OBNIŻANIE KONDYCJI I ŻYWIENIE
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
- Raven_Corvus
- sokolnik
- Posty: 747
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 5:15 pm
- Lokalizacja: Białystok
Bardzo Pani nie miła a jeśli już na siłe robi Pani z siebie Angielkie to gtaruluje, zazwyczaj Polacy to patryioci i jakos przykro mi sie robi gdy ktos ceni sobie bardziej inny kraj rodzac sie w naszym, a co do obrazania kogokolwiek to radze isc do pubu i pokrzyczec na swoich kolegow z akcentem tak zeby zrozumieli. Nie zna Pani widac Polskich Sokolnikow jest tu ich wielu i zawsze sa upzejmi, pomagaja radza, wiec prosze sie zachowywac jak na "Angielke" przystalo.
Ojejku. Panowie Kobiet nie znacie?Chce się nam pochwalić swoimi osiągnięciami i nie wie jak zacząć. A tak na marginesie to już dawno czułem że jestem "Bufonem". A wy? Chcecie o TYM porozmawiać? Kto jest bez winy niech pierwszy.....itd. Ale jest mi przykro że Kobieta w kraju nie mogła się z Nami dogadać a teraz Ją do Nas ciągnie. Tak sobie myślę że z racji wagi to wielu z Nas jest "wzdętymi" Bufonami. Ha ha ha.
co do jasnieoswieconego bufona to pozostaje sie dziwic jak uogolniony jest ten obaz i zeby bylo smieszniej wiekszosc Polakow ma wlasnie takie zdanie na temat przecietnego anglika.Wolperlira pisze:zwrot juz zostalmi objasniony i sie niezmiernie ciesze. nadal potrzebuje wielu slow po polsku takich jak ''jeses'' ''imprinting'' i inne
powoli powoli sie doksztalce w koncu po to sie tu zarejestrowalam
co do jesses - pęta; a imprinting - wdrukowanie lub uwarunkowanie
Zajżałem na stronę( www.nbpc.co.uk ) tego centrum w którym pracujesz. Faktycznie tam to nie ma nic wspólnego ze sztuką. Wszystko dla mas i za kasę. Wesołe miasteczko z ptakami drapieżnymi.Wolperlira pisze: jakos nigdy nie lubilam polskich sokolnikow bo to wredne zapatrzone w siebie bufony, uzywajace za duzo slow takich jak ''sztuka'', ''wybrani'', itp.
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
zly dzien mialam.
co do polskich sokolnikow- jakis 7 lat temumialam przyjemnosc z kilkoma i tego co sie od nich nasluchalam i sposob z jakim sie do mnie odnosili nie moznaby nazwac nawet milym. nie mozecie powiedziec ze zawsze wszyscy byli cudowni i uczynni. czasy sie zmienily i moze ludzie tez.
co do mojego zangielszczenia- tu pracuje i stad mam wiedze. zajrzalam tu wlasnie zeby sie poduczyc. jesi wtracam angielskie wyrazy to dlatego ze nie znam polskich odpowiednikow albo angielski jest mi latwiej uzyc. zawsze mowie ze jestem z polski.
moze bede sie chciala na jakims festiwalu w kraju naszym pojawic i wyjde na totalnego glupa bez podstawowych technicznych zwrotoe wiec dziekuje za tlumaczenia.
jesli ktos czuje ze niezasluzyl na obrazanie z mojej strony tego przepraszam i prosze o wybaczenie
co do polskich sokolnikow- jakis 7 lat temumialam przyjemnosc z kilkoma i tego co sie od nich nasluchalam i sposob z jakim sie do mnie odnosili nie moznaby nazwac nawet milym. nie mozecie powiedziec ze zawsze wszyscy byli cudowni i uczynni. czasy sie zmienily i moze ludzie tez.
co do mojego zangielszczenia- tu pracuje i stad mam wiedze. zajrzalam tu wlasnie zeby sie poduczyc. jesi wtracam angielskie wyrazy to dlatego ze nie znam polskich odpowiednikow albo angielski jest mi latwiej uzyc. zawsze mowie ze jestem z polski.
