Dziennik ukladania Lannerki i Harisa
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Dziennik ukladania Lannerki i Harisa
2 dni temu zaczela sie zabawa, Lannerka skonczyla sie pierzyc, 1 dzien na dluzcu do wabidla, w pelnej kodycji pierzeniowej, poprostu tego dnia nie dostala jeszcze jesc, bez zastanowienia bach i na wabidle z pelna agresja 3 x, 2 dzien, powtorka z rozrywki, tak samo dzis przy okazji latawcowania samczyka wedrownego przez znajomego puszczona na wolne, do latawca 15 m, skok z rekawicy na ramie, z ramienia na glowe i bach bez namyslu do wabidla pod latawcem, jutro latawiec bedzie wyzej ;] Dzien udany. Hariss byl wziety jeszcze z dociaganymi piorami i narazie siedzi w wolierze pelnej zaslonietej piora dociagnal, 2 dni po 30 min w wolierze razem z nim, przedwczoraj kurczaczek, dzisiaj kurczaczek i wymatowanie wszystkich żerdzi i wstawienie 2 palakow, jak wracalem do domu siedzial grzecznie na palaku, jutro peta i dzien bez jedzonka. Zobaczymy jak to sie potoczy:]
Ostatnio zmieniony pn sie 30, 2010 2:31 pm przez Raven_Corvus, łącznie zmieniany 1 raz.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Wysłany: Sob Sie 28, 2010 10:01 pm
Dzisiaj Lannerka po zwazeniu 645, i do samochodu i na nasze mierne lotnisko akrobatyczne, tam wycieczka do latawca na wyskosci 30m, potem polecial samczyk wedrowny znajomego i latawiec na 40m poszla Lanerka po raz drugi, myslalem ze odpusci pedem do latawca ale nie, zlapala i grzecznie zjechala na dol, dzien udany. Hariss dzis spetany i juz siedzial na rekawicy, troche sie zrywal ale juz wskakuje na rekawice zpowrotem, co prawda nie chcial jesc, wiec nie dostal nic, jutro jedzie ze mna do domu i zasiadzie jegomosc przed telewizorem (patrzyl na to jedzonko, patrzyl ale sie nie skusil), jutro powinien juz miec wiecej ochoty do kontaktow z czlowiekim)
Dzisiaj Lannerka po zwazeniu 645, i do samochodu i na nasze mierne lotnisko akrobatyczne, tam wycieczka do latawca na wyskosci 30m, potem polecial samczyk wedrowny znajomego i latawiec na 40m poszla Lanerka po raz drugi, myslalem ze odpusci pedem do latawca ale nie, zlapala i grzecznie zjechala na dol, dzien udany. Hariss dzis spetany i juz siedzial na rekawicy, troche sie zrywal ale juz wskakuje na rekawice zpowrotem, co prawda nie chcial jesc, wiec nie dostal nic, jutro jedzie ze mna do domu i zasiadzie jegomosc przed telewizorem (patrzyl na to jedzonko, patrzyl ale sie nie skusil), jutro powinien juz miec wiecej ochoty do kontaktow z czlowiekim)
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Wysłany: Dzisiaj 13:41
Wczoraj nie zbyt sprzyjajece warunki do postawienia latawca ale sie udalo Lannerka waga 647 i tylko jedno puszczenie na wysokosc 60m, harris od wczoraj w domu, wczoraj tez juz zjadl z rekawicy siedzi sobie przed tv i oglada uroczystosci zwiazane z powstaniem Solidarnosci, bardzo podoba mu sie jeden wasaty robotnik. dzis pierwszy wskok na rekawice odleglosc 20cm od berla:], co ciekawe ma postawione berlo i palak woli siedziec na berle.
Wczoraj nie zbyt sprzyjajece warunki do postawienia latawca ale sie udalo Lannerka waga 647 i tylko jedno puszczenie na wysokosc 60m, harris od wczoraj w domu, wczoraj tez juz zjadl z rekawicy siedzi sobie przed tv i oglada uroczystosci zwiazane z powstaniem Solidarnosci, bardzo podoba mu sie jeden wasaty robotnik. dzis pierwszy wskok na rekawice odleglosc 20cm od berla:], co ciekawe ma postawione berlo i palak woli siedziec na berle.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Jakies 20 min temu zakonczylem pierwszy spacer z harisem po osiedlu, 3 zerwania to niezly wynik, wskakiwal juz na rekawice, co prawda odleglosci mierzone w cm ale postep jest, zachowuje sie bardzo fajnie nie bije lapami, daje sie glaskac po plecach i lapkach powoli dochodzimy do glowy, przypomina to troche gre wstepna :], teraz siedzi grzecznie i zaczal przeczesywac piorka, pelny luz wlaczylem mu "Śwoat wedlug Bandych", niech sie uczy zyciowych madrosci od najleprzych!
