Witam,
Takie mnie nachodzą przemyślenia czy posiadanie ptaka bardzo komplikuje sprawy życiowe?
Nie mówię(piszę) o odpowiedzialności, poświęceniu itd. Chodzi mi o to czy sokolnictwo przeszkadza czy pomaga w normalnym świecie? Wiadomo, że ludzie różnie reagują na pewne grupy społeczne więc jak to jest z sokolnikami?
czy posiadanie ptaka bardzo komplikuje życie?
Ogół społeczeństwa raczej pozytywnie reaguje na sokolników.
Jednak zdarzają się jednostki które z różnych przyczyn sokolników nie lubią. Myśliwi nie lubią bo sokolnicy przecież likwidują w całości zwierzyną drobną... co jest bzdurą:/ pseudo hodowcy gołębi za to że wspomagamy morderców gołębi czyli te wstrętne jaszczębie, ekofioły bo banda ludzi z ptakami dręczy ptaszki i wogóle jest odpowiedzialna nawet za globalne ocieplenie itd.
Jednym słowem nigdy nie uszczęśliwi się każdego, obojętnie o jaką dziedzinę chodzi.
Jednak zdarzają się jednostki które z różnych przyczyn sokolników nie lubią. Myśliwi nie lubią bo sokolnicy przecież likwidują w całości zwierzyną drobną... co jest bzdurą:/ pseudo hodowcy gołębi za to że wspomagamy morderców gołębi czyli te wstrętne jaszczębie, ekofioły bo banda ludzi z ptakami dręczy ptaszki i wogóle jest odpowiedzialna nawet za globalne ocieplenie itd.
Jednym słowem nigdy nie uszczęśliwi się każdego, obojętnie o jaką dziedzinę chodzi.
Co masz na myśli pytając, czy sokolnictwo pomaga w normalnym świecie?kochelet pisze:Chodzi mi o to czy sokolnictwo przeszkadza czy pomaga w normalnym świecie? Wiadomo, że ludzie różnie reagują na pewne grupy społeczne więc jak to jest z sokolnikami?
Co do różnych reakcji, to rzeczywiście bywa różnie. Zwykłe społeczeństwo nie wie, co do czego i stara się ukryć tę niewiedzę pod przykrywka różnego rodzaju humoru, począwszy od mało zabawnych wypowiedzi, a skończywszy na niewybrednych drwinach z sokolnika i jego podopiecznego. Natomiast grupy społeczne "zorientowane" w sytuacji mogą być za lub przeciw, z przewagą "przeciw" (moim zdaniem).
czy twoje życie jakoś bardziej się skomplikowało?? ...czy ptaki często chorują i na przykład co tydzień siedzi u ciebie wet, przeszkadzają sąsiadom. wymagają jakiejs szczególnej predyspozycji od sokolnika?
to że ktoś ci powie że wygladasz jak kosmonauta to już przerabiałem jak trzymałem pszczoły.
o jakich grupach piszesz?
to że ktoś ci powie że wygladasz jak kosmonauta to już przerabiałem jak trzymałem pszczoły.
o jakich grupach piszesz?
Sąsiadom przeszkadzają, jak masz gniazdownika jastrzębia, który się drze od świtu do nocy i zjada ich koty. Weterynarza odwiedzać będziesz Ty, a nie on Ciebie, jak często tego nikt nie przewidzi. Warto mieć w pobliżu kogoś, kto zajmie się ptakami na wypadek wyjazdu, a jak założysz rodzinę, to dopiero zacznie się żonglerka: praca - dom - rodzina - ptaki! Powodzenia, lepiej zrezygnuj, nim na dobre się tym zająłeś!!!
W sumie nie, poza tym, iż jest tak:najpierw ptaki, potem reszta.kochelet pisze:czy twoje życie jakoś bardziej się skomplikowało??
Jak dbasz, to nie chorują (ewentualnie patrz post Niny). Jak masz "odpowiednich" sąsiadów, to przeszkadza im nawet to, że pali się u Ciebie światło w lodówce. Natomiast ptaki wymagają, oprócz predyspozycji, również DYSPOZYCJI.kochelet pisze:czy ptaki często chorują i na przykład co tydzień siedzi u ciebie wet, przeszkadzają sąsiadom. wymagają jakiejs szczególnej predyspozycji od sokolnika?
A przerabiałeś, że nosisz kurę albo bażanta na ręku? A kura to na rosół.kochelet pisze:to że ktoś ci powie że wygladasz jak kosmonauta to już przerabiałem
No tu już mam nadzieję, iż wykażesz się inteligencją (a także pogrzebiesz na forum). Zdarzają się tacy, którym sokolnictwo jest nie w smak, chociażby ze względu na spowodowanie "katastrofy ekologicznej" oraz zakłócanie spokoju publicznego, itp itd.kochelet pisze:o jakich grupach piszesz?