bytu i mimo ogromnej presji ze strony lisa ma sie calkiem przyzwoicie. Sledze ten temat od lat i nie pisalbym tego gdybym nie mial pewnsci, ze tak jest. Lis zeruje przede wszsytkim na gryzoniach i moim zdaniem nie jest w stanie wytrzebic populacji zajaca i kurakow. Sarny tez w tym roku prowadza blizniaki i jakos lis ich wszystkich nie wyzarl. W terenie w ktorym nie ma remiz nie ma ptactwa i zajecy a lisy sa. Problem z lisem mozna by latwo rozwiazac gdyby ludzie wykazali sie checi polowana na nie. Wprowadzene pulapek zywolownych tez nic nie da, dam sobie za to reke uciac, bo drobna zwierzyna nie ma sie zwyczajnie gdzie podziac. Na zachodzie maja efekty bo w pierwszej kolejnosci zapewniaja zwierzynie odpowiedni biotop. Ale ty dalej sluchaj nemrodow i rozpowszechniaj prostackie teorie nienawsci- bo skoro na siebie winy nie wypada zwalac to zawsze mozna zwalic na lisa.
Lis jest tylko jednym z elementow ukladanki i wcale nie najwazniejszym.



Więc przytocze kolejne:
Według R.Kamieniarza "Pierwszoplanowym zadaniem jest nadal redukcja liczebności lisów"
Wdług M. Panek "Zatem wyniki monitoringu dostarczają coraz więcej argumentów przemawiających za tym, że ograniczenie liczebności lisa, najważniejszego drapieżnika w sezonie gniazdowania kuropatw, powinno być pierwszym założeniem programów ochrony ptaków".
"Tym niemniej , dla ochrony łownych i chronionych ptaków wodno-błotnych, celowe byłoby dążenie do redukcji liczebności norki amerykańskiej, chociaż realizacja tego postulatu będzie bardzo trudna".
Autorzy tego opracowania zwracają również uwagę na przygotowanie bazy środowiskowej ale ze względu na brak wpływu na tworzenie remiz uznają to za sprawę drugorzędną.
Ponadto zwracają uwagę że przy coraz większej presji drapiezników może zostać wprowadzony zakaz polowania na kuropatwę. I to wtedy w całym kraju. Co Ci przyjdzie z tego że u Ciebie lisy i kuropatwy żyją w komitywię jak wprowadzą moratorium to nikt nie będzie polował w całym kraju.
Mam nadzieje że udało mi się podtrzymać swoją tezę bo z Twoim pogladem wogóle nie chcę dyskutować bo widzę że twoje podejście do myśliwych jest aroganckie.
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Nie jest aroganckie, jest zyciowe i moze nieco podkolorowane...tak dla wyrazu.
Poza tym gdy mam odczucie, ze ktos odpisuje w arogancki sposob wlacza mi sie od razu agresor. Dla mnie to twoja wypowiedz byla arogancka. Jak wiec widzisz punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
Odpowiadajac jednak na twoj post:
Zdanie, w ktorym autorzy zwracaja uwage na baze srodowiskowa wyjasnia skad bierze sie prawdziwy problem ze zwierzyna drobna. Na zachodzie polne obwody lowieckie sa dla ich wlascicieli zrodlem realnego zysku, stad dbaja o ich nalezyte utrzymanie.
W Polsce to juz anachronizm, na zwierzyne drobna praktycznie sie nie poluje. Zwlaszcza problem kuropatwy jest tu dobrze widoczny, tradycja polowania na te ptaki praktycznie juz zanikla. Wiekszosc obwodow z bazantem oparta jest na swiezo wpuszczanych ptakach, co ciezko nazwac gospodarka lowiecka, raczej zwykla komercja.
Realny problem braku zwierzyny drobnej wynika z braku zainteresowania polowaniem na nia. W tym kraju niemal kazdy chce nalezec do kola gospodarujacego na obwodach lesnych z dobrymi stanami zwierzyny grubej. Latwo sprawdzic jak trudno sie do takiego kola dostac nowowsteujacym do PZL. Nikt nie chce nalezec do kol gospodarujacych na obszarach polnych bo co najwyzej sarny bedzie mogl sobie postrzelac i moze przechodnie dziki. Kto ma przekonac rolnika zeby zostawial szersza miedze, kto ma nasadzic w polnym krajobrazie odpowiednia roslinnosc, zieloni? Oni lubia sobie powrzeszczec i zajac sie bardziej medialnymi sprawami niz ratowanie polskich pol.
Wszystko tak na prawde jest w rekach mysliwych. To oni moga zagospodarowac swoje lowisko, tak aby drobna zwierzyna odbudowala na nim swoja populacje. Oni wreszcie moga zadbac o ograniczenie populacji lisa, bo on tez jest ogromnym problemem - zgadzam sie.
Czemu wiec tego nie robia? Pewnie dlatego, ze to dla nich nieoplacalne a pieniadze wola wydac na pastuchy ''chroniace'' pola kukurydzy.
W zwiazku z powyzszy, jak juz zaznaczylem w poprzednich postach uwazam, ze zwalanie winy na rudego jako odpowiedzialnego za cale zlo w tym kraju jest przejawem wielkiej ignorancji. Wszystkiemu tak na prawde jest winien czlowiek, bo to on trzyma wszystkie asy w rekawie.
Waldek jakos nie wymienia lisa jako czolowy problem a ma porownanie bo polowal w czasach gdy mozna bylo z pol wyrwac stado za stadem...
Jak chcesz to wierz w teorie, ktore mowia o skutkach a nie przyczynach, twoja sprawa.
PS Zapomnilem napisac o problemie kotow i psow, ktorych widuje sie na polach ogromne ilosci, z ktorymi tez malo kto cos robi- tu w duzej mierze winni sa ekoterrorysci ze swoja chora propaganda.
PETA ALF i im podobne wyrzadzaja zwierzetom czesto wiecej szkody niz daja pożytku.
PS2 R. Kamieniarz bedzie promotorem jednego z uzytkownikow forum, zobaczymy...