ps. a te jego trzachanie ogonkiem poprostu UROCZE
ps. a te jego trzachanie ogonkiem poprostu UROCZE
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Dzis pomimo upartej pogody i 2 dni przewry w lataniu Lannerki, byl latawiec. Ustawilem na poczatku na 100m, ale strasznie wialo samiczka poszla w gore, i walczyla strasznie z wicherem, przez chwile mignal nam krogulec dosyc blisko, Majka jak by sie zaciekawila ale nie pogonila za nim, oddalila sie na jakies 100 m i zaczela krecic w gore, w koncu musialem zciagnac linke zeby jej troche ulatwic wiec wabidlo znalazlo sie na jakichs 90m ale zlapala, byla taka zmeczona i tak dmuchnelo ze wypuscila wabidlo z lap ale odbilo ja najakies 2m i zlapala znowu zjechala na dol i zjadla do pelna, dzis jej waga to bylo 650g, jak narazie trzyma sie tej granicy ale dzis dostala kalorycznego tlustawego mieska i mysle, ze jutro powinno juz byc lepiej, caly czas mam z nia problem kapturzenia, ale to moja wina, zrazila sie i narazie walcze zeby jakos to naprawic sa posepy aczkolwiek delikatne, dzis zostala na noc w kapturze, dostala tak, ze wypluwki z rana robic nie bedzie. Hariss natomiast dzisiaj 590g wagi i lekka opieszalosc, przeloty nadal na dluzcu, 10, 15m dzis tylko 2 kurczaczki, wiec jutro powinien wykazywac wiecej ochoty do wspol pracy, przylecial jakies 10 razy mysle ze niedziela poniedzialek, raczej poniedzialek pujdzie na wolne peta, a potem to juz trening, trening i sie zobaczy, po pobycie w domu myslalem ze pies nie bedzie mu tak przeszkadzal, jest duzo lepiej niz na poczatku, mojego sznaucera nawet toleruje ale przy wyzlicy juz troche swiruje, choc to kwestia zgrania sie. Jeszcze nie wprowadzalem mu wabidla, moze jutro.
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Dzisiaj to bylo tak, dzis w Czernej Bialostockiej byly dni z puszcza knyszynska. Przy okazji 4 spotkania hubertowskie. Byly wystepy i bylismy my Sokolnicy kilkoro znajomych promujacych sokolnictwo, w gronie braci lowieckiej. Bylo calkiem fajnie, ptaki niestety nie polataly bo nie bylo jak spotkanie odbywalo sie nad zalewem, kupa ludzi i do okola las. W kazdym badz razie po impreze rojechalismy sie po domach ze znajomym pojechalismy odwiesc ptaki, na imprezie zdobyl on przepiorki, wiec trzeba by ptaki nauczyc czegos, majeczka dostala przepiorke first kill. Hariss jutro idzie juz na wolne peta po robocie, bardzo fajnie sie zachowuje, przyloty z roznych miejsc nawet ne typowych, zero zrywania(chwalmy 21V i najleprze narzedzie i wynalazek, w 100% jestem tego pewien sokolnika, czyli... Odbiornik TV - narzedzie do ukrucenia ptaka)pies przeszkadza mu coraz mniej wiec wszystko fajnie zostala jeszcze jedna przepioreczka i jest kilka barzantow LIVE.
Tak by to wygladalo na dzis.
Tak by to wygladalo na dzis.
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Wiesz Waldku chwilowo jestem w dolku osobisto kasiasto mobilnym, moje ptaki zjnajduja sie 10 km ode mnie i dojezdzam tylko rowerem, niestety chwilowo z latawcowania nici, problemy w pracy, a wlasciwie jej brak spowodowaly zdezenie z brutalna polska rzeczywistoscia.Doprowadzilem oczywiscie do tego, ze ptaki lataja juz luzem, hariss pieknie towarzyszy i zrobil na mnie naprawde wielkie wraznie, pierwsze zetkniecie z Myszolowcami ale napewno nie ostatnie. Lannerka jak zobaczy latawiec to malo sie nie zabije, chcac leciec, skasowala juz 3 przepiorki, ostatnia lomotnela z taka sila ze zrobila Frontflipa, tzn kozla do przodu :], chwilowo jest tak a nie inaczej wiec o czym tu pisac, jak wznowie pozadnie treningi bede kontynuowal dziennk, mam nadzieje sprawa zmieni sie na dniach, zobaczymy co to bedzie. Na koniec cytat "marność nad marnościami i wszystko marność".
- Pudlak Waldemar
- sokolnik
- Posty: 1292
- Rejestracja: pn mar 01, 2010 2:14 am
- Lokalizacja: Racibórz
,,hariss pięknie towarzyszy i zrobił na mnie naprawdę wielkie wrażenie, pierwsze zetkniecie z Myszolowcami ale na pewno nie ostatnie ‘’
Wiem o czym piszesz ja ostatnio robie ,,Jaśkowi ‘’ zabawę w chowanego i próbuję mu uciec i się schować - to jest dopiero zabawa jak ptak kombinuje by mnie odszukać jest przez to bardziej uważny i jak wchodzimy na bardziej zarośnięty teren to nawet woli ,,jechać ‘’na ręce lub ramieniu byle tylko mnie nie szukać . Jeżeli tak postępujesz z psem za młodu to później bez problemu można go przywołać ,ale z ptakiem …….?
Harrisy są niesamowite . 
Wiem o czym piszesz ja ostatnio robie ,,Jaśkowi ‘’ zabawę w chowanego i próbuję mu uciec i się schować - to jest dopiero zabawa jak ptak kombinuje by mnie odszukać jest przez to bardziej uważny i jak wchodzimy na bardziej zarośnięty teren to nawet woli ,,jechać ‘’na ręce lub ramieniu byle tylko mnie nie szukać . Jeżeli tak postępujesz z psem za młodu to później bez problemu można go przywołać ,ale z ptakiem …….?
Bardzo miło się czyta Pana opisy, ja (i mi podobni)jako totalnie zielony w tym zakresie, mogę bardzo wzbogacić swoja wiedzę. Bardzo mi przykro z powodu Pana problemów(skoro Pan nie kontynuuje dziennika wnoskuję, że owe się nie skończyły), nie zostaje mi nic innego jak życzyc Panu wszystkiego najlepszego i powrotu do normalnego życia w nowym roku i czekac na kontynuacje dziennika
.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.