Falco rusticolus-islandicus
Moderator: JoHn DuMbaR
Falco rusticolus-islandicus
No wiec 17 pazdziernika wybralem sie z dziewczyna na siedem dni na islandie.Wypozyczylismy auto i pojechalismy na okolo wyspy.Mielismy cicha nadzieje na zobaczenie bialozora.Atrakcji byla cala masa (widzielismy cztery razy drzemlika,jeden siedzial na slupku odblaskowym na poboczu drogi i nawet nie mrognol okiem jak minelo go nasze auto,niestety nieudalo sie zrobic zadnego zdjecia) ale bialozora nigdzie....szostego dnia przejezdzalismy kolo malej latarni morskiej gdzie wedlug przewodnika mialybyc ciekawe klify i skaly o dziwnym ksztalcie no to jedziemy zobaczyc ! droga byla waska i wyboista i jak sie okazalo byly tam dwie latarnie jedna na prawo a druga na lewo a po srodku skrzyzowanie i chwile sie zastanawiamy gdzie pojechac ale w koncu wybieramy w prawo.Dojezdzamy jest calkiem ladna mala latarnia.Na zewnatrz pada i jest bardzo silny wiatr ale wychodzimy bo podobno mozna czasami zobaczyc foki na plazy.
Za latarnia na drewnianym drogowskazie bylo napisane "Brunnurinn Falki 200m" a falki po islandzku znaczy sokol wiec zaczelismy sie smiac ze teraz to napewno zobaczymy bialozora!! Idziemy dalej i po jakis 200m widzie jakiegos ptaka latajacego kolo klifu (pojawial sie i znikal) i sobie mysle co to za ptak?chyba jakas mewa? Ale lata jakos tak nietypowo...wyciagam lornetke a tam nie mewa tylko...podbiegamy blizej i niema watpliwosci..przed nami najprawdziwszy bialozor(jakies 50 m od nas)!!Nastapila chwila ciszy po czym chwila paniki z aparatem ale....juz polecial w prawa strone i zniknal za klifem...niema zdjec..widzielismy go tylko chwile...no ale widzielismy.Chwile jeszcze stalismy..a tu widzimy ze cos leci w nasza strone z prawej strony?!Wytrzeszczamy oczy i po chwili wiadomo ze to jakas kaczka ale...za nia leci jeszcze jeden ptak....to nasz kolega tylko teraz proje pelna para za kaczka...dochodzi ja bardzo szybko i chwyta(posypalo sie pare pior) ale w tym momencie kaczka robi gwaltowny zwrot i wyrywa mu sie z lap po czym szybko wraca nad ocean i znika za klifem a za nia bialozor....
W trakcie calego incydentu udalo sie raz nacisnac spust migawki,aparat byl zle ustawiony,padalo i bylo malo swiatla takze zdjecie wyszlo marne ale cos widac.
Po dluzszej chwili zobaczylismy go znowu dosc daleko z prawej strony,wisial w powietrzu i to doslownie!Byl bardzo silny wiatr od strony oceanu a on tkwil w jednym miejscu z rozpostartymi skrzydlami na wysokosci lini brzegowej.Po dluzszej chwili zaczol sie przesuwac w nasza strone i przelecial powoli nad naszymi glowami (z jakies 10-15m) po czym jak torpeda polecial daleko w lewa strone...Z wielkosci i upierzenia wydaje nam sie ze byla to samica w pierwszym piorze.
W ostatni dzien widzielismy jeszcze bielika wysoko szybujacego nad fiordem.
Za latarnia na drewnianym drogowskazie bylo napisane "Brunnurinn Falki 200m" a falki po islandzku znaczy sokol wiec zaczelismy sie smiac ze teraz to napewno zobaczymy bialozora!! Idziemy dalej i po jakis 200m widzie jakiegos ptaka latajacego kolo klifu (pojawial sie i znikal) i sobie mysle co to za ptak?chyba jakas mewa? Ale lata jakos tak nietypowo...wyciagam lornetke a tam nie mewa tylko...podbiegamy blizej i niema watpliwosci..przed nami najprawdziwszy bialozor(jakies 50 m od nas)!!Nastapila chwila ciszy po czym chwila paniki z aparatem ale....juz polecial w prawa strone i zniknal za klifem...niema zdjec..widzielismy go tylko chwile...no ale widzielismy.Chwile jeszcze stalismy..a tu widzimy ze cos leci w nasza strone z prawej strony?!Wytrzeszczamy oczy i po chwili wiadomo ze to jakas kaczka ale...za nia leci jeszcze jeden ptak....to nasz kolega tylko teraz proje pelna para za kaczka...dochodzi ja bardzo szybko i chwyta(posypalo sie pare pior) ale w tym momencie kaczka robi gwaltowny zwrot i wyrywa mu sie z lap po czym szybko wraca nad ocean i znika za klifem a za nia bialozor....
W trakcie calego incydentu udalo sie raz nacisnac spust migawki,aparat byl zle ustawiony,padalo i bylo malo swiatla takze zdjecie wyszlo marne ale cos widac.
Po dluzszej chwili zobaczylismy go znowu dosc daleko z prawej strony,wisial w powietrzu i to doslownie!Byl bardzo silny wiatr od strony oceanu a on tkwil w jednym miejscu z rozpostartymi skrzydlami na wysokosci lini brzegowej.Po dluzszej chwili zaczol sie przesuwac w nasza strone i przelecial powoli nad naszymi glowami (z jakies 10-15m) po czym jak torpeda polecial daleko w lewa strone...Z wielkosci i upierzenia wydaje nam sie ze byla to samica w pierwszym piorze.
W ostatni dzien widzielismy jeszcze bielika wysoko szybujacego nad fiordem.
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
JoHn DuMbaR
- sokolnik
- Posty: 1867
- Rejestracja: czw wrz 08, 2005 2:52 pm
- Lokalizacja: South Dakota
-
M.Kamińska
- początkujący
- Posty: 97
- Rejestracja: śr sty 09, 2008 9:58 am
- Lokalizacja: Gdynia