Gdybym miała jakieś pojęcie o takich ptakach i warunki do przetrzymywania ich napewno zostawiłabym ją u siebie. Ale wiedząc, że może nie przeżyć oddałam ją w odpowiednie ręce nie chcąc jej zaszkodzić. Odpowiedniej osoby nie znalazłam od razu mimo, że szukałam.
Napisałam tu po to żeby się poradzić, dostać wskazówki, a spotkałam się tylko z ostrą krytyką i wytykaniem moich błędów.
Ranna pustułka
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
w świetle prawa popełniła byś przestępstwo z art 52 Ustawy o Ochronie przyrody. Niestety czasami najszczersze checi ida w sprzecznosci z prawem i nalezy o tym pamietac co nie zmienia faktu ze za chec pomocy nalezy sie uznanie i dobrze ze ptak trafil w odpowiednie rece.Gorzata pisze:Gdybym miała jakieś pojęcie o takich ptakach i warunki do przetrzymywania ich napewno zostawiłabym ją u siebie.