polowanie z rarogiem
-
adam zielinski
- stażysta
- Posty: 143
- Rejestracja: czw wrz 01, 2005 10:19 pm
- Lokalizacja: Gliwice
polowanie z rarogiem
Cześć Wam.
M. in. dzięki dużej pomocy AM udało mi się zostać "praktykującym" sokolnikiem.
Półświadomie zaczynam od samicy raroga, która od tygodnia lata na wolnych pętach.
Dzisiaj ptak latał łącznie w czterech puszczeniach z rękawicy ok. 6 -7 min. ( wiem, że to nie rekord). Chciałbym raroga nauczyć polować. Jestem w kółku myśliwskim; jest dobry teren i nawet odstrzał będę miał zgodnie z terminami na grzywacze, kaczki, bażanty, gęsi, może kuropatwy.
Czy ktoś z Was ma doświadczenia polowania z rarogiem ? Jak uczyć ptaka nie psując jego zapału ?
Samica ma 950 gram, zaciekle atakuje wabidło i mam odczucia, że wbrew wielu zasłyszanym opiniom mogłaby być niezłym myśliwym.
Będę wdzięczny za odzew z jakimikolwiej, także nieudanymi doświadczeniami.
M. in. dzięki dużej pomocy AM udało mi się zostać "praktykującym" sokolnikiem.
Półświadomie zaczynam od samicy raroga, która od tygodnia lata na wolnych pętach.
Dzisiaj ptak latał łącznie w czterech puszczeniach z rękawicy ok. 6 -7 min. ( wiem, że to nie rekord). Chciałbym raroga nauczyć polować. Jestem w kółku myśliwskim; jest dobry teren i nawet odstrzał będę miał zgodnie z terminami na grzywacze, kaczki, bażanty, gęsi, może kuropatwy.
Czy ktoś z Was ma doświadczenia polowania z rarogiem ? Jak uczyć ptaka nie psując jego zapału ?
Samica ma 950 gram, zaciekle atakuje wabidło i mam odczucia, że wbrew wielu zasłyszanym opiniom mogłaby być niezłym myśliwym.
Będę wdzięczny za odzew z jakimikolwiej, także nieudanymi doświadczeniami.
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Raróg dostarczy Ci mnóstwo emocji i tych dobrych i tych irytujących (myśliciel). Zeszły sezon minął mi na codziennym polowaniu (w pierwszym piórze)z dobrym rezultatem, a to czy akurat twoja rarożyca będzie miała frajdę z polowania, czy tylko będzie polować - to już cecha osobnicza tak ptaka, jak i sokolnika.
Jak będziesz miał jakieś konkretne problemy to "wal śmiało" co umiem to pomogę, a w razie czego to do Wrocławia daleko nie masz. U mnie przychylnie na sokolników patrzą (chociaż trzeba było nad tym popracować) i odstrzału też nie skąpią.
A najważniejsze do dobrego ułożenia ptaka do polowań jest poprostu jak najczęstsze POLOWANIE.
Jak będziesz miał jakieś konkretne problemy to "wal śmiało" co umiem to pomogę, a w razie czego to do Wrocławia daleko nie masz. U mnie przychylnie na sokolników patrzą (chociaż trzeba było nad tym popracować) i odstrzału też nie skąpią.
A najważniejsze do dobrego ułożenia ptaka do polowań jest poprostu jak najczęstsze POLOWANIE.
-
adam zielinski
- stażysta
- Posty: 143
- Rejestracja: czw wrz 01, 2005 10:19 pm
- Lokalizacja: Gliwice
Dziękuję za odzew.
Zap - a na co konkretnie jej nie pozwalać a na co pozwalać? Zapał jest, wytrwałość raczej też.
. Widzę, że codziennie lata sprawniej i na razie płoszy po polach gołębie ale nie próbuje atakować. Mimo, że AM radzi, żeby gołębi unikać ( w sąsiedztwie mam kilku hodowców gołębi) to wygląda, że będzie to najłatwiejszy, może pierwszy cel. Trudno byłoby mi znaleźć bliskie miejsce do puszczania raroga gdzie nie ma gołębi.
Zap - a na co konkretnie jej nie pozwalać a na co pozwalać? Zapał jest, wytrwałość raczej też.
-
adam zielinski
- stażysta
- Posty: 143
- Rejestracja: czw wrz 01, 2005 10:19 pm
- Lokalizacja: Gliwice
Jak zrobisz ja na golebie to lepiej odrazu jej palnij w lep albo daj na wypchanie, zreszta wylatanego pocztowca nie ma bata zlapac. Final bedzie taki ze, pogoni, odpusci i skasuje kure u chlopa. Wiadomo chlop zywemu nie przepusci.
Jesli klepiesz ja juz na wabidlo to raczej mozesz zapomniec o polowaniu, a przynajmniej o wychodzeniu na pulap. Prawda jest taka ze, skoro jest to twoj pierwszy ptak to nie ekscytuj sie na wymiar niesamowita predkoscia jaka rozwija lecac do wabidla, to o wiele za malo zeby skutecznie polowac.