moze bede sie chciala na jakims festiwalu w kraju naszym pojawic i wyjde na totalnego glupa bez podstawowych technicznych zwrotoe wiec dziekuje za tlumaczenia.
jesli ktos czuje ze niezasluzyl na obrazanie z mojej strony tego przepraszam i prosze o wybaczenie
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
co do centrum. pokazy sa bo tego rzad wymaga. na to daje fundusze. bez pokazow osrodek nie dostalby nic. poza pokazami to zupelnie inna sprawa.
latanie ptakow to poswiecenie i milosc. sztuka to poprostu nepotrzebne wyolbrzymianie dajace do zrozumienia ze nie karzdy moze to robic. a minowicie karzdy! karzdy kto kocha ptaki i jest chetny sie czegos o nich i od nich nauczyc. przynajmniej ja tak mysle
uzywanie tego wyrazu niepotrzebnie odgradza was sokolnikow od reszty zainteresowanych. nie tylko ja tam mysle.
latanie ptakow to poswiecenie i milosc. sztuka to poprostu nepotrzebne wyolbrzymianie dajace do zrozumienia ze nie karzdy moze to robic. a minowicie karzdy! karzdy kto kocha ptaki i jest chetny sie czegos o nich i od nich nauczyc. przynajmniej ja tak mysle
uzywanie tego wyrazu niepotrzebnie odgradza was sokolnikow od reszty zainteresowanych. nie tylko ja tam mysle.
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
a strona nbpc jest delikatnie mowiac kiepska i skierowana glownie do potencjalnych klientow. nie ma tam rzadnych konkretnych i interesujacych informacji dla ludzi w temacie. troche zdiec i cenik.. o to glownie chodzi
naprade dzieje sie tu duzo wiecej. a ludzie ktorzy tu pracuja to pierwsza klasa sokolnikow. nie mowie o sobie bo ja tylko pisklaki karmie...
przepraszam jeszcze raz za te bufony... moze zmienie zdanie dzieki tej stronie
naprade dzieje sie tu duzo wiecej. a ludzie ktorzy tu pracuja to pierwsza klasa sokolnikow. nie mowie o sobie bo ja tylko pisklaki karmie...
przepraszam jeszcze raz za te bufony... moze zmienie zdanie dzieki tej stronie
ale moze dzieki temu że każdy nie może to nie ma sytuacji ze ktos ze swojej niewiedzy zaglodzil ptaka, albo nakarmil chlebem albo probował kupic "te paski na nogi ptaka i ten taki co to sie obraca" bo ostatni ptak mu sie zabil na berle z powodu zaplatania - mozesz wieżyć lub nie ale historia rodem z Wielkiej Brytanii. Sprecyzował bym to do powiedzenia "każdy może zainteresować się jak być soklnikiem ale nie każdy może nim zostać - coś na zasadzie każdy może popatrzeć na rozdanie oskarów w telewizji ale nie każdy może zobaczyć to na żywo"Wolperlira pisze:poza pokazami to zupelnie inna sprawa.
latanie ptakow to poswiecenie i milosc. sztuka to poprostu nepotrzebne wyolbrzymianie dajace do zrozumienia ze nie karzdy moze to robic. a minowicie karzdy! karzdy kto kocha ptaki i jest chetny sie czegos o nich i od nich nauczyc. przynajmniej ja tak mysle
uzywanie tego wyrazu niepotrzebnie odgradza was sokolnikow od reszty zainteresowanych. nie tylko ja tam mysle.
