Pustułka ze złamaną nogą

Informacje dla początkujących sokolników i osób chcących nimi zostać
ODPOWIEDZ
Nazgul
pisklę
Posty: 1
Rejestracja: czw cze 17, 2010 12:11 pm

Pustułka ze złamaną nogą

Post autor: Nazgul »

Witam wszystkich
Tydzień temu zaopiekowałem się znalezioną przez księdza młodą pustułką (prawdopodobnie wypadła z gniazda na wieży kościoła)
Nakarmiłem ją kurzymi sercami i wątrobą (z nadających się produktów tylko to mieli w sklepie) i zabrałem do weterynarza. Babka powiedziała, że nie zna się na ptakach, ale zrobiła co mogła tzn. zbadała pustułkę i usztywniła złamaną nogę.
Teraz ptaszysko nauczyło się latać (chwilowo trzymam ją na strychu), a ja zastanawiam się co powinienem jeszcze zrobić przed jej wypuszczeniem, żeby potrafiła sobie sama poradzić.
Łapa się zrosła (była złamana w stawie biodrowym), ale pustułka po zdjęciu opatrunku nie rusza nią. Zastanawiam się czy potrzebna jest jakaś rehabilitacja (a jeśli tak to na czym ma ona polegać).
Zastanawiam się też czy mogę ją w jakiś sposób nauczyć polować, gdyż dotąd dostawała jedzenie prosto do dzioba.
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

sam ja polowac nie nauczysz pomijac to ze jest to niewykonalne z powodu jej kalectwa - niesprawna noga, na wolnosci skazana jest na pewna smierc oddaj ja do ktoregos z osrodkow, na stronie sa adresy etc.
Ps nazgul stoisz po zlej stronie mocy :)
Grzegorz
stażysta
Posty: 188
Rejestracja: śr lis 18, 2009 8:54 pm
Lokalizacja: Lubelskie
Kontakt:

Post autor: Grzegorz »

jedyne co mogę poradzić to oddać ją musisz jak najszybciej do najbliższego ośrodka rehabilitacji ptaków drapieżnych , wypuścić jej nie możesz sama sobie nie poradzi i jak to już Pan JoHn DuMbaR pisał skazana będzie na pewną śmierć
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Generalnie nie lubie jak mi Panuja choc przychylnym okiem moge spojrzec na zwrot w stylu - ''wielmoznie nam Panujacy'' :)
kochelet
stażysta
Posty: 142
Rejestracja: pn paź 27, 2008 11:01 pm

Post autor: kochelet »

skoro nie umie polować to możesz ją dokarmiać..wybudować nawet budkę....jeżeli to był młody osobnik to nawet jak odleci to i tak powinna wrócić na miske. ja bym tak zrobił. nie wiem tylko czy to etyczne by było i zgodne z prawem...ale to pomijam
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

Abstrahujac na moment od prawa i etyki...to gdzie w tym wszystki sens? Gwarancji, ze ptak bedzie sobie przylatywal do ''miski'' nie masz, jedyne co moze sie na takim oblocie przytrafic kontuzjowanemu ptakowi to smierc, taki ptak albo zostanie zjedzony w nocy przez jakiegos lasicowatego albo przez drapola...ba jesli w rewirze przebywaja krukowate lub inne pustulki to one moga ja skutecznie przeploszyc. Moim zdanime albo szybkie i fachowe dzialanie albo dozywocie w zamknieciu, chocby w jakims technikum skoro latac potrafi, ale taki polsrodek to chybiony pomysl.
kochelet
stażysta
Posty: 142
Rejestracja: pn paź 27, 2008 11:01 pm

Post autor: kochelet »

zrozumiałem że ptak lata dobrze problem tylko ma z łapą...
tok mojego rozumowania jest taki: umie dobrze latać , problem jest tylko z polowaniem.
Co ma wspólnego kontuzja nogi pustułki ze zjedzeniem przez łasice, jastrzębia, kruka itp...

moim zdaniem niewiele to wszystko kwestia adaptacji do pewnych warunków a mieć możliwość obserwowania takiej pustułki w ogrodzie musi być niesamowite....
abstrahując trochę od tematu....polecam film chcieć znaczy móc
http://www.youtube.com/watch?v=i44_U-CZYhI
JoHn DuMbaR
sokolnik
Posty: 1867
Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
Lokalizacja: South Dakota

Post autor: JoHn DuMbaR »

No wywnioskowalem z twojego posta ze ten ptak nie bedzie zamkniety czyli narazony na ataki wszelkich drapoli w tej swojej budce.
Pojedyncza pustulka nie ma wielkich szans na utrzymanie sie na terytorium.
Pustulki migruja zima w wielu reginach choc ta pewnie jesli by do zimy dotrwala to trzymalaby sie blisko.
Dla mnie nieodpowiedzialnym byloby zalozenie ze dam jej jedzenie i musi wrocic a jak odleci dalej i jednak nie wroci to co? Zdechnie z glodu...
Niech sie ktos nie zajmie i sprobuje wyleczyc i przywrocic naturze.
Niesprawnych zwierzat nie mozna ''lotowac'' Takie jest moje zdanie.
Wolperlira
młodszy sokolnik
Posty: 225
Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm

Post autor: Wolperlira »

najwazniejsze pytanie jest- jak niesprawna jest ta noga. urazy w biodrze sa problematyczne ale czesto sie goja. jesli noga nie wisi, nie jest w dziwnej pozycji, jesli ptak na niej stoi to nie ma w zasadzie nad czym plakac.
co do mlodego ptaka i polowania- ptak drapiezny to nie pies ktorego stojki musicie uczyc! jak zaburczy mu w brzuchu to szybko sie nauczy co i jak. nawet z jedna noga. jesli ma w niej czucie to nie martwilabym sie, otworzyla dzwi do woliery i zrobila krzyzyk na droge.

zgodzilabym sie tez z kochletem i dokarmiala mlodzika przez kilka mesiecy. o tej poze roku nie ruszy sie z miejsca bo teren wokul niego jest juz zajety

jesli noga jest zupelnie niesprawna to moim zdaniem nie ma nawet sensu ptaka do schroniska zabierac....
ODPOWIEDZ