Polowanie z rekawicy z rarogiem jest swietna sprawa i potrafia naprawde sie popisac, ale raczej w kategoriach typowego poscigowca, czarnuchy i te tematy. Jak chcesz polowac na zwierzyne lowna z rekawicy, to kup duza hantle i machaj rano i wieczorem, bo bedziesz musial porzadnie nia miotnac zeby miala jakies realne szanse. W sumie japonczycy tak robia z jastrzebiami i dziala, z tym ze, to rarog. Jest spora szansa ze, po porzadnych batach od koguta nie popatrzy wiecej na bazanta.
Nie zebym cie zniechecal, ale z rarogiem to trudna sprawa. Im wiecej trenujesz ja na przebicia, tym robi sie bardziej cycata, ale samorzutnie wpajasz jej ze, wabidlo to najlepsza wyzera na swiecie. Ptak ktory tak mysli nie bedzie polowal, na dobra sprawe to sokol ktory poluje powinien byc puszczany w powietrze tylko jesli masz twarda stojke przed soba i duza pewnosc ze, cos wyploszysz, jesli dasz dupy to dojdzie do wniosku ze, marny z ciebie towazysz i bedzie gigant, to przy krazeniu. Przy polowaniu z rekawicy jesli nie masz otwartych terenow i pojdzie w poscig, to juz szykuj telemetrie i fure na zapalonym silniku, krzyzyk w rece i modl sie zeby sie nie pokusila o drob. Do tego rarogi maja jedna wkurzajaca ceche, jesli przegioles w wadze i z jakiegos powodu bedziesz musial jej szukac, to mozesz miec spore trudnosci z jej odzyskaniem, rarogi w nadwyzce po godzinie potrafia dosyc mocno zdziczec. Teraz dodaj do tego wszystkiego to ze jestes poczatkujacy i kontrola kondycyjna bedzie conajmniej srednia, doladuj do tego polowanie i reszte zmiennych, koniec koncem bedziesz rwal wlosy z glowy.
Jesli klepiesz ja juz na wabidlo to raczej mozesz zapomniec o polowaniu, a przynajmniej o wychodzeniu na pulap. Prawda jest taka ze, skoro jest to twoj pierwszy ptak to nie ekscytuj sie na wymiar niesamowita predkoscia jaka rozwija lecac do wabidla, to o wiele za malo zeby skutecznie polowac.
Polowanie z rekawicy z rarogiem jest swietna sprawa i potrafia naprawde sie popisac, ale raczej w kategoriach typowego poscigowca, czarnuchy i te tematy. Jak chcesz polowac na zwierzyne lowna z rekawicy, to kup duza hantle i machaj rano i wieczorem, bo bedziesz musial porzadnie nia miotnac zeby miala jakies realne szanse. W sumie japonczycy tak robia z jastrzebiami i dziala, z tym ze, to rarog. Jest spora szansa ze, po porzadnych batach od koguta nie popatrzy wiecej na bazanta.
Nie zebym cie zniechecal, ale z rarogiem to trudna sprawa. Im wiecej trenujesz ja na przebicia, tym robi sie bardziej cycata, ale samorzutnie wpajasz jej ze, wabidlo to najlepsza wyzera na swiecie. Ptak ktory tak mysli nie bedzie polowal, na dobra sprawe to sokol ktory poluje powinien byc puszczany w powietrze tylko jesli masz twarda stojke przed soba i duza pewnosc ze, cos wyploszysz, jesli dasz dupy to dojdzie do wniosku ze, marny z ciebie towazysz i bedzie gigant, to przy krazeniu. Przy polowaniu z rekawicy jesli nie masz otwartych terenow i pojdzie w poscig, to juz szykuj telemetrie i fure na zapalonym silniku, krzyzyk w rece i modl sie zeby sie nie pokusila o drob. Do tego rarogi maja jedna wkurzajaca ceche, jesli przegioles w wadze i z jakiegos powodu bedziesz musial jej szukac, to mozesz miec spore trudnosci z jej odzyskaniem, rarogi w nadwyzce po godzinie potrafia dosyc mocno zdziczec. Teraz dodaj do tego wszystkiego to ze jestes poczatkujacy i kontrola kondycyjna bedzie conajmniej srednia, doladuj do tego polowanie i reszte zmiennych, koniec koncem bedziesz rwal wlosy z glowy.
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Poluję na bażanty, bo nic innego u mnie nie ma, a bażantów dostatek. Nie mam już psa (staruszka już dokonała żywota) i póki co nowego nie planuję, więc na polu spędzam conajmniej 3-4 godzin.
Zwykle polujemy z bardzo niskiego pułapu lub z rękawicy. Pierwszą zdobyczą był mapet bażanta. Odpuściłem podkładanie i nadmierne ułatwianie. Uważam, że instynkt u łowcy ma być na tyle silny, że wie co robić gdy zobaczy zdobycz - w tym wypadku się nie myliłem. Drugi był już dzikus (przypadkiem). Potem już wiedziałem, ze młoda załapała prędzej ode mnie o co chodzi w tych "wycieczkach".
