Jastrząb + rower
Mbartnik napisałeś,że do działu "humor" nie za bardzo wiem czemu, jeżeli ktoś nie ma zbyt dużo kszepy a ptak jest duży(np Jastrząb 1500,a takie widziałem) i dodatkowo ktoś nie jest mistrzem w jeździe na rowerze to może się coś takiego zdarzyć a pozatym lepiej dmuchać na zimne niż narażać i siebie i ptaka
myślę że rower jest czymś o co łatwo ptak może sie uszkodzić i nie wydaje mi sie żeby to był dobry pomysł. w Chinach poluje sie z krogulcami z roweru ale z tego co zauważyłem to podczas jazdy ptak jest zakapturzony. z jastrzębiem bym raczej nie próbował. zauważyłem że znakomita większość jastrzębi wpada w panikę na widok tego wehikułu. no chyba że Twó jastrząb będzie sie kapturzył... ale nawet wtedy nie ma 100% pewności że ptak sie nie zerwie. na koniu nie ma ostrych i twardych krawędzi o ktore mozna sie uszkodzić.
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Stąd napisałem, iż nadal wierzę w rozsądek i to, że nikt kto nie ma zaufania do swoich umiejętności i "bezpiecznego" podejścia nie będzie brał się za jakiekolwiek udziwnienia.
Poza tym (apropos "rozmiaru" ptaków) w jednym z tłumaczeń wbiły mi się w pamięć rysynki na których "duży koleś" trzyma na palcu "malutkiego ptaka", a na innym "kurdupel" próbuje dźwignąć orła.
Zasady rozsądku w doborze ptaków tyczą się ogółu zwierząt - oprócz terenu i zdobyczy warunkiem powinny być nasze "gabaryty" (fizyczne i psyhiczne)
Ale w tym wypadku nie mam złudzeń - nie raz można zobaczyć jak pies wyprowadza właściciela na spacer; jeździec na koniu dosięga prawie nogami do ziemi, lub odwrotnie - jego nogi ledwo obejmują wierzchowca; rowerzysta garbiący się na za małej ramie i przy byle przeszkodzie przelatujący przez kierownicę, lub tak "wyciągnięty", że zjazd poza utwardzone ścieżki jest niemożliwy.
Więc sądzę, że pisałem w tej idei.
Choć podkreślam, że pomimo powyższego - nadal wierzę w rozsądek co do umiejętności i ich wykorzystania przez próbujących swoich sił w udziwnieniach.
Poza tym (apropos "rozmiaru" ptaków) w jednym z tłumaczeń wbiły mi się w pamięć rysynki na których "duży koleś" trzyma na palcu "malutkiego ptaka", a na innym "kurdupel" próbuje dźwignąć orła.
Zasady rozsądku w doborze ptaków tyczą się ogółu zwierząt - oprócz terenu i zdobyczy warunkiem powinny być nasze "gabaryty" (fizyczne i psyhiczne)
Ale w tym wypadku nie mam złudzeń - nie raz można zobaczyć jak pies wyprowadza właściciela na spacer; jeździec na koniu dosięga prawie nogami do ziemi, lub odwrotnie - jego nogi ledwo obejmują wierzchowca; rowerzysta garbiący się na za małej ramie i przy byle przeszkodzie przelatujący przez kierownicę, lub tak "wyciągnięty", że zjazd poza utwardzone ścieżki jest niemożliwy.
Więc sądzę, że pisałem w tej idei.
Choć podkreślam, że pomimo powyższego - nadal wierzę w rozsądek co do umiejętności i ich wykorzystania przez próbujących swoich sił w udziwnieniach.
czegoś tu nie rozumiem... w myśl tego co pisze ktoś kto jest niezbyt rosły nie może polować z orłem? a dużem facetowi nie wypada polować z drzemlikiem?Mbartnik pisze:Poza tym (apropos "rozmiaru" ptaków) w jednym z tłumaczeń wbiły mi się w pamięć rysynki na których "duży koleś" trzyma na palcu "malutkiego ptaka", a na innym "kurdupel" próbuje dźwignąć orła.