Ja jednak uważam że sokolnictwo podobnie jak jazda konna jest Sztuką ."Każdy" może się tym zajmować ale nieliczni powędrują na szczyty. Jeśli "Ktoś" mówi że umie jezdzić konno lub układać ptaki ,to plecie bzdury! Te umiejętności które posiadamy doskonalimy przez całe życie. Więc dla mnie jest to SZTUKA! W historii naszego kraju mieliśmy okres że "Każdy" może wszystko i wszyscy są równi. Wiemy do czego to doprowadziło.Szanowni Koledzy i KOLEŻANKO, łączy nas wspaniała pasja i niech tak zostanie. W Polsce jest wielu wspaniałych sokolników (choćby na tym forum),którym dobro ptaków leży głęboko na sercu. A znając to środowisko, nie wierzę że obrażali swoim zachowaniem Kobietę. Proszę zatem o konkrety.Pozdrawiam.
-
Wolperlira
- młodszy sokolnik
- Posty: 225
- Rejestracja: sob cze 02, 2007 10:32 pm
tak sie przyglądam tej rozmowie od dłuższego czasu i sądzę że nia ma ona sensu bo i tak nigdy sie nie dogadamy...
Sokolnictwo w Poslce to zupełnie inna sprawa niż w Anglii i jeśli ktoś nie zaczynał tutaj w Polce to nigdy tego nie zrozumie. Bo w Polsce ewentualnie zarabiać można na tym od kilku lat i nie sądze żeby ktokolwiek myślał o zyskach z ptaków od samego początku bo szybko by się zniechęcił. Ilość kłód pod nogami i poświęcewnia jakim trzeba się wykazać aby zostać u nas sokolnikiem nie da się ocenić i rozumiem, że ktoś kto poznaje sokolnictwo od strony pracy może tego nigdy nie doświadczyć. A jeśli chodzi poznanie ptaka jako kluczowego elementu w układaniu to żadnej Ameryki nie odkryłaś bo każdy kto kiedykolwiek miał ptaka o tym wie... A co do byfonów to rozumiem i czasami też sobie tak myślę o niektórych polskich sokolnikach... Niestety nie jesteśmy sokolniczym pępkiem świata i pewnie długo jeszcze nie będziemy. Z resztą Anglia chyba też
Mimo wszystko ja jestem optymistą bo zaczyna się coś ruszać. Pojawia się coraz więcej ptaków, i poziom układania też chyba się zaczyna podnaszać głównie zagranicznym doświadczeniom i oby ten rozwój trwał...
Sokolnictwo w Poslce to zupełnie inna sprawa niż w Anglii i jeśli ktoś nie zaczynał tutaj w Polce to nigdy tego nie zrozumie. Bo w Polsce ewentualnie zarabiać można na tym od kilku lat i nie sądze żeby ktokolwiek myślał o zyskach z ptaków od samego początku bo szybko by się zniechęcił. Ilość kłód pod nogami i poświęcewnia jakim trzeba się wykazać aby zostać u nas sokolnikiem nie da się ocenić i rozumiem, że ktoś kto poznaje sokolnictwo od strony pracy może tego nigdy nie doświadczyć. A jeśli chodzi poznanie ptaka jako kluczowego elementu w układaniu to żadnej Ameryki nie odkryłaś bo każdy kto kiedykolwiek miał ptaka o tym wie... A co do byfonów to rozumiem i czasami też sobie tak myślę o niektórych polskich sokolnikach... Niestety nie jesteśmy sokolniczym pępkiem świata i pewnie długo jeszcze nie będziemy. Z resztą Anglia chyba też
Mimo wszystko ja jestem optymistą bo zaczyna się coś ruszać. Pojawia się coraz więcej ptaków, i poziom układania też chyba się zaczyna podnaszać głównie zagranicznym doświadczeniom i oby ten rozwój trwał...
Zgadzam się z pogladami Przemka. Poziom sokolnictwa polskiego zależy od Nas samych. Jest to pasja ,która nas "Łączy" i takie bezpodstawne krytykowanie jest przykre dla całego środowiska. Nie bardzo mogę zrozumieć dlaczego niektórzy z Sokolników uważają ,że to Oni mają patent na "prawdziwe"sokolnictwo? Najwięcej na ten temat mówia Ci , którzy nie mają co powiedzieć. 