Faktem jest to co pisze Nisus - włosów na 100% Ci ubędzie.
Ja połowę wyrwałwem po akcji z krukami. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
Zwykle polujemy z bardzo niskiego pułapu lub z rękawicy. Pierwszą zdobyczą był mapet bażanta. Odpuściłem podkładanie i nadmierne ułatwianie. Uważam, że instynkt u łowcy ma być na tyle silny, że wie co robić gdy zobaczy zdobycz - w tym wypadku się nie myliłem. Drugi był już dzikus (przypadkiem). Potem już wiedziałem, ze młoda załapała prędzej ode mnie o co chodzi w tych "wycieczkach".
Faktem jest to co pisze Nisus - włosów na 100% Ci ubędzie.
Ja połowę wyrwałwem po akcji z krukami. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
Ostatnio zmieniony czw sty 01, 1970 1:00 am przez Mbartnik, łącznie zmieniany 2 razy.
na starość zachciało mi się atrakcji, kupiłem sobie papuge:) powiem wam tak jak ktoś ma polującego raroga i to zobacze to na kolana przed nim padnę w polsce niema polujących rarogów/myślę o normalnym wyjściu w pole i mamy bażanta/ raróg to ptak z górnej półki pokłon arabusom i szacunek dla nich. a do kolegi Mbartnik czuje się zaproszony na te bażanty przyjadę z rarogiem:)
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Ostrożnie z kolanami, bo mogą boleć
. Los tak chciał, że jest nas tutaj dwuch. Dwa Marciny i 3 rarogi do Kundery - ot przypadek (moja drugie pióro, a kolegi Marcina trzecie i piąte). Wszystkie trzy w naszej opinji polujące
Pomysł "zbiorówki" jest bardzo wskazany, bo tereny ładne i bażantów nie brakuje.
W tym sezonie mam nadzieję dojdzie nam jeszcze jeden sokolnik z okolicy (oby z rarogiem) i kolejne dwa gościnne obwody (Zbyszku o tobie piszę
).
Pomysł "zbiorówki" jest bardzo wskazany, bo tereny ładne i bażantów nie brakuje.
W tym sezonie mam nadzieję dojdzie nam jeszcze jeden sokolnik z okolicy (oby z rarogiem) i kolejne dwa gościnne obwody (Zbyszku o tobie piszę
-
adam zielinski
- stażysta
- Posty: 143
- Rejestracja: czw wrz 01, 2005 10:19 pm
- Lokalizacja: Gliwice
Sprostowanie; Nie planuję i nie chcę polować na gołębie ale jest ich tak dużo na polach gdzie lata rarożyca, że przyjmnuję, że to może być ofiara, nawet pierwsza. Chcę próbować polowania na bażanty tym bardziej po lekturze Mbartnika. Bażantów w łowisku mamy sporo.
Nisus - szczerze dzięki za mini wykład. Telemetria jest, wagi pilnuję, włosów trochę mam ( no i 1 hantle ) więc będziemy próbować.
Zagalopowałem się kupując raroga ( też u J. Kundery ), jednak teraz nie możemy się poddać przed jakąkolwiek próbą polowania. Szczerze mówiąc to będę zadowolony nawet jeśli uda się za cały zeson upolować tylko 1 gawrona. Dzięki forum szanse ciut rosną
.
ps
11-tego dnia swobodnego latania, rarożyca lata na ok. 300 - 400 m ode mnie i ok 30 m wysokości. Ściągam ją tylko na wabidło.
Nisus - szczerze dzięki za mini wykład. Telemetria jest, wagi pilnuję, włosów trochę mam ( no i 1 hantle ) więc będziemy próbować.
Zagalopowałem się kupując raroga ( też u J. Kundery ), jednak teraz nie możemy się poddać przed jakąkolwiek próbą polowania. Szczerze mówiąc to będę zadowolony nawet jeśli uda się za cały zeson upolować tylko 1 gawrona. Dzięki forum szanse ciut rosną
ps
11-tego dnia swobodnego latania, rarożyca lata na ok. 300 - 400 m ode mnie i ok 30 m wysokości. Ściągam ją tylko na wabidło.
- Mbartnik
- młodszy sokolnik
- Posty: 280
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 9:32 pm
- Lokalizacja: Wzgórza Strzelińskie
- Kontakt:
Adamie w pierwszym piórze trzymaj ptaka "ciasno" na treningach, do w momencie kiedy odleci na większe odległości i zaciekawi się czymś innym niż Ty, to będą kłopoty. Rarogi naprawde lubią przekombinować. Nie przekonuj sie o tym na własnej skórze.adam zielinski pisze:11-tego dnia swobodnego latania, rarożyca lata na ok. 300 - 400 m ode mnie i ok 30 m wysokości. Ściągam ją tylko na wabidło.
Jak jesteś jego już "pewny" to pomyśl jak najszybciej o nauce polowania. Sezon juz niebawem, a ptak skieruje uwagę na właściwy tor.