http://www.lowiecpolski.pl/lowiecpolski.php?aID=3538
Awatar użytkownika
Stachu
sokolnik
Posty: 804
Rejestracja: sob sie 25, 2007 3:53 pm
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Stachu »

Johnie, z całym szacunkiem dla Twojej wiedzy itd, uważam, że nie widzisz lub nie chcesz zobaczyć całości sprawy. Uczepiłeś się jednego zdania napisanego (zacytowanego) przez kocheleta, które potwierdza Twój punkt widzenia (to o bazie środowiskowej), i uważasz, że to załatwia wszystko. Owszem wyjaśnia to CZĘŚĆ sprawy, ale jedynie CZĘŚĆ. Zauważ, że kochelet zacytował różne wypowiedzi oddające szerszy od Twojego horyzont problemu, i ja się z nim zgadzam. Z Tobą też się zgadzam, ale tylko CZĘŚCIOWO :wink:
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Nie Stachu, nie zrozumiales mnie, moze nieczytelnie to ujalem :mrgreen: .
Ja zwracam uwage na skale poszczegolnych zjawisk.
Po pierwsze:
Lis jest mniejszym problemem niz zmiany zachodzace w srodowisku.
Po drugie:
Lis jest jedynie posrednio odpowiedzialny za stan zwierzyny drobnej, bezposrednio odpowiedzialni sa mysliwi nieudolnie gospodarujacy na obwodach (w tym zawiera sie brak odstrzalu lisa) i nie majacy pomyslu/ checi na zagospodarowanie terenu
Po trzecie:
Sposob w jaki lis jest obecnie traktowany przez mysliwych tylko zle o nich swiadczy. Lis jest takim samym szkodnikiem jak i czlowiek...To, ze doskonale sobie radzi kosztem innych zwierzat nie znaczy od razu, ze jest diablem wcielonym, ktory zasluguje na eksterminacje (w swoim poscie napisales o nich bardzo niepochlebnie)
Nie rozumiemy hodowcow golebi mordujacych jastrzebie a sami uzywamy tego samego schematu wzgledem lisa.
Stachu to sie nazywa hipokryzja.
Czesto jestem na terenach przy poligonie gdzie lisa sie w ogole nie pozyskuje i skad przechodzi na inne obszary. Mimo wysokiego poglowia drapieznikow to wlasnie tam widuje najwiecej zajecy i kuropatw. Bo to jedyny teren gdzie maja odpowiednie warunki bytu.
Podkresle to jeszcze raz zeby nikt nie mial watpliwosci - lis wspolnie z gatunkami ''synantropijnymi'' sieje wielkie spustoszenie. Mimo to nadal uwazam, ze bez wzgledu na stan poglowia drapieznikow zwierzna drobna utrzyma sie w terenie zapewniajacym jej schronienie i odpowiednia baze zerowa. Tam gdzie nie ma remiz, przeprowadza sie w maju masowe sianokosy, a zboza non stop opruskuje, chocby wybic wszystkie lisy, czarne i jaszczemby zwierzyny drobnej nigdy nie bedzie.
Moj post jest rownie tendencyjny jak i wasze, w ktorych przede wszystkim skupiacie sie na lisach. Przy odrobinie checi, zwlaszcza teraz po wprowadzeniu odlowu za pomoca pulapek zywolownych latwo rozwiazac lisi problem. Sa polowania w stogach, norowanie, zasiadka na necisku i najpiekniejszy ze wszystkich wab...lisa da sie zredkowac znacznie latwiej niz zmienic uksztaltowane na potrzeby rolnictwa srodowisko.
kochelet
stażysta
Posty: 142
Rejestracja: pn paź 27, 2008 11:01 pm