Zasady rozsądku w doborze ptaków tyczą się ogółu zwierząt - oprócz terenu i zdobyczy warunkiem powinny być nasze "gabaryty" (fizyczne i psyhiczne)
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Hagard nie bardzo mnie zrozumiałeś, ale nie będę nad tym rozpaczał. Wielkość człowieka jak pisałem to połączenie psyhiki i cech fizycznych, a nie tylko wzrost i siła.
Ale mniejsza z tym - na razie usilnie pracuję nad tym, aby być mniej złośliwym, a na pracę nad zrozumiałym dla innych przedstawieniem własnych myśli przyjdzie czas niebawem. Na razie musicie drodzy koleżanki i koledzy zcierpieć moje "dwuznaczne" pisanie i myśli między wierszami (obiecuje, że kiedyś to zmienie).
ISKRA - właśnie 10 minut temu zlazłem zachrypnięty z konia i nie mogę odkleić banana z twarzy. Nie wiem co ludzi bardziej dziwiło; czy drący japę jeździec, czy widok konia, człowieka i drapierznika pędzących w jednym kierunku z wyraźnym zadowoleniem całej trójki
Jestem Ci winien conajmniej piwo. A koniowi i okolicznym mieszkańcom będę musiał obiecać, że zapiszę się na lekcje śpiewu
Swoją drogą nie sądziłem, że koń ma tak silne poczucie rytmy (o słuch chodzi oczywiście). Na "obławę" doskonale się galopuje.
Ale mniejsza z tym - na razie usilnie pracuję nad tym, aby być mniej złośliwym, a na pracę nad zrozumiałym dla innych przedstawieniem własnych myśli przyjdzie czas niebawem. Na razie musicie drodzy koleżanki i koledzy zcierpieć moje "dwuznaczne" pisanie i myśli między wierszami (obiecuje, że kiedyś to zmienie).
ISKRA - właśnie 10 minut temu zlazłem zachrypnięty z konia i nie mogę odkleić banana z twarzy. Nie wiem co ludzi bardziej dziwiło; czy drący japę jeździec, czy widok konia, człowieka i drapierznika pędzących w jednym kierunku z wyraźnym zadowoleniem całej trójki
Jestem Ci winien conajmniej piwo. A koniowi i okolicznym mieszkańcom będę musiał obiecać, że zapiszę się na lekcje śpiewu
Swoją drogą nie sądziłem, że koń ma tak silne poczucie rytmy (o słuch chodzi oczywiście). Na "obławę" doskonale się galopuje.
Nie wtrace w tej dyskusji nic mądrego-ale wydajemi mi się że dużo łatwiej jest zapanowac nad rowerem niż nad koniem-jeżdziłem troszkę i wiem ze konia nigdy do końca nie można byc pewnym. Ogólnie rzecz biorac chyba oba sposoby-przy spełnieniu pewnych warunków - sa fajna alternatywa dla nóg czy samochodu
- jarek
- młodszy sokolnik
- Posty: 230
- Rejestracja: pt lut 18, 2005 2:26 pm
- Lokalizacja: Podebłocie
- Kontakt:
To przerobiliśmy w Kanadzie. Świetna sprawagarbus2 pisze:to juz chyba lepiej uderzyc w ostatni trend i sprobowac np Quada zamiast roweru ...
Jednak chciałbym zwrócić uwagę na chyba pominięty w tej dyskusji "szczególik", a mianowicie co będzie kiedy nasz pupil poleci za innym rowerem/koniem/Quadem/samochodem
- jarek
- młodszy sokolnik
- Posty: 230
- Rejestracja: pt lut 18, 2005 2:26 pm
- Lokalizacja: Podebłocie
- Kontakt:
Śmiać się łatwo, ale zgubić ptaka jeszcze łatwiej. Takie przypadki się zdarzały, czasem kiedy puszczaliśmy ptaki a one słyszały w oddali Quada to leciały zobaczyć co i jak.Mbartnik pisze:...sokolnikiemjarek pisze: co będzie kiedy nasz pupil poleci za innym rowerem/koniem/Quadem/samochodem
Moja hybryda którą puszczałem do wabidła na wędce tak się kiedyś zagalopowała, że poleciała do gościa który batem krowy poganiałMbartnik pisze:...sokolnikiem