Pustułka ze złamaną nogą
Pustułka ze złamaną nogą
Witam wszystkich
Tydzień temu zaopiekowałem się znalezioną przez księdza młodą pustułką (prawdopodobnie wypadła z gniazda na wieży kościoła)
Nakarmiłem ją kurzymi sercami i wątrobą (z nadających się produktów tylko to mieli w sklepie) i zabrałem do weterynarza. Babka powiedziała, że nie zna się na ptakach, ale zrobiła co mogła tzn. zbadała pustułkę i usztywniła złamaną nogę.
Teraz ptaszysko nauczyło się latać (chwilowo trzymam ją na strychu), a ja zastanawiam się co powinienem jeszcze zrobić przed jej wypuszczeniem, żeby potrafiła sobie sama poradzić.
Łapa się zrosła (była złamana w stawie biodrowym), ale pustułka po zdjęciu opatrunku nie rusza nią. Zastanawiam się czy potrzebna jest jakaś rehabilitacja (a jeśli tak to na czym ma ona polegać).
Zastanawiam się też czy mogę ją w jakiś sposób nauczyć polować, gdyż dotąd dostawała jedzenie prosto do dzioba.
Tydzień temu zaopiekowałem się znalezioną przez księdza młodą pustułką (prawdopodobnie wypadła z gniazda na wieży kościoła)
Nakarmiłem ją kurzymi sercami i wątrobą (z nadających się produktów tylko to mieli w sklepie) i zabrałem do weterynarza. Babka powiedziała, że nie zna się na ptakach, ale zrobiła co mogła tzn. zbadała pustułkę i usztywniła złamaną nogę.
Teraz ptaszysko nauczyło się latać (chwilowo trzymam ją na strychu), a ja zastanawiam się co powinienem jeszcze zrobić przed jej wypuszczeniem, żeby potrafiła sobie sama poradzić.
Łapa się zrosła (była złamana w stawie biodrowym), ale pustułka po zdjęciu opatrunku nie rusza nią. Zastanawiam się czy potrzebna jest jakaś rehabilitacja (a jeśli tak to na czym ma ona polegać).
Zastanawiam się też czy mogę ją w jakiś sposób nauczyć polować, gdyż dotąd dostawała jedzenie prosto do dzioba.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
Abstrahujac na moment od prawa i etyki...to gdzie w tym wszystki sens? Gwarancji, ze ptak bedzie sobie przylatywal do ''miski'' nie masz, jedyne co moze sie na takim oblocie przytrafic kontuzjowanemu ptakowi to smierc, taki ptak albo zostanie zjedzony w nocy przez jakiegos lasicowatego albo przez drapola...ba jesli w rewirze przebywaja krukowate lub inne pustulki to one moga ja skutecznie przeploszyc. Moim zdanime albo szybkie i fachowe dzialanie albo dozywocie w zamknieciu, chocby w jakims technikum skoro latac potrafi, ale taki polsrodek to chybiony pomysl.
zrozumiałem że ptak lata dobrze problem tylko ma z łapą...
tok mojego rozumowania jest taki: umie dobrze latać , problem jest tylko z polowaniem.
Co ma wspólnego kontuzja nogi pustułki ze zjedzeniem przez łasice, jastrzębia, kruka itp...
moim zdaniem niewiele to wszystko kwestia adaptacji do pewnych warunków a mieć możliwość obserwowania takiej pustułki w ogrodzie musi być niesamowite....
abstrahując trochę od tematu....polecam film chcieć znaczy móc
http://www.youtube.com/watch?v=i44_U-CZYhI
tok mojego rozumowania jest taki: umie dobrze latać , problem jest tylko z polowaniem.
Co ma wspólnego kontuzja nogi pustułki ze zjedzeniem przez łasice, jastrzębia, kruka itp...
moim zdaniem niewiele to wszystko kwestia adaptacji do pewnych warunków a mieć możliwość obserwowania takiej pustułki w ogrodzie musi być niesamowite....
abstrahując trochę od tematu....polecam film chcieć znaczy móc
http://www.youtube.com/watch?v=i44_U-CZYhI
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
No wywnioskowalem z twojego posta ze ten ptak nie bedzie zamkniety czyli narazony na ataki wszelkich drapoli w tej swojej budce.
Pojedyncza pustulka nie ma wielkich szans na utrzymanie sie na terytorium.
Pustulki migruja zima w wielu reginach choc ta pewnie jesli by do zimy dotrwala to trzymalaby sie blisko.
Dla mnie nieodpowiedzialnym byloby zalozenie ze dam jej jedzenie i musi wrocic a jak odleci dalej i jednak nie wroci to co? Zdechnie z glodu...
Niech sie ktos nie zajmie i sprobuje wyleczyc i przywrocic naturze.
Niesprawnych zwierzat nie mozna ''lotowac'' Takie jest moje zdanie.
Pojedyncza pustulka nie ma wielkich szans na utrzymanie sie na terytorium.
Pustulki migruja zima w wielu reginach choc ta pewnie jesli by do zimy dotrwala to trzymalaby sie blisko.
Dla mnie nieodpowiedzialnym byloby zalozenie ze dam jej jedzenie i musi wrocic a jak odleci dalej i jednak nie wroci to co? Zdechnie z glodu...
Niech sie ktos nie zajmie i sprobuje wyleczyc i przywrocic naturze.
Niesprawnych zwierzat nie mozna ''lotowac'' Takie jest moje zdanie.
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
najwazniejsze pytanie jest- jak niesprawna jest ta noga. urazy w biodrze sa problematyczne ale czesto sie goja. jesli noga nie wisi, nie jest w dziwnej pozycji, jesli ptak na niej stoi to nie ma w zasadzie nad czym plakac.
co do mlodego ptaka i polowania- ptak drapiezny to nie pies ktorego stojki musicie uczyc! jak zaburczy mu w brzuchu to szybko sie nauczy co i jak. nawet z jedna noga. jesli ma w niej czucie to nie martwilabym sie, otworzyla dzwi do woliery i zrobila krzyzyk na droge.
zgodzilabym sie tez z kochletem i dokarmiala mlodzika przez kilka mesiecy. o tej poze roku nie ruszy sie z miejsca bo teren wokul niego jest juz zajety
jesli noga jest zupelnie niesprawna to moim zdaniem nie ma nawet sensu ptaka do schroniska zabierac....
co do mlodego ptaka i polowania- ptak drapiezny to nie pies ktorego stojki musicie uczyc! jak zaburczy mu w brzuchu to szybko sie nauczy co i jak. nawet z jedna noga. jesli ma w niej czucie to nie martwilabym sie, otworzyla dzwi do woliery i zrobila krzyzyk na droge.
zgodzilabym sie tez z kochletem i dokarmiala mlodzika przez kilka mesiecy. o tej poze roku nie ruszy sie z miejsca bo teren wokul niego jest juz zajety
jesli noga jest zupelnie niesprawna to moim zdaniem nie ma nawet sensu ptaka do schroniska zabierac....