Post autor: kochelet »

JoHn DuMbaR pisze: za stan zwierzyny drobnej, bezposrednio odpowiedzialni sa mysliwi nieudolnie gospodarujacy na obwodach (w tym zawiera sie brak odstrzalu lisa) i nie majacy pomyslu/ checi na zagospodarowanie terenu
gościu nie odrobiłeś pracy domowej.
obwody polne prawie w 100% są w rękach prywatnych. Więc myśliwi nie będący właścicielami gruntów nie mają możliwości zagospodarowywać terenu.
Są programy np. takie jak ożywić pola gdzie myśliwi z kół łowieckich wspólnie z dziećmi tworzą remizy, uczą dzieci jaki wpływ ma tworzenie takich miejsc dla zwierzyny drobnej.
Przeczytaj status PZŁ i będziesz wiedział że gospodarka łowiecka musi być prowadzona w sposób prawidłowy. Bo inaczej to krew w piach.
Mam dla ciebie dobrą radę udaj się do zarządu okręgowego najbliższego miejsca twojego zamieszkania i poproś o sprawozdanie z wyników monitoringu sytuacji zwierząt łownych. poczytaj i zacznij dyskutować. twoje dywagacje na temat mnie nie interesują. Oczywiście w Internecie może pisać każdy i przepierańcy którzy podają się za kogoś innego i oszołomy którzy zjadają się nawzajem. ale jak chcesz merytorycznie dyskutować to poczytaj opracowania naukowe bo dla mnie nie jesteś żadnym autorytetem w temacie i twoje obserwacje mozna potraktowac jako twoje osobiste spostrzeżenia....wiadomo że są w kraju takie miejsca że w chu.... jest drobnej i grubej. ja myśle bardziej o globalnej sytuacji w naszym kraju
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Drogi Kochelecie i wlasnie dlatego, ze za granica obwody sa w rekach bezposrednio zainteresowanych tj mysliwych osiagaja oni tak dobre rezultaty - patrz Austria.
Nie mam zamiaru sie z toba dluzej sprzeczac, od poczatku bylo jasne, ze mi odpiszesz w ten sposob, dziwie sie, ze tak dlugo sie z tym ociagales. Mi chodzi o checi i realne dzialania, akcje ozywiania pol to margines, tu potrzebne sa zdecydowane dzialania. Powiedz mi jak to jest, ze w wielu kolach wykupuje sie teren od rolnikow (czesto o zgrozo zleca sie to nowowstepujacym) i przeznacza na poletka kukurydzy. Dlaczego nie zagospodaruja terenu pod zwierzyne drobna? Ano dlatego ze kola lowieckie nastawione sa przede wszsytkim na to by jak najwiecej z tego biznesu wyciagnac jak najmniejszym nakladem pracy i pieniedzy. Zasadza pod lasem kukurydze przez co maja gdzie sie na dziki ustawic. Jednczesnie zmniejszaja przez to presje na uprawy rolne i tym samym placa mniejsze odszkodowania.
Polecam ci popatrzec troche na realna rzeczywistosc a nie zaslaniac sie statutami. Ja znam troche mysliwych i sytuacje w ich kolach...
Ostatnio zmieniony śr lis 03, 2010 1:07 pm przez JoHn DuMbaR, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Pudlak Waldemar
sokolnik
Posty: 1292
Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
Lokalizacja: Racibórz

Post autor: Pudlak Waldemar »

Michał napisał ;
,,Nie rozumiemy hodowców gołębi mordujących jastrzębie a sami używamy tego samego schematu względem lisa.’’
I tu się z Michałem zgadzam ! Co nie zmienia sedna sprawy ,że trzeba je redukować .



