No proszę. Ja tu o półśrodki apeluję, a tu pod nos mam podetknięte gotowce - DZIĘKUJĘ.
Niemniej nad ranem spreparowałem parę sandałków model jesień/zima 2009r.
Te z powyższych są typowo na rany, a u mnie potrzeba już tylko odziążyć środek stopy i zaleczyć naskórek. Okazało się, że nie do końca jestem takim niechlujem.
Prof. Szymański po konsultacji z P.Tromerem idealnie znalazł przyczynę, opisał przebieg (łącznie z ładnie zaleczonymi wcześniej samodzielnie ropnymi wyciekami), seria zdjęć rtg - kości i ścięgna w stanie idealnym, jedynie do zaleczenia skóra i tyle

.
A powodem całej tej "szopki" była rana powypadkowa (samochód). Okazało się, że skaleczone łapy tak paskudnie się goiły, że wyglądało to jak gróbe łapy IV stopnia. A dlatego się tak goiły, że ptak całą energię skupił na wyleczeniu pozostałych ran na ciele.
Na przyszłość od razu będę robił specialistyczne badania zamiast się sugerował objawami i leczył wedle zaleceń starszych kolegów z wykształceniem weterynaryjnym. Innym też taką metodę polecam. Niemniej za wszelkie rady dziękuję - kiedyś pozbieram to wszysko do kupy i spłodzę epopeję o sposobach leczenia grubych łap stosowanych w naszym pięknym środowisku sokolniczym.