Przez moje zamiłowanie do przyrody i psów /myśliwskich – miałem norowce / uczestniczyłem w wielu polowaniach na lisy przy norach . Jakoś likwidacja tych boć co bądź pięknych zwierząt nie było moją pasją ,ale za to uwielbiałem podglądanie młodych przy norach i powiem wam iż częściej widziałem jak dorosły lis zwracał myszy i inną drobnicę młodym ,niż przynosił coś większego –owszem były kury ,kaczki domowe jak i dzikie ,a raz nawet stare lisy ,,przyszarpały nogę sarny ‘’Niemniej jednak lis po prostu je wszystko co może łatwo znaleźć i grzebanie w śmietnikach nie należy do rzadkości – zachowuje się jak każdy oportunista z resztą !Zastanówcie się –lisy ,jastrzębie , kuropatwy i zające żyły ,,zawsze’’ w tym samym biotopie i póki człowiek nie zaczął swojej gospodarki w środowisku na taką skalę i nie wprowadził środków ochrony roślin –zwierzyny było ,,masa ‘’,a ptaków drapieżnych i ich ofiar nie brakowało !!!!!!
A na środki ochrony roślin bezpośrednio najbardziej narażone są właśnie zające i kuropatwy już nie wspomnę o całej masie ptaków i drobnych zwierząt żyjących w tym biotopie ,a pośrednio drapieżniki ,,lotne jak i naziemne ‘’ np. tchórz stepowy -który najprawdopodobniej już wyginą w ostatniej swojej ostoi na terenie południowo wschodniej polski jak i chomiki które dorównują rzadkością rarogowi !
Ostatnio zmieniony śr lis 03, 2010 1:33 pm przez Pudlak Waldemar, łącznie zmieniany 2 razy.
kochelet
stażysta
Posty: 142
Rejestracja: pn paź 27, 2008 11:01 pm

Post autor: kochelet »

Waldku zgadzam się z Tobą w stu %.
Żygające zające po opryskach to coś okropnego chociaż mi się też czasami to zdarza :mrgreen:
Ostatnio zmieniony śr lis 03, 2010 1:27 pm przez kochelet, łącznie zmieniany 1 raz.
Przemo14/88
żółtodziób
Posty: 49
Rejestracja: sob paź 23, 2010 1:48 pm
Lokalizacja: Myszków

Post autor: Przemo14/88 »

Czy wy w ogóle chodzicie do pracy? :lol:
Awatar użytkownika
Pudlak Waldemar
sokolnik
Posty: 1292
Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
Lokalizacja: Racibórz

Post autor: Pudlak Waldemar »

Czasami ! – ja na przykład zaraz wychodzę . Do zobaczenia o 22 .40! :lol:
Przemo14/88
żółtodziób
Posty: 49
Rejestracja: sob paź 23, 2010 1:48 pm
Lokalizacja: Myszków

Post autor: Przemo14/88 »

kochelet pisze:Waldku zgadzam się z Tobą w stu %.
Żygające zające po opryskach to coś okropnego chociaż mi się też czasami to zdarza :mrgreen:
A propos oprysków wrzućcie sobie w google hasło chemtrails :evil: Warto czasem zatrzymać się na chwile i spojrzeć w niebo...odbywa się tam prawdziwy spektakl :evil:
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

http://www.youtube.com/watch?v=Ya1BhEEb_nk
ps nine eleven was an inside job :) na yt warte ogladniecia sa filmy Alexa Jonesa
Przemo14/88
żółtodziób
Posty: 49
Rejestracja: sob paź 23, 2010 1:48 pm
Lokalizacja: Myszków

Post autor: Przemo14/88 »

JoHn DuMbaR pisze:http://www.youtube.com/watch?v=Ya1BhEEb_nk
ps nine eleven was an inside job :) na yt warte ogladniecia sa filmy Alexa Jonesa
I już cię lubie :mrgreen: widziałem je.
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Wiesz, prawda jest taka, ze odpowiadajac na twoj post w oczach 90% uzytkownikw forum automatycznie stalem sie oszolomem, pozostale 10% od dawna za takiego mnie uwaza.
Ale ktos musi walczyc z NWO :)
ODPOWIEDZ